Doniczka,szczerze-rowniez nie wiem,skad u Ciebie takie niskie poczucie wartosci???
Co prawda moze nie powinnam nie rozumiec tego,co najparawdoodobniej czujesz-bo sama "cierpialam" na cos takiego przez glupich 8 lat.Tylko,ze u mnie skonczylo sie to bulimia.I tak naprawde nie moge przezalowac,ze zmarnowalam 8 lat swojego zycia ( a wlasciwie najpiekniejszych lat mojej mlodosci) "decydujac sie" na to samozniszczenie. Wiem teraz ,ze u mnie bulimia to wynik zanizonego poczucia wlasnej wartosci. I nie mialo znaczenia to,co mowili mi inni..Ja sama wiedzialam lepiej..

W kazdym razie i dzieki Bogu-mam to za soba!!! Zaczelam wierzyc w siebie,w to,ze mi tez sie nalezy,ze nie jestem gorsza od innych,bo dlaczego????ze ja takze mam prawo do zycia,o jakim marze,tym bardzije,skoro innym sie udaje,dlaczego mnie ma sie nie udac???Zaczelam wierzyc w siebie,dbac o siebie i fizycznie i intelektualnie..\I powiem Ci- ze mam sie naprawde dobrze:) Zabrzmi to narcystycznie,ale mnie jest naprawde dobrze ze sama soba,polubilam siebie!!!Odkrylam to,ze WARTO!!! ze mimo wszystko (bo wczesniej ciezko bylo mi w to wierzyc) mam wiele do zaoferowania innym! I inni o mnie zabiegaja! prawda jest tez,ze ja wczesniej skrzetnie kamuflowalam to,co inni mogliby we mnie podziwiac! Ty pewnie tez tak robisz...cos mi tu tym pachnie....nie dajesz szansy pięknu,które twki w Tobie! bo to,ze tkwi- to oczywiste !co zreszta widac!!!! I prosze mi tu nie sciemniac,ze jest inaczej!
W koncu doszlam do wniosku,ze szkoda marnowac czasu,ze przeciez ja mam jeszcze tyle do zrobienia, tyle jeszcze marzen do zrealizowania,iz jesli nie przestane sie uzalac nad sobą i tracic czasu- one migną mi tylko przed oczyma zamiast stawac sie faktami!
Doniczka,dzis jestem tak zmeczona,ze zaraz znajde sie zapewne w poziomie,bo doslownie ledwo patrze na oczy. W kazdym razie mialabym Ci ochote dac klapsa za takie negatywne myslenie,ktrore do NICZEGO nie prowadzi!!!!
I jak tylko odzyskam sily- jeszcze sie do Ciebie odezwe!!
Pozdrawiam goraco!