stosuje pigułki od 17rż., obecnie Diane, najbardziej je lubie bo działaja super na cere, ale oprocz nich stosowałam Cilest i Jeannine, jednak Diane najdłujzej i nie mam zadnych skutkow ubocznych
przez pewnien czas uzywalam plastrow, ale sa beznadziejne,

latem skora pod nimi sie poci, balam sie ze sie ze splyna razem z potem

marszcza sie od ruchow ciala

od razu kazdy je widzi

do wody w nich wejsc to sie balam ze wyjde bez

opalaja sie, a wlasciwie nie opalaja i zostaje slad... a miejsce plastrow najlepiej zmieniac wiec po lecie jest pelno sladow, jakbym miala bielactwo

jak bralam prysznic to sie balam ze go gabka zetre

ciezko sie bylo posmarowac balsamem w miejscu przyklejenia

na obrzezach sie oblepiaja klejem i brudem, nie da sie tego zczyscic

zima ocierajace sie o nie ubranie zdziera je z ciala i jeszcze szybciej sie obklejaja nitkami ze swetrow

ciagle sie balam ze ta substanca z plastra zle przenika do ciala, przez pot, brud ktory sie tam w koncy zbiera, albo, ze w ogole nie przenika, bo to pic na wode...
w ogole to chyba same minusy te plastry, zamiast HITU - niestety KIT
Jesli cos za bardzo udoskonalasz, na pewno to spieprzysz.