chorobliwa zazdrosc

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
angelika
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1926
Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
Lokalizacja: KrakÃłw

Post autor: angelika » 02 mar 2006, 17:39

gracja pisze:
blondi 222 pisze: sprawdzaj go jak tylko mozesz..telefon..biling rozmow..czas ...rachunki...wyciag z banku...co płacił karta?? tu jest skarbnica informacji...
:roll: :roll: :roll:
To może lepiej zatrudnić Rutkowskiego :roll:
Czy dorośli ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać???
gracja ale jak tu rozmawiac jak on nie chce??
popieram blondii...
a i jeszcze kosz warto sprwdzic.... :roll:

z drugiej strony...cos jest przyczyna...dziwne nagle dba o siebie itd...to czemu nie przyjdzie nie przytuli i nie powie jak wygladam podobam ci sie?? itd...tylko warczenie....jakby mu przeszkadzala...
powiekszenie biustu u dr Kasprzyka 16.12.05, 255 model 410 LX inamed

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png

basiq
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 513
Rejestracja: 14 sie 2005, 15:19
Lokalizacja: ÂŚlÂąsk
Kontakt:

Post autor: basiq » 02 mar 2006, 19:36

Dziewczyny-nie wiem na ile macie doswiadczenia w zwiazkach, chodzi mi o staz, ale w zyciu chec posiadania swojego konta nie uznałabym za złą! To, ze sie jest w zwiazku, to nie znaczy, ze nie wolno miec swoich spraw, tylko swoich, swoich pieniedzy, swojej prywatnosci-przeciez nie robi to nikomu krzywdy. Beata przeciez pracuje, ma wiec swoja kase i moze sobie załozyc konto. Nie myslicie, ze facet po prostu moze czuc sie stłamszony, moze sie dusic w takim zwiazku? troche empatii prosze.Ciekawe, co byscie zrobiły, gdyby wasz facet zadreczał was podejrzeniemi, zadał wyciagow z konta, rozliczania sie z kazdej chwili i nie wiadomo czego! małzenstwo to nie niewolnictwo i zawłaszczenie czyjegos zycia na wyłacznosc.
Beata jak nie wyluzuje albo jak nie daje rady sama, nie zwroci sie do kogos o pomoc, to zniszczy swoj zwiazek i spełni sie to, czego obawia sie teraz.
Ja na miejscu faceta Beaty chyba z przekory poszłabym "na panienki" - bo jak juz obrywac, to by wiadomo było za co.

Awatar użytkownika
angelika
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1926
Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
Lokalizacja: KrakÃłw

Post autor: angelika » 02 mar 2006, 21:33

basiq pisze:Dziewczyny-nie wiem na ile macie doswiadczenia w zwiazkach, chodzi mi o staz, ale w zyciu chec posiadania swojego konta nie uznałabym za złą! To, ze sie jest w zwiazku, to nie znaczy, ze nie wolno miec swoich spraw, tylko swoich, swoich pieniedzy, swojej prywatnosci-przeciez nie robi to nikomu krzywdy. Beata przeciez pracuje, ma wiec swoja kase i moze sobie załozyc konto. Nie myslicie, ze facet po prostu moze czuc sie stłamszony, moze sie dusic w takim zwiazku? troche empatii prosze.Ciekawe, co byscie zrobiły, gdyby wasz facet zadreczał was podejrzeniemi, zadał wyciagow z konta, rozliczania sie z kazdej chwili i nie wiadomo czego! małzenstwo to nie niewolnictwo i zawłaszczenie czyjegos zycia na wyłacznosc.
Beata jak nie wyluzuje albo jak nie daje rady sama, nie zwroci sie do kogos o pomoc, to zniszczy swoj zwiazek i spełni sie to, czego obawia sie teraz.
Ja na miejscu faceta Beaty chyba z przekory poszłabym "na panienki" - bo jak juz obrywac, to by wiadomo było za co.

hmmm ja juz pisalam o tym w zonatych facetach...ale moj byly np ze swojego konta doladowywal kochance telefon...
a potem z telefonu na mnie zarejestrowanego nadzwonil do niej niemala jak dla mnie sumke....ktora ja po rozstaniu zaplacilam..wiec wiesz...

ale nie kazdy jest taki...

toco pisala blond to obsesja tez taka mialam...ale mialam tez powod..i znalazlam i to i owo...

a jesli on faktycznie cos robi nie tak????wiem nie nalezy sie nakrecac...ale skoro on rozmawiac nie chce??? to jak sie czegokolwiek dowiedziec???
owszem...z drugiej strony "zadreczanie "go i rzucanie z byle czym to tez nie rozwiazanie... :roll:

i jak pisala gracja...ludzie rozmawac nie umieja....albo nie chca bo i m wygodniej :roll:
powiekszenie biustu u dr Kasprzyka 16.12.05, 255 model 410 LX inamed

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png

Awatar użytkownika
blondi 222
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 17 wrz 2005, 22:43
Lokalizacja: slask

Post autor: blondi 222 » 02 mar 2006, 21:47

wlasnie...gdy ktos ma cos do ukrycia to nie jest skory do rozmow :wink:

Awatar użytkownika
angelika
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1926
Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
Lokalizacja: KrakÃłw

Post autor: angelika » 02 mar 2006, 22:21

blondi 222 pisze:wlasnie...gdy ktos ma cos do ukrycia to nie jest skory do rozmow :wink:
no tak skoro ukrywam to na wierzch nie wywalam :wink:
powiekszenie biustu u dr Kasprzyka 16.12.05, 255 model 410 LX inamed

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png

basiq
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 513
Rejestracja: 14 sie 2005, 15:19
Lokalizacja: ÂŚlÂąsk
Kontakt:

Post autor: basiq » 02 mar 2006, 22:30

wiecie co-jak pisałam, miałam takie cos jak Beata-bardzo podobnie moj maz sie zachowywał-no moze poza tym solarium... i tez to było po tym jak zmienił prace..i tez nie chciał rozmawiac. osobne konta mamy od zawsze (i dla mnie całe szczescie, te zakupy;)) i mysle, ze miał mnie dosyc, bo rozmowy nic nie dawały, ja byłam wtedy niereformowalna!!
ale potem ja byłam po drugiej stronie, a moj maz "szalał" i uwierzcie, tez nie chciałm z nim rozmawiac!! wkurzał mnie swoim zchowaniem tak, ze traciłam cierpliwosc i albio wychodziąłm, albo siadałam do kompa! i naprawde rozne mysli chodziły mi po głowie, zeby rzeczywiscie cos zrobic mu na złosc! Ciagle miałm afery-kiedys poł dnia mierzyłam ciuchy, bo chciałam te za małe albo nie uzywane dac biednym-a on myslał, ze ja sie na jakas randke szykuje!! i nic nie docierało!!
naprawde moze byc roznie-w moich przypadkach ani moj maz, ani ja nie robilismy nic złego, bylismy chyba na takim etapie, ze chcielismy wiecej swobody i wolnosci, tylko tyle.
na szczescie potem to sobie wszystko wyjasnilismy i wszystko wrocio do normy!

Awatar użytkownika
Joasiajo
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 292
Rejestracja: 24 sty 2006, 22:19
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Post autor: Joasiajo » 02 mar 2006, 22:45

Wiesz co Beatko...ja tak sobie myśle, ze Twoj maż moze to wszystko czytac co nam piszesz...bo skoro jest tu z nami zona jego kumpla z pracy (ktoremu zreszta Twoj mąż sie zwierza to i on pewnie wie o Twojej obecnosci na forum)...
a moze to dobrze...moze by cos zrozumial jakby wnikliwie wczytał sie w Twoje słowa...

Awatar użytkownika
anetas
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 525
Rejestracja: 29 cze 2005, 21:21

Post autor: anetas » 02 mar 2006, 23:03

Beata29, strasznie mi przykro z Twojego powodu i szkoda, że musisz się jeszcze przekomarzać tutaj z koleżanką. Wszystkie rady na temat wyluzowania, zaufania są ok. Tylko zastanów się co one na dzień dzisiejszy pomogą samej Tobie Powiem Ci, NIC Będziesz się oszukiwala przez tydzień, może dwajakwytrzymasz, że wszystko jest ok , a nie będzie Sprawdź go raz a porządnie, dobitnie i do końca Nie tam w jakiś głupi, mało obiektywny sposób, żeby sobie znalazł wytłumaczenie , żaden tam śmieszny prywatny detektyw. Nie oszukuj samej siebie, jeśli ma być cos nie tak to znajdź to, zanim facet, którego kochasz Cię zniszczy i odejdzie do innej. Lepiej być pierwszą w takiej sytuacji Nie wierzę, że coś się może tak spartolić od tego, że facet zmienia pracę. Jeszcze jedna rada, nie mów głośno o swoich zamiarach, bo przyjaciółki czytają forum i mąż też może się dowiedzieć o Twoich zamiarach, a nie może. Musisz być mądrzejsza od niego, pamiętaj głupie gęsi zawsze przegrywają, nie daj się oszukać.
Joasiajo pisze:Wiesz co Beatko...ja tak sobie myśle, ze Twoj maż moze to wszystko czytac co nam piszesz...bo skoro jest tu z nami zona jego kumpla z pracy (ktoremu zreszta Twoj mąż sie zwierza to i on pewnie wie o Twojej obecnosci na forum)...
a moze to dobrze...moze by cos zrozumial jakby wnikliwie wczytał sie w Twoje słowa...
Joasiu
właśnie przeczytalam co napisałaś :wink: , może koleżanka Beaty zrobila to specjalnie :?
made by-dr SZCZYT, 650cc

Awatar użytkownika
viki
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2280
Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: viki » 02 mar 2006, 23:30

myślę, że problem z nierozmawiającymi mężczyznami polega na tym, że oni jak maja problem to muszą go przmyśleć a my przegadać z koleżankami i tego samego oczekujemy od nich - rozmowy. Każdy z nas ma różne jazdy, każdy jest mniej czy więcej zadrosny o partnera a w pewnych okolicznościach (np. zmiana pracy) niewinne fakty w nazych napędzających sie głowach urastają do rangi Mount Everestu. Bo co da sprawdzanie go w sytuacji gdy Beata (słusznie czy nie) napędziła się, że mąż ja zdradza. Mąż pracuje w nowej firmie, chce się wykazać, pokazać swoje dobre strony i na przykład pójdzie na kawę, obiad z klientką ale dla Beaty to nie będzie biznesowy lunch tylko randka z lafiryndą. Nie chce bronić męża Beaty ale tak jednoznacznie nie oskarzała bym go. pisałam juz kiedys o mojej pzryjaciółce, ktora miała takie same jazdy. Przenieśli sie do Wawy z innego miasta, maz awansował, ona w domu z 2 dzieci, niepracuje. gość harował jak wół, od świtu do nocy, konferencje, delegacje. Skarżyła się, ze na sex nie ma ochoty, przychodzi do domu i ani me ani be tylko zamyślony w papierach albo w komputerze. Przestałam ja odwiedzac bo miałam dośc jej gadek. Po roku się jakos wyjaśniło. On harował od rana do wieczora, w domu myślał o pracy, w pracy myślał o domu. Wszyscy patrzyli mu na ręce, co potrafi, kiedy mu się noga powinie. to powodowało, że ze stresu i w sexie mu nie szło. Miała pretensje, że z prcy do nich nie dzwoni a kiedys dzwonił. Okazało się, ze w starej pracy był sam w pokoju i mógł robic co chce. teraz siedział z 2 innymi osobami a że mieli zakaz prywatnych połączeń to zwyczajnie się bał zadzwonić ze służbowego telefonu a z komórki nie chciał żeby nie było że ma czas na prywatne pogaduchy.

Te same sytuacje moga róznie wyglądac z różnych perspektyw...
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....

Awatar użytkownika
gosiaczek
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 183
Rejestracja: 16 lut 2006, 18:15
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: gosiaczek » 03 mar 2006, 09:11

Tak dziewczyny macie rację sama specjalnie napisałam to wszystko żeby Beata to przeczytała napisałam całą prawdę.Niewiem dlaczego pisze że nic nie wiedziała o rozmowach naszych mężów bo mówiłam Jej za każdym razem jak mój mi coś mówił że mąż Beaty żalił się Jemu.
Rozmawiając z Beatą zawsze wysłuchiwałam Jej do końca i wypowiedałam swoje zdanie na ten temat i mówiłam co o tym myślę i nie rozumiem dlaczego pisze że zaraz zmieniałam temat.Teraz jest na mnie wściekła i obrażona i twierdzi że to ja odwracam kota ogonem jak definitywnie Ona to robi!!!
Nie znacie ani Jej ani Jej męża. Wiecie tylko to co Ona Wam napisze.I faktycznie gdybym Jej nie znała to też na Waszym miejscu odbierałabym to pewnie tak jak Wy.Ale znam Ją i Jej męża nie od dziś i WIEM że Jej mąż jest ok facetem.
Wczoraj dowiedziałam się również że Beaty mąż wszedł w historię i wszystko przeczytał co pisała.Niestety niewiem co było dalej bo Beata już ze mną nie chce rozmawiać.Ok niech się obraża , niech zostanie z tym sama i z obcymi nieznającymi całej sprawy koleżankami z forum.
Jestem tylko bardzo ciekawa jak to się skończy.
A, i jeszcze coś jeśli chodzi o fachową pomoc to napewno nie taka z jakiej skorzystała tzn. rozmowa telefoniczna z jakimś psych. znalezionym w internecie, tylko powinna się udać do kogoś bardziej kompetentnego, i to osobiście albo sama lub z mężem. Chociaż jak sama twierdzi boi się że to wtedy dopiero wyjdzie że to w Niej jest problem a nie w Jej mężu, to są Jej słowa, tak.
Same widzicie Ona dąży do jednego, ma swoją wizję i nie chce słuchać że jest inaczej.

Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”