Też jestem ciepłolubnym płazem {jak mówi mój mąż} ale nie wyjechałabym z Polski. Jak wyjeżdżam z rodzinnego miasta, to zaraz mam deprechę. Uwielbiam spotykać się ze znajomymi z młodych lat. Była dłuuuuuga przerwa, bo każda miała dzieci w innym czasie ale teraz jesteśmy wszyscy w miarę wolni i zachowujemy się jak za czasów szkolnych. Brakowałoby mi ich..... Koleżanka, która wyjechała do Anglii dawniej przyjeżdżała raz na kilka lat, a teraz jest co miesiąc na naszych spotkaniach.
Ula toTy? Pewnie mama i córka? Tak mysle, bo tylko wlosy wskazują na różnice wieku







