beata29, czytam i czytam ten watek od kilku dni i zastanawiam sie, gdzie tkwi Twoj problem. Zastanawialam sie, czy pisac cos na ten temat ale mysle, ze nic zlego sie nie stanie jesli dam Ci jedna rade! Skorzystac nie musisz, a mnie zrobi sie lzej. Po pierwsze wydaje mi sie , ze jestes juz tak wkrecona w taki klimat, ze po prostu nie dajesz sama z tym wszystkim rady. Ja na Twoim miejscu zaczelabym zastanawiac sie nad fachowa pomoca z zewnatrz. Nie odbierz tego zle, ale zastanow sie, czy ty czasem nie jestes chorobliwie zazdrosna? Jezeli on jest niewinny, to dazysz bardzo usilnie do zakonczenia tego zwiazku! Nikt nie wytrzyma takiej atmosfery i ciaglych podejrzen. Beatko, wiem, ze to trudne, ale postaraj sie totalnie wyluzowac. Jak nie masz gdzie isc- trudno, zajmij sie czyms w domu, albo namow Go na wspolne wyjscie, moze wtedy nadarzy sie okazja, zebyscie szczerze porozmawiali. Powiedz mu wprost, co Cie boli i meczy- mysle, ze po jego reakcji bedziesz w stanie wywnioskowac, co jest grane) Jezeli nie masz zadnych dowodow, to wykanczasz siebie i jego. Moze nadejsc dzien, ze powie Ci , ze ma tego dosyc ( czego nie zycze Ci absolutnie!)
Beata, badz dzielna ale nie mecz sie juz wiecej. Rozegraj ta sparwe jak prawdziwa kobieta z klasa i porozmawiaj z nim szczerze.
Zycze Ci powodzenia i bede trzymala za Ciebie kciuki!
