Moderator: Zespół I
bbpp77 pisze:Sabrina bez radykalnych metod nic nie wskórasz i to jest pewne jak dwa razy dwa. Spójrz z punktu widzenia Twojego męża i zastanów sie po co on miałby cokolwiek chcieć zmienić w swoim zyciu.
Dokladnie, też tak sądzę. Na razie jest ugodowy później albo krzykiem albo na litość będzie chciał Cię sprowadzić w to samo miejsce i myslę że ulegniesz. Nie żebym Cię uważala za osobę bez charakteru ale wydaje mi się że on całkowicie ustawił życie pod siebie a Ty się temu poddalaśbbpp77 pisze:Kobieto dopóki Ty nie zaczniesz zmieniać siebie to jedyne co ugrasz na tej sytuacji to miesiąc względnego spokoju, w porywach do dwóch.... potem wszystko wróci do normy.
Dlatego własnie musisz byc otwarta i gotowa na zminy bo co z tego że np. powiesz zeby Ci dał na holel jak powie że nie? nie ugotujesz mu obiadu za karę?bbpp77 pisze:Rachuneczki do płacenia dać jemu, a jak zapomni i wyłączą prąd to ma Ci dać na hotel z córką. Ty nie jesteś jego sekretarką aby mu przypominać o czymkolwiek, jest dorosły, niech sobie radzi.
Dobry pomysł. Na swoim i córki jedzeniu nie oszczędzaj a tyle ile zostanie to dla niego. Zrero litosci, on cie zmusz do żebrania na cokolwiek to ty go tak samo traktuj.bbpp77 pisze:Pokarm go dokładnie za tę jego stówkę, kaszanką ze sklepu z dodatkiem najtańszego ketchupu to szybciutko zrozumie, że nie tędy droga.
o kUrde , szok!. ciekawe co wg. niego jest alkoholizmem?.Sabrina pisze:Chyba z 2 lat temu jak upijal sie ostro codziennie,to zagrozilyśmy z córką ze sie wyprowadzamy,ze będzie nam dawal na wynajm mieszkania,albo idzie na odtrucie. Powiedzial ze zgadza sie na odtrucie takie jednodniowe parogodzinne. Zadzwonialm do lekarza,jednego,drugiego żeby prywatnie przeszedl do domu go odtruć i wiecie co uslyszalam ZE WYDZIWIAM,bo mąz nie jest alkoholikiem tylko osobą pijacą,czy mocniej pijącą,jakos tak to ujeli.
Dokładnie tak jestSabrina pisze:. Jedyne co to to, ze nigdy na nas ręki nie podniósl,ale nie zawsze trzeba bic,zeby drugą osobe pogrążyć.
Tak,własnie taki. Kurcze chyba z nim porozmawiam zeby sie jednak leczyl,bo wiele zlego popijanemu zrobil i pieron wie co jeszcze zrobi. Jezdzi non-stop pijany i jeszcze zabije kogoś. Bylam na silowni i tak rozmyslalam i chyba z nim porozmawiam o leczeniu. Ciezko mu bedzie gdy by sie zgodzil,bo w firmie maja miejsce spotkań. co Calymi dniami kumple z okolicznych firm przesiadują u niego,piwko,wódeczka,teraz widze ze i dziweczki pewnie byly nie raz. Jak przyjdzie dziś w miarę trzeźwy to z nim pogadam.Quer pisze:Sabrina a ten lekarz co po niego dzwonilas to przypadkiem nie taki z ogłoszenia w gazecie co przyjezdża daje zastrzyk lub kroplówkę i tyle?