chorobliwa zazdrosc

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 27 lut 2006, 15:49

beata29-Ty sie opamietaj kobieto,tak sie wlasnie rozpadlo moje malzenstwo.I nie tyle moze przez zazdrosc co wlasnie przez to zamkniecie sie w domu, wieszanie jak bluszcz na mezu(inna sprawa ze z niego dXXXk okropny byl i cale szczescie ze juz mam go z glowy)brak zainteresowania czymkolwiek poza dzieckiem i mezem, a najgorsze jest wlasnie to wkrecanie sobie poczucia winy.Ja niestety(albo "stety" bo akurat moj zwiazek dobrze ze sie rozpadl patrzac z perspektywy czasu) nie potrafilam sobie pomoc a najgorsze xze nie szukalam pomocy.Moja rodzina jest do dzisiaj na mnie zla ze nic nie dalam po sobie poznac ze mam problem i wcale nie chodzi o to zeby opowiadac rodzinie o swoich podejzeniach, ale zeby powiedziec rodzinie/przyjaciolce o problemach ze soba, a co za tym idzie z malzenstwem.Powodzenia nie daj,my baby silne jestesmy bestie i dasz sobie rade.
WYZNANIE EX-DZIEWICY
Diabłu dam miłą chwileczkę
By zaś odpust zjednać
Panu Bogu świeczkę
Mnie już niepotrzebna
Jonasz Kofta

Awatar użytkownika
Aleksandra
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 296
Rejestracja: 12 sty 2005, 21:45
Lokalizacja: maÂłopolska
Kontakt:

Post autor: Aleksandra » 27 lut 2006, 15:54

a ja uważam że wina nie lezy w Tobie.....tzn, owszem może go męczy Twoje obecne zachowanie, podejrzliwośc, szpiegowanie.....ale to on cię do tego sprowokował. Sorry, ale chyba kazada z nas tutaj, zaczęłaby sie zastanawiać co sie dzieje jeśli zachowanie patnera nagle zmieniło się tak diametralnie. Przez lata dogadywaliście się świetnei we wszystkim a teraz nagle on nagle nie ma ochoty na rozmowę......jak dla mnie to nienormalne. Myśle, że tak jak napisała gaga, coś sie dzieje, coś się zmieniło....może to i nie zdrada ale napewno coś co "przeżywa"....i jeszcze ta historia z kontem........gdybym ja była w 100% uczciwa to podałabym partnerowi hasło do tego konta albo sama od razu przy nim sie zalogowała. Nie znosze kiedy ktoś podejrzewa mnie o coś czego nie zrobiłam. Lubię jasne sytuacje. No a ta sytuacja którą opisujesz jak dla mnie jasna nie jest
jeśli chcesz znajdziesz sposób, jeśli nie chcesz znajdziesz powód
04.11.2005- Skupin, 325cc
23.02.2006-abdominoplastyka - Skupin

Awatar użytkownika
gracja
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1523
Rejestracja: 11 sie 2005, 00:23

Post autor: gracja » 27 lut 2006, 17:41

Ja też miałam problem z zazdrością- co prawda trwał krótko(bo poradziłam się pani psycholog, która wykłada u mnie na uczelni, co mam zrobić)ale czułam jak mnie to wyniszcza od środka. Zazdrość zabija nie tylko twój związek i miłość twojego faceta, ale GŁÓWNIE CIEBIE. Beata jeśli twój facet będzie gotowy ci powiedzieć o tym, co się dzieje, że się zmienił to dowiesz się o tym. Twoja podejrzliwość, pytania, dociekanie tylko pogarszają obecny stan rzeczy. Tak jak piszą dziewczyny - zajmij się sobą, spraw by zatęsknił. Nie możesz patrzeć na każdą dziewczynę, która was mija jako na potencjalne zagrożenie. To, że jesteśmy nieatrakcyjne, grube, mamy cellulit, za małe cycki =to wszystko to filmy, które same sobie wkręcamy. Faceci nie zwracają na takie szczególiki uwagi. Dla nich liczy się całokształt. I najbardziej na świecie nie lubią być zdominowani, nie lubią kiedy "wszczynamy śledztwo" gdzie byli i co robili(owszem można o to pytać, ale w odpowiedni sposób)i nie znoszą zrzędzenia i marudzenia jaka to ja jestem brzydka, gruba i nieatrakcyjna. Jak im w kółko to powtarzamy, to w końcu zaczynają w to wierzyć i rozglądać się za tymi "piękniejszymi".
No i nie możesz zakładać najgorszego. Czasem "niewielkie" problemy sprawiają, że facet zachowuje się inaczej niż zwykle. Jak miałam swój problem z zazdrością to często sobie wkręcałam, że mój misiek zachowuje się inaczej. Za każdym razem okazywało się, że wszystko z jego strony było ok, ale właśnie moje "zazdrosne" zachowanie sprawiało, że czuł się nieswój i nie miał ochoty się ze mną widywać, bo wiedział jak to będzie wyglądało -znowu śledztwo i wyrzuty....
...czemu ze wszystkich pragnieñ na ¶wiecie to Ty mnie wybra³e¶.....

basiq
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 513
Rejestracja: 14 sie 2005, 15:19
Lokalizacja: ÂŚlÂąsk
Kontakt:

Post autor: basiq » 27 lut 2006, 18:03

Beatko-naprawde rozumiem - jakbym czytała siebie sprzed paru lat. kazda impreza zepsuta, bo zamiast sie bawic -tylko patrzyłam na kogo patrzy moj maz, z kim rozmawia, nie daj boze tańczy... To było chore!!
Przede wszystkim powiedz sobie, ze jak bedzie Cie chciał zdradzac, to zrobi to i Ty nie masz na to wpływu! A nie nalezy zajmowac sie sprawami, na ktore nie ma sie wpływu. Po drugie-stan na głowie, by załatwic kogos do dziecka i jednak gdzies wyjsc, albo nawet z dzieckiem-nie masz kolezanki, ktora ma dzieci? Rozumiem tez twoje postrzeganie innych kobiet jako rywalek-mi sie wydawało, ze Kazda(!!) kobieta jest atrakcyjniejsza ode mnie! I to jest takie zamkniete koło-dołujesz sie, masz niska samoocene, jestes coraz bardziej zazdrosna, twoj maz to czuje, wiec dołujesz sie..itd. Jak juz nie wiesz co masz wymyslec, to idx do madrej wrozki! na pewno nie zmieni to radykalnie twoich uczuc, ale moze to bedzie ten krok, kiedy sie zatrzymasz i przejrzysz na oczy!
I wiesz jeszcze co Ci powiem, w tym chorym okresie zycia, wydawało mi sie, ze moj maz jest tak aytrakcyjnym facetem, ze to niemozliwe, by wszystkie kobiety nie leciały na niego! I nie zauwazyłabym nawet najatrakcyjnieszego faceta wtedy! no i mysle, ze duzo wtedy traciłam:)
Ja mam bardzo silna osobowosc, a jednak to przyszło jak choroba i "złamało mnie" na jakis czas. Nigdy wczesniej i nigdy poxniej tak sie nie czułam-wiec moze powiedz sobie, ze to minie i mysl wiecej o sobie.Trzymaj sie i słychaj dziewczyn i ich rad!

Awatar użytkownika
Joasiajo
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 292
Rejestracja: 24 sty 2006, 22:19
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Post autor: Joasiajo » 27 lut 2006, 18:25

hej Dziewczyny...

Mowi, sie, ze nie ma miłości bez zazdrości...ale wszystko z umiarem...gdy ktoś nie jest o nas zazdrosny czujemy sie niekochane i byc moze mało atrakcyjne, gdy jednak ktoś jest zbyt zazdrosny czujemy sie napiętnowane, ograniczane...
tak źle i tak niedobrze...

Ja kiedys tez bylam zazdrosna w związku czasami może nawet za bardzo...sama juz nie wiem...ale zmieniło sie to diametralnie gdy spotkałam kogoś kto był chorobliwie zazdrosny o mnie...wręcz skrajnie zazdrosy...to byl koszmar...
wieczne pytania, gdzie ide, do kogo, po co, telefony co 10 min, podawanie przyjaciółce słuchawki na dowód, ze to własnie z nia spedzam wieczór, zakaz odwiedzania dyskotek, zakaz noszenia krótkich spodniczek (nawet w jego towarzystwie!!!no chyba, ze bylismy sam na sam, ale nigdy na ulicy), awantury, ze zatanczylam z jego najlepszym przyjacielem (mimo, ze jego kumpel najpierw zapytal czy moze ze mna zatanczyc wlasnie jego, on sie zgadzal <zeby nie wyjsc na kretyna przy swoim koledze>a pozniej obraza na mnie, ze ja jednak poszlam i tanczylam, chory zwiazek!!!chora zazdrosc!!!
rozstalismy sie po 4 latach!!!ale bylam glupia;)

ale teraz juz wiem jak boli chora zazdrosc!

beata29
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 20
Rejestracja: 17 lut 2006, 13:47
Lokalizacja: gdaÃąsk

Post autor: beata29 » 27 lut 2006, 18:34

No właśnie co do atrakcyjności mojego męża to też czuje że zrobił sie fajniejszy a poza tym że chodzi na siłownię i zaczął korzystać z solarium a kiedyś mówił że tylko ped....chodzą a teraz sam chodzi bo nie chce byc taki blady twierdzi.Dziewczyny bardzo chcem żeby to się ułożyło i napewno postaram się skorzystać z waszych rad .=tylko że to już trwa osiem miesięcy i nic się nie zmienia dlatego jestem teraz tu z wami i dziękuje wam Beata29

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 27 lut 2006, 18:40

beata a moze to taki wiek,facet czuje ze musi gonic czas???Moze nowa praca itp????? Nie mowie ze to jest tylko Twoj wymysl ale jest taka mozliwosc wiec puki co nalezy "domniemac niewinnosci" i szukac innych rozwiazan.Moze masz male dziecko i nie pracujesz????U mnie od tego zaczely sie problemy dlatego teraz juz po 6tyg od porodu wracalam szybciutko do pracy bo balam sie "powtorki z rozrywki".
WYZNANIE EX-DZIEWICY
Diabłu dam miłą chwileczkę
By zaś odpust zjednać
Panu Bogu świeczkę
Mnie już niepotrzebna
Jonasz Kofta

beata29
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 20
Rejestracja: 17 lut 2006, 13:47
Lokalizacja: gdaÃąsk

Post autor: beata29 » 27 lut 2006, 18:54

szpaczek myszko pracuje siedziałąm w domu tylko trzy miesiace i od razu poszłam do pracy.To tak jak napisałam było ok zawsze byłam trochę zazdrosna ale nie do przesady .Był moment że zaczął sie dziwnie zachowywać nie rozmawiać nie zwracać na mnie uwagi nie dotykał mnie chociaż twierdził inaczej chciałam rozmowy dlaczego tak się zachowuje że czuje się żle ale nic nie wskurałam ,Potem jego brat który wyciągał go z domu i nie przychodził na godzinę którą mi obiecał ja rozumiem że można się zasiedzieć ale zadzwoń i nie osiem godzin bycia na bilardzie a ja czekałam przy oknie do 4 rano i tak co jakiś czas teraz długo się nie spotykali i się boję że to już niedługo nastąpi.Ciągle coś zauważałam potem dzwoniłam do pracy czy jest nieraz go nie było bo pojechał do klienta a ja co myślałam że do jakieiś baby w pracy dziewczyna która tam pracuje znalazła paseczek od wkładki w ubikacji mówiła mi to a ja film chociaż nie pracuje tam tylko on ale z pięciu facetów ale samo się to wszystko nasówa mi.Sama nie wiem co mam myśleć .To nie jest to że to jest z nudów to samo przyszło i nie może odejść a boli jak cholera środek mi wyrzera.i jeszcze różne rzecz.

basiq
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 513
Rejestracja: 14 sie 2005, 15:19
Lokalizacja: ÂŚlÂąsk
Kontakt:

Post autor: basiq » 27 lut 2006, 19:10

u mnie trwało ponad rok...i przeszło jak przyszło. Taki sam stan przezywała moja kolezanka, wiec ja serio podejrzewam, ze to jest rodzaj choroby wywołany przez okolicznosc, nowa sytuacje lub zbyt długa ciagnaca sie sytuacje dla nas niewygodna. Ja nawet hipnozy probowałam!! od tego czasu jestem "normalna", nie jestem zadrosna, nie podejrzewam o nic meza, wiec to nie tak, ze to sie ma w charakterze.
Co jeszcze moge poradzic: zadnych artykułów w gazecie, ksiazek, filmow o zdradach! ja wtedy to wszystko tak czytałm, jakby to mnie miało zaraz dotyczyc i potem zalewałam sie łzami! Polecam ksiaxki pogodne, wesołe z happy-endem, pomagaja.
No i polecam trening w mysleniu o sobie jako o pieknej, madrej i wyjatkowej kobiecie. Wiem, ze to w takiej sytuacji bardzo trudne, ale na poczatku sie nie udaje wcale, potem cos zostaje w głowie, a potem to juz sama bedziesz zazdroscic swojemu mezowi, ze ma taka zone!!:))

Awatar użytkownika
ewa13
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 347
Rejestracja: 18 wrz 2005, 18:30
Lokalizacja: dolnyslask
Kontakt:

Post autor: ewa13 » 27 lut 2006, 19:15

beta- Zajmij sie teraz soba swoim wygladem. Zajmij sie czyms tylko dla siebie, pojdz na basen, do kosmetyczki. Kiedy bedziesz sie czula atrakcyjniejsza, pewniejsza siebie, twoja samoocena wzrosnie. Inanczej spojrzysz na siebie .
Grunt to sie nie poddawac myslec pozytywnie.
pozdrawiam ewa

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”