no sie porobilo...dziwi mnie ze tak zareagowal...ze powinniscie zyc osobnym zyciem...widac cos zbiea sie w nim od dawna ...moze to zazdrosc..na pewno...ruta25 pisze:Anetko!!!
Tak mi przykro...nie wiem co mam Ci poradzić, nie znam Ciebie ani Twojego Roberta..ale na pewno bym z nim porozmawiała i powiedziała, ze nie masz się z czego tłumaczyć bo nie masz nic na sumieniu i że nie rozumiesz po co to całe zamieszanie. Powiedziałabym mu też, że jeżeli Twoje spotkanie z byłym widzi tylko w ten sposób, że Ty tam nogi rozkładasz to się myli i jest to chamskie.Każdy ma jakąś przeszłość, a podstawą każdego zwioązku jest zaufanie,..jeżeli on Tobie nie ufa to już jego problem bardziej niż Twój, bo Ty mu podstaw nie dajesz do tego
Ja bym mu pow. że jeżeli ważna dla niego jestem i to co jest między nami i jeżeli mu zależy, to niech się zastanowi i nie niszczy tego...bo zycie jest tylko jedno
nic Ci nie udowodnił, jest zły, nie wiadomo dlaczego, stworzył sobie jakąś historię w głowie...
a może mu minie bez rozmowy???
powodzenia :)
proponuje zebys zabrala go do kuchni zrobila wam po kawie i powiedziala co ma do ciebie i dlaczego sie tak zachowal..ze nic nie zrobilas a jedyna rzecza bylo gadanie z damianem i ze nie zamierzasz do tego wracac bo nic sie nie dzialo...ale przyznaj ze moze rzeczywiscie to nie byla dobra pora na odwiedziny ale damian mial do Ciebie prosbe wiec chcialas go wysluchac i tyle...i zaznacz ze gdyby Cie cos laczylo z damianem to chyba z nim bys byla..a na koniec albo juz na poczatek powiedz ze to on Robert jest dla ciebie najwaznieszy..ruta ma racje..zycie jest tak kruche ze nie warto tego niszczyc przez przybranie do glowy historyjek...poza tym bylas szczera jakbys miala zdradzic powiedzialabs ze jestes u przyjaciolki....albo ze w warsztacie bo ci samochod wysiadl..cokolwiek a nie klamalas powinien to docenic
powodzenia Anetko..
cholera ja nie wiem co z tymi facetami....







