Post
autor: Eddieve » 04 mar 2006, 19:15
Nie podoba mi się czyjś pobyt na forum? Bynajmniej! To ta cała histora rodem z "Mody na sukces" mi się nie podoba. Jest nieprawdziwa, nierzeczywista, niepoważna, a w nią wplatywane są dziewczyny, z ich szczerymi intencjami i gotowością do pomocy, które niczemu i nikomu nie służą! Widać, ile energii poszlo tu na marne, bo komuś przyszło na myśl pobawić się w cierpiętnicę z problemem ściągniętym z kosmosu!
Nic tu nie trzyma się kupy. Posty autorki to nie jest dzieło 30-latki! conajwyżej, 15-letniej gimnazjalistki. Nawet nie mam tu na myśli tych wszystkich błędów ortograficznych, którymi napakowane są jej wypowiedzi, nie chodzi też o styl, ( chociaż, swoja drogą, zdumiewa mnie jego koślawość! ). Merytorycznie takich treści nie można przypisać dojrzałej kobiecie. Jakieś personalne przepychanki z koleżanką widywaną codziennie OSOBIŚCIE, oskarżenia o zmowy i działania przeciwko autorce, po czym obrona postawy tejże koleżanki, tu zarzuty, tam przejawy solidarności...W tym wieku mieć taką chwiejność postawy koleżeńskiej?
A w ogóle, to skąd to nagłe objawienie koleżanki? Przychodzi z odsieczą, atakuje dziewczyny ( aż trudno uwierzyć, że tym razem 32-letnia kobieta, wyzwala w sobie reakcje typu:
" niewiesz nic o tej sytuacji więc wyluzuj i uważaj co sugerujesz."
Cóż, to? Groźba jakaś? ). Jedna, po bacznych obserwacjach i pozytywnych wrażeniach, zachęciła drugą do wejścia na forum, jak zostało to wcześniej napisane... A różni je 1 dzień w dokonaniu aktywacji na forum...
Jak to możliwe, że autorka nie ma się kogo poradzić, czy choćby komu się wyżalić z zaistniałych problemów małżeńskich?
"Ja mam tylko jedną koleżankę do której mogę wyjśc pozostałe mają mężów i dzieci i nigdzie nie wychodzą i to jest problem nie mam gdzie iśc i z kim."
Nie można porozmawiać z inną kobietą, bo ma męża??? Co to za bzdura? Ich mężowie nie tolerują Twoich wizyt czy może one, jako żony, mają zakaz goszczenia u siebie koleżanek? To zaproś je do siebie! Tym korzystniej dla córki, bo nie musisz jej targać ze sobą z miejsca na miejsce, od jednej znajomej do drugiej ( no bo chyba nie zostawiasz dziecka samego w domu?! ). A poza tym, któż mógłby lepiej poradzić od zamężnej koleżanki, jak zmagać się z problemami natury małżeńskiej?
Zaraz, jesteś kosmetyczką, tak? Nie ma chyba bardziej sfeminizowanego zajęcia. Liczba kobiet, które Cię otaczają ( inne kosmetyczki czy fryzjerki, w końcu chodzi o salon ) i tych, które przychodzą na zabiegi jest wciąż za mała, żeby nie móc znaleźć choć jednej bratniej duszy, z którą idzie szczerze porozmawiać? Masz pewnie stałe klientki, stały musi być też personel w salonie... Problem z komunikacją? Brak umiejętności interpersonalnych? W głowie się nie mieści...
I, jak na ironię, tym, który, mimo nawału pracy i odpowiedzialności zawodowej, znajduje wspólny język z innymi jest... pan mąż. Pani kosmetyczka nie ma z kim rozmawiać, a mąż, pracujący przy komputerze i rozładunku sprzętu ( gdzieś była o tym mowa ), na okrągło dzieli się osobistymi sprawami z koleżką i żoną koleżki? I martwi się, że w domu nie może się dogadać z żoną ( a to nie Ty czasem namawiasz go na rozmowę? A on nie może się z Tobą dogadać? Mówicie dwoma różnymi językami? Wyszłaś za uchodźcę czy co? ).
Swoją aktywność na forum rozpoczęłaś od wejścia do działu tematów nie związanych z operacjami plastycznymi, i, póki co, w nim pozostajesz. Przypadek odosobniony, zauważam. Ale nie to dziwi ( no, przynajmniej nie tak bardzo ).
Oczekujesz pomocy, drążysz temat skupiając uwagę na sobie i swoim życiowym problemie kolejne osoby, łącznie z tymi, z którymi osobiście obcujesz na codzień. Wszyscy, którzy tu są, są skłonni Ci pomóc, taj jak wielu innym, którzy przyszli z dręczącym ich problemem, oczekując rady, wymiany doświadczeń, nabycia wiedzy na ważki dla nich temat. Zauważ, że ci, którzy przychodzą po poradę, są otwarci na problemy innych. Przede wszystkim, DOSTRZEGAJĄ JE. W jednym wątku ktoś np. poprosi o radę w kwestii doboru rodzaju implantów, w innym sam udzieli rady niezdecydowanym co do wyboru lekarza, sposobu pielęgnacji nosa po operacji czy właściwego stosowania takiego czy innego preparatu... Rozumiesz, do czego zmierzam? Jesteś kosmetyczką. Dysponujesz profesjonalną wiedzą ( chyba, że to błędnie wnioskuję) na tematy szeroko poruszane tutaj, na forum, przez dziewczyny, które np. wcześniej udzieliły Tobie wsparcia. Albo i nie udzieliły, bo nie natrafiły jeszcze na ten wątek, no, nieważne. Są i proszą o pomoc. Mają pytania, na które Ty, jako kosmetyczka, prawdopodobnie znasz odpowiedź. Dlaczego nie wychylisz nosa poza ten wątek i nie dasz czegoś od siebie innym? Mówisz, że spotkałaś tu cudowne osoby. Nie zmieniaj zdania. Ale na zdaniu nie kończ. Rusz tyłek i pomóż innym. Zajmij się czymś, co nie zaczyna się od: ja, o mnie, dla mnie.
Tyle.