Natasha zadaj sobie pytanie czy to ma sens,czy da sie jeszcze cos zmienic,
moze sprobojcie jeszcze raz,ale na spokojnie,jak on wrzeszcz wogole nie odpowoadaj,nie daj sie sprowokowac,sproboj odpowiedziec miło i bez uniesionego głosu,tak jak z dzieckiem,jak wyczuje ze dasz sie wciagnac w awanture to od razu wyjdz,wez głeboki oddech i wroc znow spokojna,wytrzymaj chociaz tydzien.
Zastanawiam sie z czego wynikaja te jego chustawiki nastroju,chociaz domyslam sie ze leki sa mu potrzebne,moze zapytaj sie czy on ma ochote na rozstanie tylko nie ma odwagi Ci o tym powiedziec a odbija sie to wszystko na was i waszym dziecku,i nie mow mi ze nie bo ja widze jak reaguja nasze dzieci na podniesione głosy,tylko ze ma nigdy z mezem tak sie do siebie na zwracalismy,poza tym po kłotni mowimy dziecia ze tak czasami bywa i przytulamy sie we czworo.I znow swieci

.Ja jak widze ze moj maz przychodzi czym naładowany z pracy to od razu wysyłam dzieci na gore i sama szybko badam temat,inaczej wybucha i obywja dzieci,tekstem ze nawet pogadac w spokoju nie mozna,moze potrzebujecie pobyc sami kilka dni.Zapoponuj mu wyjad we dwoje.Zapewne sceny na plazy czy w towarzystwie zwiazane sa z beyby.