Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: babina7 » 13 lut 2013, 15:10

z rentgena mi wyszło " pogłębiona lordoza lędźwiowa", wyostrzenia na przednich i bocznych krawędziach trzonów kręgów. Obniżona tarcza L3 i L4.
No to mam czytania.....
zadowolona

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: muflon2121 » 13 lut 2013, 15:50

większość ma lordozę lędźwiową w tym wieku. jakiś zaostrzony stan masz...
Sanatorium.
Właśnie dostałam (happy jadę na wiosnę
Polecam

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: babina7 » 14 lut 2013, 10:43

Mam pogłębioną {to chyba gorzej} boli zawsze ale daję radę. Teraz faktycznie jakiś stan zapalny.....chyba nerw kulszowy. Najgorzej rano. Ledwo zsunęłam się z łóżka, potem problem postawić się do pionu i następny problem siąść na sedes. SKS masakra.....
zadowolona

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: ullrike » 14 lut 2013, 12:23

Takie zycie Babina ,tombakiem sie z rwy kulszowej nie wyleczysz.
Seria zabiegow rehabilitacyjnych,tabletki i wizyta u ortopedy ciebie czeka ,jak chcesz jeszcze pozyc bez bolu.
Mnie nic nie boli a tez okazuje sie chora jestem.
Wyszlo mi ze mam wodonercze z lewej strony.
byc moze cale zycie mialam?
i teraz dylemat ,dac sie teraz pokroic i dopiero zaczac chorowac??? ,czy czekac z operacja az mi moczowody i nerka zropieja moze za 10-20 lat i wtedy dopiero usunac cala nere z przyleglosciami.
za tydzien mam scyntygrafie nerek to sie wiecej dowiem.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: babina7 » 14 lut 2013, 14:01

Chyba trzeba zmienić nazwę działu na "sypiemy się"
Ula operacja to ostateczność, a każdy organ jest po coś. Jednak jeśli jesteś ogólnie zdrowa, a genetycznie obciążona cukrzycą czy chorobami serca, to lepiej ciąć teraz. Poszperaj jaka jest U CIEBIE przyczyna choroby i poczytaj o naturalnych metodach. Ja się smiałam z metody Tombaka na zmniejszenie mięśniaków { picie lnu między innymi}< bo co ma len do macicy? Wczoraj wyczytałam, że len ma dużo hormonów leczących dolegliwości kobiece.....U mnie się zmniejszyły ale nie byłam juz 4 lata u lekarza i nie wiem jak teraz wyglądają. Każdy lekarz kazał wycinać...
http://www.sante.pl/agnieszka-maciag18- ... codziennie" onclick="window.open(this.href);return false; . Moja mama piła na żołądek a pamięć miała fenomenalną .Może dzięki tej lecytynie w lnie??
Niedawno pisałam, że jestem chora. Po lnie na trzeci dzień przeszedł mi kaszel, a był taki, ze patrzyłam czy już płuca są na chusteczce czy jeszcze nie....
Na razie kupiłam B1, pije len i będę jeść żelatynę.Ma pomóc. Chodzić już mogę, najgorzej jest rano...
Mam zamiar oczywiście iść do ortopedy z tym zdjęciem. Go ginekologa tez...
Wodonercze, to poważna sprawa. Jak sie dowiedziałaś? Nic nie bolało?
zadowolona

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: ullrike » 14 lut 2013, 14:33

babina7 pisze:Chyba trzeba zmienić nazwę działu na "sypiemy się"
hehe dokladnie tak ,albo stworzyc nowy temat ,bo tu to az glupio pisac o swoich chorobach.
W moc uzdrawiajacych naturalnych ziolek ja nie wierze,.ok moze cos tam wspomagaja .Sama teraz popijam sok i wcinam sproszkowana zurawine,ale nie licze ze mi to poszerzy zwezony moczowod.
Z miesniakami mozna zyc ,wycinac w ostatecznosci ,lacznie z macica :)w takim wieku ze posiadanie macicy tylko przeszkadza.
babina7 pisze:Wodonercze, to poważna sprawa. Jak sie dowiedziałaś? Nic nie bolało?
heh to cala z tym historia ,dowiedzialam sie w grudniu .Z przypadkowego kontrolnego usg ze moja lewa nerka z normalnych rozmiarow zmalala do wielkosci 2 cm fasolki:)
no i tak dwa miesiace zylam sobie ze swiadomoscia posiadania jednej nerki a drugiej fasolki
Az nastepny lekarz dopatrzyl sie ze poprzednik zle opisal badanie i zamiast wymiar 120mm ,wpisal 20mm :)
no to nerka znalazla sie, ale ma poszerzone kielichy i wodonercze.

no a do lekarza poszlam z powodu nawracajacych zapalen pecherza, co ostrzejszy seksik to zaraz po nim mialam zespol miodowego miesiaca,bol przy sikaniu i ciagniecie.Furagin przestawal pomagac.
No a teraz juz znam powod i wiem jak tego unikac.Musze chyba napisac post w temacie zapalen pecherza :)
I przy okazji wyszlo wodonercze ,byc moze ze to moja wrodzona wada ,zawezenie moczowodu w ujsciu do pecherza i ze 50 lat juz z tym zyje.
No i skomplikowalo to odkrycie moje brzuszne plany,.
Nie wiem teraz czym sie zajac ,plastyki brzucha nie boje sie .Ale plastyki moczowodu tak..bo nie ufam tym lekarzom z akademii .Nie znam ich .
Siedze na forach odnosnie urologii i czylam przerazajace opowiesci ,osob po operacjach .I mam metlik w glowie

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: babina7 » 14 lut 2013, 15:11

mój mąż ma chyba piasek albo kamienie w przewodach moczowych {do lekarza nie pójdzie oczywiście} .Co kilka lat ma takie ataki, że chodzi po ścianach z bólu. Kupuję mu 1 kg żurawiny . Normalnej nie proszkowanej. Jest pyszna, leży w miseczce na stole i pojada.Do tego kilka opakowań 5l wody Jana. Kilka dni, uderzeniowo. Potem już popija jak zwykłą wodę od czasu do czasu. Furagin i nospa.
Może faktycznie taka "Twoja uroda" ? Mój dziadek miał w 50 latach , w Polsce wyciętą nerkę i żył z jedną ponad 50 lat. Zmarł w wieku 106 lat i nie na nerki.......
zadowolona

Quer
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 748
Rejestracja: 05 sie 2009, 17:03

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: Quer » 15 lut 2013, 09:56

Babina wspólczuje, naprawdę. Mialam kiedys problem z górna częscia kregoslupa i promieniujacym bólem do reki. Bywaly dni ze miałam ochotę ją sobie amputować.

Ullrike, moja mama miała z 8lat temu usówaną nerkę. Tak sobie chodziła dłuuugo z ta chora nerką i odwlekała. Ciągle osłabiona oczy podkrązone, narzekała ze źle się czuje, nic jej sie nie chciało. Któregos dnia dostała gorączki, lekarka z przychodni przepisała jej cos na grypę. Minał tydzień. Okazało się że zropiała nerka i jak lekarz mowiił jest to juz stan zagrożenia zycia, a nerka powinna byc juz dawno wycięta. Przeszła operację, odzyla niesamowicie. Za dlugo czekala i po op trochę było nieciekawie. Nie wiem jednak jaka była wtorna przyczyna z tą narką bo wiadomo ze nie w kazdym przypadku op jest konieczna od razu. czasem też lekarze pochopnie wysyłają pod nóż.

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: ullrike » 15 lut 2013, 10:17

Quer ja objawow zadnych nie mam.
Wodonercze najczesciej wlasnie jest bezobjawowe.
Musze na chlodno przekalkulowac,i staram sie jak najbardziej poznac temat.
Wszedzie gdzie czytam widze ze jest tylko jedna droga leczenia :chirurgiczna i koniec ,krotka piłka.
Albo zrobic z tym porzadek ufajac ze operacja sie powiedzie i nie bedzie nawrotow...albo tak zyc jak do tej pory ale z bomba zegarowa.

Bo jak zlekcewaze to prowadzi faktycznie kiedys albo do zropienia albo nowotworu .Pytanie kiedy :)...jak za 20 albo 30 lat ,to czym sie przejmowac?juz sie do tej pory nazyje :)

Powiekszone mam kielichy w nerce,wiec następne badanie scyntygrafie mam za tydzień,i wtedy okaze się na ile moja lewa nerka jest obumarla a na ile jeszcze pracuje,.

Leczeniem jest tylko operacja :wycięcie tego odcinka zwężonego moczowodu ,mogą to zrobić laparoskopowo ale pewniejsze jest ciecie przez powloki skory ,czyli chlasniecie przez pol boku…jakby mnie chciał ktoś przepilowac w pol.

Naczytalam się ze taka operacja często nie przynosi skutku ludzie po 7 razy maja poprawki i mocz po jakims czasie im cieknie do jelit ,bolesne to jak cholera .

Przez miesiąc lazi siez jakas rurka sztywna na zewnątrz cewnikiem który później trzeba wyciagac .
No i co ja mam robic?
Jesli na scyntygrafii wyjdzie ze stan tragiczny nie jest (a mam taka nadzieje) jechac w kwietniu na brzuch do Furmanka?
zrobic ladny plaski brzuch a ...za chwile operacja moczowodu i znow mnie chlasna w drugim miejscu na pol...
Dylematy mam teraz jak diabli.

marena odezwij sie ,...bo nasza marena wymienial sobie kregoslup na nowy.
Babina ty sie nie martw ,jakby co to tez pod noz ,i zamiast operacji upiekszajacych bedziemy sie ciac ,ale dla utrzymania zdrowia.

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: niebieska » 15 lut 2013, 10:34

ja w odroznieniu od reszty polski lekarzem nie jestem,
moge napisac tylko w kwestii priorytetow jakie bym miala na Twoim miejscu.
zdrowie, zdrowie i tylko zdrowie.
brzuch moze poczekac, mozesz go sobie poprawic w dowolnym momencie.
i co to za mowa, ze 20, 30 lat to juz sie nazyjesz, ullrike, taka babke czeka jeszcze duzo zyciowych przyjemnosci i starszym wieku, dziadkow do amorow, kawek do wypicia z kolezankami, przyjacioleczek do obgadania, ksiazek do przeczytania, no cos Ty, apetyt rosnie w miare jedzenia i zyc zawsze sie chce.
a jak sie nie chce to znak, ze czlowiek chory.

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”