ŻONACI FACECI

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Libby
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 341
Rejestracja: 19 lip 2005, 20:45

Post autor: Libby » 19 lis 2005, 00:16

angelika pisze:
nikya pisze:Cytuję: "po mcu znajomosci dala mu klucze do mieszkania...to tez o czms swiadczy...ja nawet z nim tak szybko nie zamieszkalam dopiero po roku..chocbardzo pragnelismy byc ze soba..."

Nie wiem o czym to świadczy. Ja też może po dwóch, trzech miesiącach dałam klucze mojemu partnerowi do mieszkania. Nie możesz porównywać tej sytuacji do siebie, bo Ty po roku coś tam coś tam... Kwestia kluczy jest sprawą indywidualną, nie świadczy o niczym, kompletnie o niczym., a obwiniając tę kobietę o rozpad Waszego związku idziesz w złym kierunku, widzę wręcz, iż jesteś ślepo nadal zapatrzona w niego. Nie zauważasz absolutnie jakiejkolwiek jego winy w tym wszystkim. Mam wrażenie, że nadal darzysz go uczuciem... ale to moja subiektywna ocena
nikiya nie o to chodzi..pani G byla na tyle bezczelna ze pisala nawet do mnie smsy czy rozne rzeczy na gg..i bawila sie swiadomoscia ze zostalam sama..to od niej np dostalam smsa jak bylam w szpitalu jak sie swietnie kochali itd...owszem on tez byl winny...chyba najbardziej jak tylko mogl..to on mi powiedzial odchodzac ze znudzilo mu sie zycie rodzinne i chce imprez i seksu z pania G...msle ze sa obydwoje winni...moja wina byla taka ze mialam zagrozona ciaze i nie moglam sie kochac...choc tak nie respektowalam tego co lekarz mowi..byle z nim byc...no ale coz..wiesz..nie bronie ani jego ani jej...dla mnie to nie jest kobieta ... i nie darze go rzadnym uczuciem :) zrobil mi i mojemu synkowi tyle zla ze szkoda mowic. wiesz szkoda ze nie przeczytalas wszystkich moich watkow w tym poscie to zobaczyabys ze sa rzeczy niewybaczalne..pierwsza chocby taka ze jak synek byl w szpitalu i walczyl o zcie jego przy nim nie bylo bo " mielismy wesele"...dziwna hierarchia waznosci, wyrzucil mnie z dziecmi z wynajmowanego mieszkania.(mieszkal z nia po czym stwierdzil ze to mieszkanie za ktore on pplacil mieszkajac ze mna jest lepsze wiec po 2 mscach od urodzenia dziecka kazal mi sie wynosic..i za to mialam go kochac??za to ze nie chce syna??? myslisz ze to nie bolalo???jak cholera..wczesniej go nienawidzilam..teraz mi jest obojetne czy on nawet zyje...nigdy nie chce miec z nim kontaktu...uwazam ze oboje sa winni..po rowno..i tez dzieki niemu wyladowalam u psychologa..teraz uciekam od facetow bo nie umiem im zaufac...i za to go tez nienawidze....a te klucze moze i masz racje...a moze sorki ze to napisze jestes dla tamtej kobiety taka sama jak pani G dla mnie...i moze ona "tylko ot tak sobie mowila" zeby nie pokazac jak jej ciezko ze zostaje sama...a moze to tylko wasze usprawiedliwianie na wasz czyn..a moze serio sie schrzanilo i zrobiliscie dobra robote ze teraz bedziecie szczesliwi..nie wiem...ja Was nie oceniam..ja pisze moje odczucia jak to ja odebralam jak mnie facet zostawil..i wiem ze nigdy synowi nie powiem ze pani G byla super a tatus wszystkich oklamal...rozumiem ze ona by nic nie wiedziala...ale wiedziala dobrze co bylo i co sie dzieje...to moj juz ostatni tu post...sorki za duzo tu oceniania innych ludzi :) pozdrawiam Was i mam ndzieje ze juz tu nikt nie napisze ze ktos w cos sie wplatal i byla z tego afera :)

ewidentnie w zachowaniu pani G.. :-) nie było za grosz klasy a to, ze ludzie mimo, ze są związani z kimś poznają kogoś innego i z miłości odchodzą to uważam, że sie totalnie nie równa do sytuacji, ktorą Ty przedstawiłaś. miłosć zawsze powinna zwyciężyć ale to nie wyklucza odpowiedzialności. dzieci nie sa smyczą dla partnera. ja bym nie chciałą aby mezczyzna byl ze mną jedynie dlatego, ze mamy dzieci. chciałabym aby zawsze o nich pamiętał, kochał je, spedzał czas i zabezpieczał finansowo ale jesli pokocha inna kobietę to ja juz go nei chce. czemu miałabym z nim mieszkac wiedząc, ze mysli o innej. że niby taki dobry i się poświęca. nie, dziękuję!

Awatar użytkownika
viki
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2280
Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: viki » 19 lis 2005, 00:54

Angelika ja w swojej wypowiedzi nie miałam zamiaru cię oceniać. Każdy jest kowalem własnego losu, a oceni nas historia. Szczerze mi szkoda ciebie i twojej rodzinki. Ale mam nadzieję, że pewnego dnia poznasz mężczyznę, który pokocha ciebie i twoje dzieci. Szczerze i z całego serca wam tego życzę.
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....

Awatar użytkownika
angelika
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1926
Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
Lokalizacja: KrakÃłw

Post autor: angelika » 19 lis 2005, 01:42

viki pisze:Angelika ja w swojej wypowiedzi nie miałam zamiaru cię oceniać. Każdy jest kowalem własnego losu, a oceni nas historia. Szczerze mi szkoda ciebie i twojej rodzinki. Ale mam nadzieję, że pewnego dnia poznasz mężczyznę, który pokocha ciebie i twoje dzieci. Szczerze i z całego serca wam tego życzę.
oj musialam napisac:) to nie o Ciebie chodzilo :) napisalam ze w moim poscie chyba za duzo znow sie zaglebilam w ocenianie.ludzi.. i Libby masz racje o tej smyczy w postaci dzieci:) widac to zrobil z pierwszym synem i to samo bylo z drugim :) to co pisalas Libby o psie tez ma duuuuzo racji..jak pani G napisala latwo bylo go zbalamucic...wiec tez byl bardzo chetny na skok w bok ( zrezta nie pierwszy w naszym zwiazku ) i wlasnie dlatego nie pozwalam sie teraz kontaktowac z nami..on jest 5 minutowka :) "chciałabym aby zawsze o nich pamiętał, kochał je, spedzał czas i zabezpieczał finansowo ale jesli pokocha inna kobietę to ja juz go nei chce. czemu miałabym z nim mieszkac wiedząc, ze mysli o innej. że niby taki dobry i się poświęca. nie, dziękuję!" a ja dokladnie chce takiego faceta jak Ty :lol: ale odbijac Ci go nie bede :lol: oki koncze juz ten temat i ide sie poprzytulac do mojego malego mezczyzny..czasem mnie kopie i wlazi na glowe..ale za ten usmiech poranny jakim nie obdarza kiedy sie obudzi nie zamienilabym na zadnego faceta :) i na razie ten maly mezczyzna mi wystarczy...ale skoro dobrze sobie zyczymy to moze kto wie ... :wink: dobre mysli sciagaja dobre zdarzenia :) moze jutro na zakrecie wpadne na milosc mojego zycia :) a pisac postow tez juz tu nie chce bo czas zakonczyc myslenie o przeszlosci i zyc przyszloscia..np poki co operacja cycuszkow :lol:

zycze szczescia w waszych zwiazkach ... i moim tez :))
ps...przyznaje sie ze byc moze tez we mnie tkwil problem..ze moze zakochiwalam sie w nieodpowiednich momentach zycia i w nieodpowiednich facetach..i ze bylam naiwna :) zyczcie mi bym z tego wyrosla :)
powiekszenie biustu u dr Kasprzyka 16.12.05, 255 model 410 LX inamed

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png

Awatar użytkownika
mary
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 489
Rejestracja: 08 sie 2005, 12:16

Post autor: mary » 19 lis 2005, 01:51

angelika pisze:[ czas zakonczyc myslenie o przeszlosci i zyc przyszloscia..np poki co operacja cycuszkow :lol:
popieram bbrawa bbrawa i życzę Ci, żebys w końcu spotkała odpowiedniego mężczyznę w odpowiednim momencie twojego życia i życzę wytrwalości w postanowieniach PDT_14 :D

Awatar użytkownika
Martenka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 225
Rejestracja: 04 lis 2005, 14:11

Post autor: Martenka » 24 lis 2005, 16:45

Angelika nie chce wejsc w temat, zeby moc ocenic sytuacje musielibysmy wysluchac twojego faceta i tej kobiety (?). Ale jedno jest pewne, bardzo sie nacierpialas. Mam nadzieje ze los ci to wszystko wynagrodzi.
Buziaczki dla maluszkow, idzialam zdjecie twojego synka wyglada jak maly aniolek :)

beata29
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 20
Rejestracja: 17 lut 2006, 13:47
Lokalizacja: gdaÃąsk

Post autor: beata29 » 27 lut 2006, 17:26

ja jestem niestety takiego samego zdania że jak suka nie da pies nie weżmie .Jak spotyka się z facetem to powinno się dowiedzieć kto to jest a jak mówi że jest w czasie rozwodu to poczekać aż dojdzie do skutku i będzie wolny.Znam dziewczyny które nie patrzą czy to kawaler czy to żonaty tylko biora co jest.Ale mam nadzieję że one kiedyś to odczują na własnej skórze.Sorki że tak pisze ale jak dziewczyna nie da to on na siłę nie weżmie(są przypadki).Beata29

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 27 lut 2006, 18:17

A mnie tam szkoda tych wszystkich dziewczyn ktore chca poznac/poderwac fajnego faceta, czasem nawet zakochuja sie w takim dupku nie wiedzac ze jest zonaty.To facet o tym wie i to on przysiegal.Nie przypominam sobie zeby kazda dziewczyna skladala przysiege ze bedzie sprawdzala facetow pod katem ich stanu cywilnego,nawet jezeli wie o zonie to nadal facet lamie przysiege a nie kochanka, swiadoma czy nie.Jezeli moj chlop zacznie podrywac jakas panienke wciskajac jej ze "miedzy nami to juz dawno umarlo" a ta biedna bedzie w nim zakochana to uwazam ze on bylby dxxxxxm,swinia itp. a nie panna "dziwka,suka".Nie przypominam sobie zeby jakas kobieta przysiegala mi nie tykac mojego meza,natomiast przysiege meza pamietam bardzo dobrze.
WYZNANIE EX-DZIEWICY
Diabłu dam miłą chwileczkę
By zaś odpust zjednać
Panu Bogu świeczkę
Mnie już niepotrzebna
Jonasz Kofta

Awatar użytkownika
ewa13
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 347
Rejestracja: 18 wrz 2005, 18:30
Lokalizacja: dolnyslask
Kontakt:

Post autor: ewa13 » 27 lut 2006, 18:58

U mnie w rodzinie byla taka sytuacja. Jest to bardzo ciezki temat do dyskusji... Szkoda tylko tych kobiet ich lez cierpienia.
Moja ciocia byla z mezem 25 lat po slubie. Piękna kobieta
(nie wyglada nawet na 35 lat a ma 45) Maż zdradzal ja z mlodsza kobieta ktora ma meza i dziecko. Jej maz pracuje za granica wiec nudzilo sie dziewczynie...... Naprawde nie rozumiem takich kobiet... Wiedziala , ze facet ma zone, ze spotkala ich bardzo przykra sytuacja a mimo to wpiepszala sie w ich zycie. Zmarl im syn 17-letni w wypadku, a ten palant tydzien po pogrzebie przeprowadzil sie do kochanki.... Babka triumfowala wydzwaniala do niej i wypisywala sms-y.
Dla mnie, nie istnieje facet ktory ma żone. Nawet nie patrze w ich strone.
I moge to powiedziec z czysta odpowiedzialnoscia potepam takie kobiety.
Ale bardziej facetow ktorzy nie potrafia myslec niczym innym...........

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 27 lut 2006, 20:04

wiadomo ze rozne sa sytuacje i to nie tak ze nigdy nie ma winny kobiety(tej trzeciej) ale chodzi mi o to ze jednak facet ma ja wieksza na sumieniu.A w tej sytuacji ktora opisujesz to ta 3-cia winna jest oczywiscie bo tez mezatka. :wink:
WYZNANIE EX-DZIEWICY
Diabłu dam miłą chwileczkę
By zaś odpust zjednać
Panu Bogu świeczkę
Mnie już niepotrzebna
Jonasz Kofta

eve
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 520
Rejestracja: 28 paź 2005, 23:07

Post autor: eve » 27 lut 2006, 20:04

Ewa, zgadzam sie z Toba w 100 procentach. Przez zdrade ktorej zaznalam na wlasnej skorze nigdy nie wezme sie za faceta ktory ma laske/tym bardziej zone (i dzieci). Przed tym jak mi sie to przytrafilo nie rozgladalam sie za tymi z obraczka (bo sa i takie laski ktore to jeszcze bardziej kreci - zeby wykazac sie ze moga zakrecic faceta i odbic innej, zeby niby byc lepsze od niej). Ale tez jakos nie myslalam o tym jak panna czulaby sie gdyby dowiedziala sie ze chlop ja zdradza - bylam na obozie jeszcze jako nastolatka i krecilam z facetem ktory mial dziewczyne w swoim kraju. Wtedy bylo mi obojetne bo dla mnie to byl wakacyjny romans i super letnia przygoda, a jak myslalam ze on ja zdradza to nie byl moj problem - bo to on sie na to decydowal, znaczy ze mu nie zalezalo. Tak jak wczesniej bylo napisane - ja nikomu nie obiecywalam nie interesowac sie tym klesiem, a co on obiecywal swojej lasce to juz jego sprawa..
Ale teraz juz inaczej patrze na sprawe. Jak ma kobiete to ja nie startuje bo wiem jak zdrada boli.
A poza tym obecnie nie startuje do nikogo bo mam swojego misia u boku i nie szukam innego:)
op. powiekszenia biustu - 20.12.06 - implanty okragle, profil sredni, 400cc. Jestem szczesliwa!!!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”