Ewa
Zanim położysz się na stół,to pewnie lifting ok. 30 tys będzie kosztować.
Ola
Świetny tekst,ale się uśmiałam.
Mnie dzisiaj ,,powalił na kolana'' jeden mail.
Słuchajcie,ale historia.
Wylicytowałam niedawno -na dobrze znanym portalu-jedną rzecz.
Super okazja -tylko 1 zł.

A przedmiot wart w sklepie ok.60 zł.
Po zakończonej aukcji przelałam całą kwotę-czyli 1 zł +5 zł za wysyłkę.
Czekam sobie na paczkę,listonosz nic nie przynosi.Ok,za wcześnie-myślę sobie.Czekam dalej...
Dziś sprawdzam standardowo pocztę i jest wiadomość od Sprzedającej.
Długaśny,pełen ...ujów i ...urw( i innych inwektyw) tekst.
Dowiedziałam się m.in.,że jestem pazerną świnią,która nie ma nic do roboty,tylko siedzi na allegro i poluje na okazje.Dupę mam jak szafa 3-drzwiowa od siedzenia przy komputerze,że nienawidzi takich ludzi,że jestem chamską k...wą.Na koniec napisała,że wyśle mi łaskawie kupioną rzecz ,ale tylko po to,abym ja sobie mogła wsadzić w
Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim.
Jakaś chora baba czy co?
Jak nie chciała sprzedawać,to trzeba było nie wystawiać na allegro,albo ustawić minimalna cenę.
Dobrze myślę?
Kurde,nie wiem czy to zostawić,czy zgłosić do administratora portalu.
Nawet ,jeżeli nie wyśle mi przedmiotu,to dużej straty finansowej nie poniosę,bo zapłaciłam grosze,ale z drugiej strony chodzi o zasadę.
Ech....a tak mówią,że zakupy on-line to sama przyjemność i bezstresowe transakcje.

Life is a journey,not a destination.