Na emigracji-czyli jak sie odnalezc ?cz.4

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 03 mar 2009, 12:01

Renata wprawdzie juz Ci na priv zyczylam zajebistego biusciku ale zrobie i jeszcze raz!! I pamietaj aby po pochwalic sie http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... ka/uyt.gif

kotbury,z twoich przemyslen po czesci sie zgadzam ale nie do konca.
Bo z pewnoscia nasluchalas sie od kogos lub w telewizji,ze zycie emigranta to mieszkanie w 10 na jendym pokoju,jedzenie z puszek z lidla itp :badgrin:
Ja mieszkam sama(od ladnych paru lat) z moim mezem w mieszkaniu(ladnym mieszkaniu) [czesto zmieniamy miejsce zamieszkania] i moge sobie pozwolic aby tu nie pracowac.Pracuje tylko moj maz co w Polsce jest nie do wyobrazenia,zeby z tego wyzyc! Nie "ciulamy" pieniedzy,zyjemy z dnia na dzien i jak wroce do kraju to zaczniemy wszystko od nowa bo jakby chodzilo o latwe "dorobienie sie" i powrot to to juz nie te czasy i siedzenie tu faktycznie nie mialoby sensu. Szczegolnie,ze przyszly ciezkie czasy i ciezko jest odlozyc,choc na poczatku bylo takie zalozenie.Zyjemy tu bo tak jest na dzien dzisiejszy wygodniej i taka byla nasza decyzja! Nikt nas na sile nie przytrzymuje,zdajemy soie po prostu sprawe z roznych poziomow zycia tu i w kraju. Ogladamy wiadomosci w tv i nadziwic sie nie moge temu co slysze.
Zgadzam sie natomiast z tesknota bo codziennie sie teskni za bliskimi.
Jednak rzeczywistosc zycia w Poslce daleka byla jest i dluuugo bedzie aby "zyc po ludzku".
A studiuje sie w Polsce nie dla lepszej pracy ale jakiejkolwiek zauwazylam. Wiekszosc jest po studiach,po byle jakich kierunkach byle tylko miec wyzsze a laduja w supersamie lub fabrykach.Wielu ludzi po studiach nie mogac znalesc pracy wyjechalo tu i to nie jest powod do wzgardy,bo lepsze zycie w kraju w biedronce za 600 zl byle u siebie,bo to juz jest troszke cofanie sie. Jasne,ze mozna dostac lepsza bo przeciez ktos na wyzszych stanowiskach tez pracuje, natomiast ilosc miejsc na chetnych....wyscig szczurow i wygryzanie sobie kawalka biurka...po to,zeby stwierdzili po np macierzysnkim,ze juz kogos znalezli na twoje miejsce...
ja wroce napewno,nie wiem czy do Polski,czy do miejsca,w ktorym bedzie mi naprawde dobrze... jesli bedzie kiedys lepiej w Polsce to moze wroce... jak bede pewna,ze nie bede musiala wlasnie w biedronce itp robic i myslec czy moge sobie w tym miesiacu pozwolic na buty ... :roll:
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

Awatar użytkownika
Poli
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 751
Rejestracja: 01 lut 2007, 01:25
Lokalizacja: Dania

Post autor: Poli » 03 mar 2009, 15:09

W calej rozciaglosci zgodze sie z Londyjka 8-) .
Bedac w Polsce pracowalam jako recepcjonistka w hotelu , pomimo tego,ze wyksztalcenie mam pedagogiczne. A to dlatego, ze po tych cholernych studiach , wydaniu kupy kasy, zmarnowaniu masy czasu zasluzylam na 800 zl :? . Wiec coz, pracowalam w hotelu, gdzie wyplata pozwolila mi na zaplacenie wynajmu mieszkania i przeżyciu caly miesiac. I coz, , czulam sie cholernie nieszczesliwa :!: , Totalnie zero perspektyw i jakiejs konkretnej przyszlosci. W Polsce ma sie tylko przyszlosc ze znajomymi na wysokich stanowiskach albo niesamowitego farta :(

Mieszkam teraz w dani i nie przepracowuje sie a stac mnie na wiele rzeczy o ktorych w polsce nie odwazylabym sie marzyc. I przede wszystkim bezstresowe zycie, nie martwie sie, ze nie starczy mi pieniedzy do 1. Jestem w totalnym komforcie psychicznym, czego nie doswiadczylam w polsce :roll: . Jestem naprawde szczesliwa, ze moje zycie potoczylo sie tak a nie inaczej. Inaczej dalej pracowalabym na recepcji :badgrin:

Za bliskimi nie tesknie, ale za to za polskim prawdziwym miastem , chaosem, autobusami i tłokami :badgrin: . Coz nie myslam,ze bedzie mi czegos takiego brakowac ;)

Awatar użytkownika
cukiereczekPL
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1942
Rejestracja: 11 maja 2008, 22:53
Lokalizacja: ...................
Kontakt:

Post autor: cukiereczekPL » 03 mar 2009, 17:50

kotbury pisze:Totalny brak możliwości realizowania siebie, odkładanie życia na później...
?????????
mysle ze o emigracji slyszalas tylko z jakis opowiesci wyssanych z palca...
wcale nie jest tak jak piszesz.
ja do tego co napisaly przedmowczyni dodam tez ze ja mieszkam z moim mezczyzna i dzieckiem sama i nigdy nie mieszkalam "katem wsrod obcych"
w polsce nigdy by nie bylo mnei stac na wynajem domu z ogrodem, wycieczki, i zycie na jakims poziomie...
mialam dobra prace w PL (w sesie dobrze platna) ale i tak ledwo starczalo na rachunki , zakupy a o urlopie nad dominikana moglam zapomniec...
a tutaj mi sie zyje spokojniej, mniej stresujaco....
mam czas na prace, szkole i dom....

niewiem czy wroce do PL...
chetniej wyemigruje w jakies cieplejsze klimaty z moim dzieciatkiem..... ;)
Having an expensive camera doesn't make you any more of a photographer than sitting in a garage makes you a car...

Awatar użytkownika
tOOsia
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 745
Rejestracja: 23 mar 2008, 22:51
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: tOOsia » 03 mar 2009, 18:41

kotbury... nie kazdy wyjechał dla pieniędzy...
24 styczen 2012 - korekta nosa. Dr Stepniewski. JUZ PO!!! JESTEM TAAAAKA SZCZESLIWA !!!

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 03 mar 2009, 19:13

cukiereczekPL pisze:kotbury napisał/a:
Totalny brak możliwości realizowania siebie, odkładanie życia na później...
a co do tego cytatu to jeszcze dodam,ze brak mozliwosci przy obecnych "mozliwosciach" w polsce to jak to nazwac... mozliwoscia jest wg ciebie praca na kasie w pieluszce...

I rzeczywiscie... nie odklada sie zycia na pozniej w polsce, czekajac do pierwszego jak na zbawienie aby dlugi oddac lub wyjechac na wakacje, o ktorych sie marzy od kilku lat... :roll:
niewiem czy wroce do PL...
chetniej wyemigruje w jakies cieplejsze klimaty z moim dzieciatkiem..... ;)
tez o tym marze,co pewnie kazdy tu wie, aby dobic do mojej siostry ,ktora sobie szczesliwie zyje we Francji
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

karolka69
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3967
Rejestracja: 19 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Anglia

Post autor: karolka69 » 03 mar 2009, 19:42

kotbury pisze:raca, w której liczy się dni, by tylko ją porzucić gdy uzbiera się określoną kwotę bo się jej nienawidzi
A kto powiedzial, ze emigranci nie lubia swojej pracy? Ja poznalam fajnych ludzi i jestem ogolem zadowolona:)
Napewno nie jestem na wygnaniu. Mieszkam w UK, bo tu sie czuje lepiej. Mam swoich bliskich przy sobie, reszta mi nie potrzebna. Poza tym lubie mentalnosc i sposob zycia Anglikow :) Smutnym, przepracowanym rodakom mowie NIE.

Do Polski nie mam zamiaru wracac, nie tesknie wogole. Wręcz denerwuje mnie nasz smieszny rząd.

Oczywiscie na emigracji nie zawsze jest kolorowo, ale mi jest zdecydowanie lepiej.
Pojde na studia i napewno bede miec prace w zawodzie za ladna kase:)
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... -event.png
13.07. 2009- JUŻ PO
350cc HP, anatomiczne, pod mięsień, Eurosilicone - implant pekl po 9 latach

19.06.2019 - wymiana na okragle 450cc ES

Awatar użytkownika
misialeczek24
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 5509
Rejestracja: 22 lis 2005, 14:24
Lokalizacja: Dublin

Post autor: misialeczek24 » 03 mar 2009, 19:42

matko :o nie wiem skad to myslenie na temat emigracji...
Ja moze i wyjechalam do pracy ale dlatego ze sama tego chcialam!!!Chec poznania innej kultury ,jezyka ,kraju ,ludzi mnie wyciagnela z naszego szarego kraju.!!!Zostawilam ledwo zaczete studia w Pl i nigdy tego nie zalowalam!!!!Co z tego ze bym je skonczyla jak pewnie bym po nich i tak pracy nie znalazla!ale tu jestem szczesliwa i wiem ze w Pl nigdy bym nie byla...Mogla bym pomarzyc o mieszkaniu jedynie z moim mezem w domu z ogrodkiem...O wakacjach pewnie tez ...chyba ze wyjechalibysmy gdzies nad jezioro lub polskie morze...Uwielbiam swoja prace i spelniam sie w niej kazdego dnia!!!Wiec czego chciec wiecej!Watpie czy bylabym taka szczesliwa pracujac Np.w Biedronce....Tutaj oboje sie realizujemy mamy czas dla siebie i rozrywki.nie musimy liczyc pieniedzy i martwic sie o jutro!!!
•1operacja-(przed rozmiar B)-5.10.2007-325&375 cc HP Eurosilicone-Dr.Kubasik-rozmiar D
•2operacja-19.12.2008-450&500 cc VHP Eurosilicone-Dr.Kubasik-rozmiar E/F(wymiana implantow na wieksze i usuniecie CCz lewej piersi)
(angel

Awatar użytkownika
kotbury
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 278
Rejestracja: 08 sty 2009, 17:45

Post autor: kotbury » 03 mar 2009, 19:53

Dla mnie wyjazd oznaczałby utratę tożsamości.
Chociażby bariera językowa. Nawet jeśli nauczymy się dobrze języka to i tak z takim np "BBC English" nadal będziemy się wyróżniać. Mało komu dane jest dostąpić biegłości takiej jak miejscowi. A więc piętno obcości. Język to nie tylko porozumiewanie się na najbardziej podstawowym poziomie. to również wyrażanie siebie, poprzez różne niuanse, cieniowanie znaczeń, własne powiedzonka. W języku obcym to dla większości pozostaje niedostępne. W ograniczonym dla nas zakresie znajomości obcej mowy zostaje nam "okrojona" zdolność do bycia sobą. Okrojona osobowość. Okrojona z tego, co potrafimy wyrazić jedynie w mowie ojczystej...Może to drobiazg, ale dla mnie ważny.
Fakt, nie każdy wyjeżdza dla pieniędzy, nie każdy jedzie by szukać pracy. Ale nawet jeśli wyjedziemy gnani ciekawością świata to i tak z czegoś trzeba żyć. Może na pracę we własnym zawodzie szansę mają osoby w określonych zawodach - lekarze, informatycy. Dla mnie, właśnie pomimo ukończonych studiów zostałby pewnie ten słynny zmywak w Irlandii. Nie wyobrażam sobie czerpać z takiej pracy jakiejkolwiek satysfakcji. w Polsce mam jeszcze jakis wybór.
A wynajmowanie domu z ogrodem, podczas gdy za zaoszczędzone pieniądze można kupić mieszkanie w Polsce... cały czas myślałabym o tym. Moje życie na obczyźnie byloby jednym wielkim odliczaniem dni do powrotu.
Nawet wyjazdy służbowe, takie kilkudniowe traktuję jak zło konieczne. Zwyczajnie nie lubię podróżować, wyjeżdzać nawet na krótko. Najchętniej chyba w ogóle pracowałabym w domu, przy komputerze, na odleglość. W piżamie, kapciach i z widokiem na "moje" drzewko za oknem. dla mnie to stres, że na operację będę musiała wyjechać do innego miasta, więc chyba jestem cieżkim przypadkiem. :?

Awatar użytkownika
cukiereczekPL
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1942
Rejestracja: 11 maja 2008, 22:53
Lokalizacja: ...................
Kontakt:

Post autor: cukiereczekPL » 03 mar 2009, 20:12

kotbury pisze: A wynajmowanie domu z ogrodem, podczas gdy za zaoszczędzone pieniądze można kupić mieszkanie w Polsce...
mieszkanie w Pl juz mam wlasnie za zaoszczedzone pieniadze ....tu mozna je zaoszczedzic nawet mieszkajac jak "czlowiek"..

Dla mnie wyjazd oznaczałby utratę tożsamości. Chociażby bariera językowa
mysle ze "gdybanie" o czyms o czym sie niema za bardzo pojecia niema wsumie sensu...
ja nei starcilam zadnej tozsamosci a fakt ze mowie biegle w wiecej niz jednym jezyku jest moim zdaniem na duuuzy plus i zapewne gdyby nie wyjazd nie poznalabym tylu kultur, tylu ludzi.....

poza tym zeby oceniac cos czy jest dobre czy zle trzeba sprobowac wielu rzeczy a nie miec pojecie tylko o jednym i myslec ze to jest najlepsze jak sie nie poznalo innych rzeczy i nie dokonalo wyboru.... :roll:
Having an expensive camera doesn't make you any more of a photographer than sitting in a garage makes you a car...

Awatar użytkownika
misialeczek24
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 5509
Rejestracja: 22 lis 2005, 14:24
Lokalizacja: Dublin

Post autor: misialeczek24 » 03 mar 2009, 20:12

kotbury pisze:A wynajmowanie domu z ogrodem, podczas gdy za zaoszczędzone pieniądze można kupić mieszkanie w Polsce...
a po co mi dom w Polsce z czego bym go utrzymala :roll: wole kupic tutaj :!:
kotbury pisze:Moje życie na obczyźnie byloby jednym wielkim odliczaniem dni do powrotu.
napewno inaczej zyja Ci ktorzy wyjechali jedynie w celach zarobkowych a inaczej tacy jak ja ktorzy nie chac wracac :!: Ja nie odliczam dni do powrotu bo zwyczajnie nie chce wracac!!!Tu jest moj dom ,nie czuje sie tu obco mimo napewno slyszalnego u mnie akcentu polskiego,ale nie wstydze sie tego ;) Wkoncu urodzilam sie w Polsce a nie w Irlandii!!!!Wiekszosc moich znajomych to irlandczycy i nigdy nie dali mi odczuc ze "nie jestem u siebie",a wrecz przeciwnie!
•1operacja-(przed rozmiar B)-5.10.2007-325&375 cc HP Eurosilicone-Dr.Kubasik-rozmiar D
•2operacja-19.12.2008-450&500 cc VHP Eurosilicone-Dr.Kubasik-rozmiar E/F(wymiana implantow na wieksze i usuniecie CCz lewej piersi)
(angel

Zablokowany

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”