jest mi dzisiaj strasznie smutno

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
angelika
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1926
Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
Lokalizacja: KrakÃłw

Post autor: angelika » 15 gru 2005, 09:36

ruta25 pisze:Anetko!!!
Tak mi przykro...nie wiem co mam Ci poradzić, nie znam Ciebie ani Twojego Roberta..ale na pewno bym z nim porozmawiała i powiedziała, ze nie masz się z czego tłumaczyć bo nie masz nic na sumieniu i że nie rozumiesz po co to całe zamieszanie. Powiedziałabym mu też, że jeżeli Twoje spotkanie z byłym widzi tylko w ten sposób, że Ty tam nogi rozkładasz to się myli i jest to chamskie.Każdy ma jakąś przeszłość, a podstawą każdego zwioązku jest zaufanie,..jeżeli on Tobie nie ufa to już jego problem bardziej niż Twój, bo Ty mu podstaw nie dajesz do tego
Ja bym mu pow. że jeżeli ważna dla niego jestem i to co jest między nami i jeżeli mu zależy, to niech się zastanowi i nie niszczy tego...bo zycie jest tylko jedno
nic Ci nie udowodnił, jest zły, nie wiadomo dlaczego, stworzył sobie jakąś historię w głowie...
a może mu minie bez rozmowy???
powodzenia :)
no sie porobilo...dziwi mnie ze tak zareagowal...ze powinniscie zyc osobnym zyciem...widac cos zbiea sie w nim od dawna ...moze to zazdrosc..na pewno...
proponuje zebys zabrala go do kuchni zrobila wam po kawie i powiedziala co ma do ciebie i dlaczego sie tak zachowal..ze nic nie zrobilas a jedyna rzecza bylo gadanie z damianem i ze nie zamierzasz do tego wracac bo nic sie nie dzialo...ale przyznaj ze moze rzeczywiscie to nie byla dobra pora na odwiedziny ale damian mial do Ciebie prosbe wiec chcialas go wysluchac i tyle...i zaznacz ze gdyby Cie cos laczylo z damianem to chyba z nim bys byla..a na koniec albo juz na poczatek powiedz ze to on Robert jest dla ciebie najwaznieszy..ruta ma racje..zycie jest tak kruche ze nie warto tego niszczyc przez przybranie do glowy historyjek...poza tym bylas szczera jakbys miala zdradzic powiedzialabs ze jestes u przyjaciolki....albo ze w warsztacie bo ci samochod wysiadl..cokolwiek a nie klamalas powinien to docenic
powodzenia Anetko..

cholera ja nie wiem co z tymi facetami....
powiekszenie biustu u dr Kasprzyka 16.12.05, 255 model 410 LX inamed

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png

Awatar użytkownika
wicherek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3419
Rejestracja: 29 maja 2005, 22:38
Kontakt:

Post autor: wicherek » 15 gru 2005, 09:50

Aneta nic na siłę :) . Daj mu troche czasu, jak ochłonie, przemyśli na pewno spojrzy na sprawę troszkę inaczej. A wtedy na spokojnie z nim porozmawiaj co i jak. Zgodzę się z angeliką
angelika pisze:widać cos zbiera sie w nim od dawna
bo inaczej by tych konkretnych słów chyba nie powiedział :? .
Z drugiej strony ja bym zrobiła niezłą aferkę gdyby była sytuacja odwrotna. Jakby nic mi nie mówiąc mój facet pojechał w nocy do swojej byłej na kawkę to walizki (no może tylko przybornik na jedną noc) :wink: zastałby na wycieraczce. :lol:
Trzymaj sie. Jesli to tylko o to chodzi to mu przejdzie.
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.

Awatar użytkownika
Aneta1981
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1583
Rejestracja: 01 cze 2005, 12:35
Lokalizacja: opolskie
Kontakt:

Post autor: Aneta1981 » 15 gru 2005, 09:58

Wiem że to wygląda źle, bo gdybym tam nie była ja to byłabym pewna ze sobie baraszkowali. Robert tez pochopnie to ocenił bo wie przecież że zdaję sobie sprawę że nie śpi słodko, kilka razy w nocy się budzi i sie przytula. Jeśli chcaiłabym cokolwiek zrobić złego to napewno nie zostawiając go w naszym łózku śpiącego, a druga sprawa że pomimo dobrego zrozumienia i kontaktu z byłym to nawet prze głowę mi nie przeszło jakikolwiek zbliżenie, owszem rozmawia sie fajnie ale na samą myśl mnie odpycha, choćbym na upartego chciała to bym nie dała rady.

Robert ze swoją byłą żoną nie ma kontaktu prwie żadnego i może dlatego nie wyobraza sobie jak tak można rozmawiać jak znajomi. Zna Damiana, rozmawialiśmy niejednokrotkie w 3, nawet byliśmy z dziećmi w 3 na obiedzie, widział jak rozmawiamy.

Jednak najbardziej boli w tym wszystkim to że on mnie tak nisko porównał, że on naprawdę pomyślał o mnie w ten sposób, że ja mogłabym takie coś zrobić. Opowiadałam mu jak zdradziłam Damiana, jak sie po tym czułam, ze dla mnie to nie skok w bok ale nieodwracalne zerwanie dla mnie bardzo istotnej więzi jedności i przynależności w związku, oddania tylko jednej osobie, myślałm ze zrozumiał juz wtedy jakie to dla mnie ważne. Wygląda na to że albo jednak nie zrozumiał albo zapomniał o czym mówiłam, może faceci nie maja takich odczuć co do związku?

Źle mi dzisiaj bardzo, tymbardziej że kiedy tak emocjonująca sytuacja jest w domu i się kłócimy to poprostu najlepszym oderwaniem się jest dla mnie usiąść za kierownicą i jechać przed siebie. Tym sposobem ostatnim razem wróciłam nad ranem a byłam w Krakowie, wróciłam wyluzowana ( nie zmęczona) i uśmiechnięta, bo mogłam pobyć sama ze sobą i tylko swoimi myslami. Już mnie nosi, Robert wróci z pracy i jestem na 98% pewna że i tym razem gdzieś pojadę, pomimo to że wiem iż będzie to komentowane jako kolejna zdrada. Tamtym razem kiedy jechałam do Krakowa to na Floriańskiej w donaldzie specjalnie wziełam paragon na którym jest adres i godzina gdzie i co kupiłam, tylko po to aby nie mówił że gdzieś spędziłam noc u kogoś. Zobaczył go i powiedział zamiast że byłam u kogoś to poprostu byłam z kimś, że napewno nie jechałam sama. Ręce mi opadły ale na krótko bo trasa zawsze robi mi bardzo dobrze.
350 cc HP Skupin - Teraz C/D

Awatar użytkownika
angelika
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1926
Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
Lokalizacja: KrakÃłw

Post autor: angelika » 15 gru 2005, 10:03

anetko mysle ze on teraz "slyszy" i "widzi" jdno moglas zdradzic damiana mozesz i mnie....i chyba o to mu chodzilo..czasem ludziom trudno pomyslec ze to byl blad JEDNORAZOWY i sam potem czlowiek sie tego brzydzi...daj mu ochlonac a potem porozmawiaj..a jak porozmawiasz to nie pozwol na wracanie do tego tematu
powiekszenie biustu u dr Kasprzyka 16.12.05, 255 model 410 LX inamed

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png

Awatar użytkownika
paula
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3978
Rejestracja: 17 lut 2005, 10:31
Lokalizacja: Krakow

Post autor: paula » 15 gru 2005, 10:08

to przyjedź do krakowa,angelike odwiedzisz jutro u kasprzyka :D

a poważnie to ja mu się nie dziwię,że się wściekł :? ,a że tak powiedział.. :roll: no cóż w nerwach człowiek często mówi takie rzeczy tylko po to żeby zranić...
moim zdaniem taka twoja ucieczka,byłaby bez sensu,zawaliłaś,musisz się do tego przyznać,powiedzieć,że głupio postąpiłaś,przeprosić... i czekać....

Awatar użytkownika
Pati
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1262
Rejestracja: 13 sty 2005, 08:53
Lokalizacja: Poznan

Post autor: Pati » 15 gru 2005, 10:41

nabroilas aneta :( Postaw sie w jego sytuacji. Przeciez wiadomo to od 100 lat, ze zawsze jestesmy uczuleni na bylych, byłe swoich partnerow.
Oj trudna sytuacja! Rozmowa i jeszcze raz rozmowa!

Awatar użytkownika
Aneta1981
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1583
Rejestracja: 01 cze 2005, 12:35
Lokalizacja: opolskie
Kontakt:

Post autor: Aneta1981 » 15 gru 2005, 10:47

będę się tłumaczyć w rozmowie - i tak go nie przekonam bo całość wygląda bardzo podejżanie a dowodów na swoją niewinność nie mam, pozostanie mi tylko przypomnienie rozmowy o zdradzie która zniszczyła mnie w poprzednim związku, natomiast to bedzie odebrane jako chęć wykręcenia sie z winy przy pomocy łapania za serce.

Natomiast kiedy" uciekam autem", to on po kilku godzinach zaczyna tęsknić, zaczyna myśleć racjonalnie a ja nabieram dystansu do sprawy. Wracam nie nastawiona wyłącznie na pogodzenie się, załagodzenie konfliktu za kazda cenę, kiedy on to widzi już nie naskakuje na mnie tylko pyta co i jak, to on wtedy chce się dowiedzieć co jest nie tak, a nie że ja mu na siłę wpieram swoją racje. Chodź teraz już bez ruszania auta odwraca sie moja skrucha w złośc i żal, nie mam na celowniku tylko jednego: wyczyścić jego myśli na taki połysk jakie ja mam sumienie. Dlaczego z Damianem gadałam a nie z nim, patrzę wstecz i widzę jak przychodzi z pracy i pierwsze co to włacza TV, nie ma konkretnej rozmowy na luźny temat, tematem jest praca, to co mój tato dzisiaj powiedział co zrobił, co na to on, a wysłał 2 auta z meblami... tralala... kiedy ja coś mówię zerka raz na tv raz na mnie, kończy się to zazwyczaj tym ze ide na neta lub do dzieci albo kuchni a on oglada dalej.



Znajomych wsumie potraciłam jak odeszłam od Damiana, ostatnia koleżanka z którą mogłam porozmawiać na pół miesiąca przed zabiegiem z nerwów i zawiści rzuciła sie na mnie chcąc nieudolnie wyładować swoja złośc, z rodzicami dobrego kontaktu nie miałam i nie mam. NIE MAM Z KIM ROZMAWIAĆ!

On ma wszystkie stare znajomości, gdzie nie pójdzie tam zawsze z kimś pogada a na koniec jeszcze ja go wysłucham. Wychodzi codzienie do ludzi ja nie chodze do pracy już dobre 3 m-ce, jestem w domu z dziećmi. Z KIM JA MAM ROZMAWIAĆ?! Nie jeżdzę do niego na kawe jak do kolezanki, pijemy kawę przy okazji najczęściej kiedy jadę po dzieci np. Ja uwielbiam kawę i gdziekolwiek by mi nie zaproponowano i w jakich ilościach to bym sie napiła, także to żadne wyróznienie dla niego, a że przy okazji mu opowiem co córka robi w przedszkolu a syn nauczył się nowego przekleństwa bo nie widział się z dziećmi miesiąc czasu to przeciez nie grzech! To normalne!!! Dlaczego dzieci maja widzieć że się zachowujemy jak większość osób które się rozeszły? Mamy żale do siebie ale o tym nie rozmawiamy, bo po co. Ze względu na dzieciaki zachowujemy sie normalnie, bez wypominania i rzucania sobie kłód pod nogi. Udało nam sie dogadać jakoś, nie wiem jak ale jestem z tego zadowolona.





Jejku ale sie napisałam... ale to tylko dlatego że musze to komus powiedzieć, do czego to doszło... zebym na klawiaturze, nieznajac nikogo i nie widząc nawet raz w życiu pisała o tym co mnie boli.


I właśne w ten sposób robie się obrażona ja! On widzi takie prymitywne zachowanie we mnie, a jest na tyle samolubny i zaślepiony swoimi zachciankami że nie widzi i nie dopuszcza nic wiecej do siebie jak tylko to co on mysli!!!!! Bosze, co za okropnośc!!!!

Dzisiaj juz nie jset mi źle , teraz przez 15 min będe go nienawidzieć! :evil:
350 cc HP Skupin - Teraz C/D

Awatar użytkownika
ruta25
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1140
Rejestracja: 14 cze 2005, 14:14
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: ruta25 » 15 gru 2005, 10:56

Anetko!!
nie ma nic lepszego jak wygadanie się, nawet nieznajomym..ja swoja przyjaciółkę mam daleko, więc też często nie mam się komu wygadać...a problemów dużo..jak ma ci to pomóc to jedź sobie gdzieś samochodem, nie daj mi poznać po sobie że siedzisz i płaczesz, bo facet czesto nawet tego nie dostrzeże. bądź pewna siebie, miej swoje zdanie, mozesz mu powiedzieć że faktycznie głupio wyszło, ale że nie zamierzasz go błagać o wybaczenie, bo nic złego nie zrobiłaś
ja bym mu nie mówiła o jakieś tam zdradzie z przeszłości, nie ma co rozpamiętywać, zresztą każda sytuacja jest inna..
daj sobie i jemu trochę czasu

Awatar użytkownika
angelika
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1926
Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
Lokalizacja: KrakÃłw

Post autor: angelika » 15 gru 2005, 11:04

Aneta1981 pisze:będę się tłumaczyć w rozmowie - i tak go nie przekonam bo całość wygląda bardzo podejżanie a dowodów na swoją niewinność nie mam, pozostanie mi tylko przypomnienie rozmowy o zdradzie która zniszczyła mnie w poprzednim związku, natomiast to bedzie odebrane jako chęć wykręcenia sie z winy przy pomocy łapania za serce.

wiesz tego bym nie robila..bo w zlosci przekreci i zacznie ci wymawiac...choc..w koncu ty go znasz lepiej :)

Natomiast kiedy" uciekam autem", to on po kilku godzinach zaczyna tęsknić, zaczyna myśleć racjonalnie a ja nabieram dystansu do sprawy. Wracam nie nastawiona wyłącznie na pogodzenie się, załagodzenie konfliktu za kazda cenę, kiedy on to widzi już nie naskakuje na mnie tylko pyta co i jak, to on wtedy chce się dowiedzieć co jest nie tak, a nie że ja mu na siłę wpieram swoją racje. Chodź teraz już bez ruszania auta odwraca sie moja skrucha w złośc i żal, nie mam na celowniku tylko jednego: wyczyścić jego myśli na taki połysk jakie ja mam sumienie. Dlaczego z Damianem gadałam a nie z nim, patrzę wstecz i widzę jak przychodzi z pracy i pierwsze co to włacza TV, nie ma konkretnej rozmowy na luźny temat, tematem jest praca, to co mój tato dzisiaj powiedział co zrobił, co na to on, a wysłał 2 auta z meblami... tralala... kiedy ja coś mówię zerka raz na tv raz na mnie, kończy się to zazwyczaj tym ze ide na neta lub do dzieci albo kuchni a on oglada dalej.


a to bym mu powiedziala..powiedz ze czujes sie zle...ze cie SŁYSZY ALE WCALE NIE SŁUCHA...ze chcesz z nim porozmawiac nieaz..tylko nie wypalaj ze jestes samotna bo ci zaraz powie ze skoro samotna to pocieszenia szukasz u damiana...to strasznie trudne...owszem pora odwiedzin nieodpowiednia...ale nic nie zrobilas..czemu masz udowadniac ze nie jestes orlem..powiedz mu to co napisalas wczesniej...

Znajomych wsumie potraciłam jak odeszłam od Damiana, ostatnia koleżanka z którą mogłam porozmawiać na pół miesiąca przed zabiegiem z nerwów i zawiści rzuciła sie na mnie chcąc nieudolnie wyładować swoja złośc, z rodzicami dobrego kontaktu nie miałam i nie mam. NIE MAM Z KIM ROZMAWIAĆ!

On ma wszystkie stare znajomości, gdzie nie pójdzie tam zawsze z kimś pogada a na koniec jeszcze ja go wysłucham. Wychodzi codzienie do ludzi ja nie chodze do pracy już dobre 3 m-ce, jestem w domu z dziećmi. Z KIM JA MAM ROZMAWIAĆ?! Nie jeżdzę do niego na kawe jak do kolezanki, pijemy kawę przy okazji najczęściej kiedy jadę po dzieci np. Ja uwielbiam kawę i gdziekolwiek by mi nie zaproponowano i w jakich ilościach to bym sie napiła, także to żadne wyróznienie dla niego, a że przy okazji mu opowiem co córka robi w przedszkolu a syn nauczył się nowego przekleństwa bo nie widział się z dziećmi miesiąc czasu to przeciez nie grzech! To normalne!!! Dlaczego dzieci maja widzieć że się zachowujemy jak większość osób które się rozeszły? Mamy żale do siebie ale o tym nie rozmawiamy, bo po co. Ze względu na dzieciaki zachowujemy sie normalnie, bez wypominania i rzucania sobie kłód pod nogi. Udało nam sie dogadać jakoś, nie wiem jak ale jestem z tego zadowolona.


bardzo dobrze...tu cie popieram i niech mnie ukamieniuja..ja z bylym nie gadam ale to z jego strony wyszlo..urazony ze go zostawilam...a corka to widzi...jestem tu z ciebie i damiana dumna..




Jejku ale sie napisałam... ale to tylko dlatego że musze to komus powiedzieć, do czego to doszło... zebym na klawiaturze, nieznajac nikogo i nie widząc nawet raz w życiu pisała o tym co mnie boli.


I właśne w ten sposób robie się obrażona ja! On widzi takie prymitywne zachowanie we mnie, a jest na tyle samolubny i zaślepiony swoimi zachciankami że nie widzi i nie dopuszcza nic wiecej do siebie jak tylko to co on mysli!!!!! Bosze, co za okropnośc!!!!

Dzisiaj juz nie jset mi źle , teraz przez 15 min będe go nienawidzieć! :evil:




nienawisc rzecz ludzka..ale polecam sprzatanko albo spacer...nawet z nim..powiedz ze idziecie ale nie bedziecie mowic jestes zla i musi ci przejsc :D a potem pogadaj..postarajcie sie bez wiekszych emocji...bo jak biora one gora zwlaszcza zlosc to sie mowi takie rzeczy ktorych nie sposob cofnac...a jak juz raz sie zacznie to potem tym prosciej one przychodza...

a po 3 mcach tez dostalabym kociokwiku w domu..i wcale tu ci sie nie dziwie...tylko czemu nocną porą?? :roll: jak pech to pech..
powiekszenie biustu u dr Kasprzyka 16.12.05, 255 model 410 LX inamed

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 15 gru 2005, 12:38

Anetka-wspolczuje... :(

Moj maz tez by sie wsciekl ,jakbym poszla do bylego i wrocila o 1:00 w nocy... ...ale nie chce go usprawiedliwiac, bo niczego zlego nie zrobilas przeciez........
Zaufanie przede wszystkim! Chociaz trudno komukolwiek zaufac w takiej sytuacji... :roll:
Anetko, pomysl-jakbys zareagowala na wiesc ,ze byl w nocy u swojej bylej...???(odrazu pewnie pytanko: co robili??? :) )
Postapil jak kazdy facet(nie masz czemu sie dziwic)- wyzwal Cie i sie obrazil- moj tez by tak zrobil... :x
Jak juz pisala Pati- porozmawiaj z nim(na spokojnie!) a jak nie pomoze, to daj mu czas albo namow ex ,zeby z nim pogadal(jesli to mozliwe... :roll: )
Nie tulmacz sie,jesli jestes bez winy- ale nie badz obojetna na to co czuje Twoj facet- zranilas go przeciez w jakis sposob... :roll:


I dodam-ze tez jestem dzisiaj baaardzo smutna, bo moj piesio przestal chodzic...http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... i/1523.gif

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”