Zastanawia mnie czy większość ma podobno odczucia co do świąt takie jak ja.
nie lubie świąt, całej tej chorobliwej histerii przedświątecznej i wielkiego produktu marketingowego skumulowanego w postaci bałwanków, mikołajków itd.
święta kojarzą mi się z obowiązkami przede wszystkim, a mam ich na co dzień wystarczająco dużo. no i ten przytłaczający ogrom jedzenia do którego człowiek się zmusza

siedząc przed tv i przerzucając kanały na których od wielu lat możemy tylko oglądać "Kewin sam w domu" i "Kewin sam w NY"... żałosna szmira.
Zawszepróbuje przekonać moją mamę, że powinna w tym czasie odpocząć, spakować walizke i wyjechać gdzieś- byle daleko! niestety zawsze jest tak, że cała rodzina zwala się właśńie do nas....
dlatego od jakiegoś czasu przed świętami robie wszystkim psikusa i wykupuje last minute

nie lubie śniegu więc prawie zawsze w ciepłe miejsca. Chyba, że miś się uwaźmie i chce na narty, ale też lepsze to niż siedzenie w domu z rodziną.
a Wy co robicie aby święta były wciąż "nie takie same??"
MĂâÂłodym ludziom wydaje siĂĆÂŞ, ĂâÂże pieniĂâÂądze sĂâÂą najwaĂâÂżniejszĂâÂą rzeczĂâÂą w ĂâÂżyciu. Gdy siĂĆÂŞ zestarzejĂâÂą, sĂâÂą juĂâÂż tego pewni./ Oscar Wilde
Snobizm jest jak wisienka na torcie - tylko dla wybranych. To rodzaj wtajemniczenia. Wyzwanie rzucone tyranii mas....