Moderator: Zespół I

Zapewniam Cie,ze nie ty jestes nienormalna,czy zacofana,to tylko takie "zepsute" czasyMichitka pisze:dziewczyny ja nie wiem, może to ja jestem zacofana w tych sprawach i wzsystko tak szybko się dzieje, a jak taka niedostępna co??/
Ja normalnie boję się facetów na żywo --bo tacy też takie propozycje od razu rzucaja
Święte słowa, nie ma czegoś takiego jak nieplanowane dziecko.Samanthii pisze:...nieplanowane dziecko... a to checa !!!ewawawa pisze:wiec jedna z rzeczy, ktore przepowiedziala mi Kasia, bylo dziecko dodatkowe, nieplanowane ktore zaraz mialo pokazac sie na drodze "zakazanego".
dla mnie nie ma czegos takiego... niestety ...![]()
kazdy , kto wie na czym polega antykoncepcja i nie wierzy w bociana... nie wpada !!!
Ja nie jestem wróżką, ale powiem Ci, co się stanie, jeśli nadal będziecie w kontakcie (bo czujesz chemię, prawda?) W końcu nadejdzie chwila słabości i wylądujecie w łóżku, pewnie koło maja, bo jego żona będzie wtedy w 3. trymestrze ciąży i nie będzie miała ochoty na seks. Ale to nic, bo przecież Ty mu ją zastąpisz. Później oczywiście będziesz tego żałowała i pluła sobie w twarz. W okolicach późnego lata - wczesnej jesieni nastąpi wasz koniec, bo byczek rozpłodowy zostanie tatusiem i oszaleje ze szczęścia, a Ciebie oleje ciepłym moczem. Kto wie, może ten "młodszy koleś" to jego drugi syn... Chociaż życzę Ci, żeby to w Twoim życiu pojawił się jakiś "koleś".ewawawa pisze:to jest wrecz przerazajace jaka ona jest skuteczna, ta moja wrozka.
a ja przeciez bylam naukowcem i niby nie wierze w takie bzdury - a tu prosze bardzo.
z tego co jeszcze wg niej mnie czeka:
zerwanie relacji calkowite, ale na krotko. jak ja sie wycofam to on mnie zacznie lapac. i ja ulegne. duzo bolu i bedzie jeszcze sex. w dodatku sama go sprowokuje. i tak do lata cos nam sie jeszcze bedzie dziac. jakes decyzje w maju. koniec przewidywany w okolicach poznego lata, wczesnej jesieni.
koniec moze wyniknac z mojego skupienia sie na wlasnej karierze i zaangazowaniu w to calego mojego czasu, albo moze nam sie wtracic jakas osoba z zewnatrz. mlodszy koles.
Trzeba mu było powiedzieć, żeby poszedł nakarmić wiewiórki z synem, którego najwyraźniej zaniedbuje - wiewiórki nie zostałyby głodne, a syn miałby radochę.ewawawa pisze:chcialam uciac wszystko natychmiastowo. i pewnie by mi sie udalo, gdyby nie jego prosby i tlumaczenia i zarty ze co wiewiorki glodne zostawimy. glupie, ale na mnie bardziej zarty dzialaja, niz prosby - sama przestaje wtedy rzecz traktowac powaznie.
Szkoda mi tej kobiety, bo pewnie jej "kochany mąż" utrzymuje ją w przeświadczeniu, że świata poza nią nie widzi...ewawawa pisze:matko, a ta zona pewnie szczesliwa, ze beda mieli dziecko i niczego nieswiadoma. i mam nadzieje, ze tak zostanie.