Moja sprzataczka przychodzila dwa razy w tygodniu: sprzatala podlogi ,kurz ,prala i prasowala- czasami takze wsadzila naczynia do zmywarki i ja wlaczyla... :)
Bylam zadowolona- NIE GRZEBALA NAM PO SZAWFKACH i nie sprzatala moich osobistych rzeczy (w szufladach czy garderobie...!)
Ogolnie zostawiala cale mieszkanie czyste.
Byla to kobieta po 40 i nie miala studiow- w firmie mojego meza tez sprzatala...
Co do niani- to mysle,ze baaardzo trudno znalezc dobra z kwalifikacjami... ...wyobrazam sobie jednak, iz moglabym korzystac z takiej pomocy...
Najchetniej sama sprzatam wlasne mieszkanko (teraz!) i bede baaardzo szczesliwa,jesli nie bede musiala zatrudniac niani ... ...a sprzataczka na 100% bedzie, bo nie dalabym rady...








