Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Wiesiunia64
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 267
Rejestracja: 23 lut 2008, 23:43

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Wiesiunia64 » 04 lis 2012, 15:34

Sabrina, przepraszam, pisząc "głupia i wyrafinowana" miałam na myśli postawę, nie Ciebie jako osobę.
Każdy układa swoje klocki, ja swoje poukładałam. Do innych się nie wtrącam. Powodzenia (happy

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Sabrina » 04 lis 2012, 17:41

Pisząc o tym zdarzeniu i o tym ,ze lata mi to ze mnie zdradzil,wiedzialam,ze ktos moze skrytykowac moje zachowanie,bo jak to żona złapala na zdradzie i nie jest zazdrosna...no ale cóż tak jak pisałam wczesniej,miłość u mnie nie idzie w parze z seksem. Potrafie kochac i nie pożądać i pożądać bez kochania.
Wiesia przyjmuje przeprosiny (nod
Dziewczyny wrócilam teraz do domu,i zadzwonilam do tej prostytutki i ona sie wszytkiego wyparła!!! Wczoraj obiecala ze jak wytrzezwieje to mi dzis wszytko opowie i dla tego zadzwonilam. Jestem w szoku bo wczoraj popijanemu chetnie opowiadala ze jej nie zplacil,bo ja przyszla, ze bylo pranie ręczne....
Mysle ze mógł maz do niej zadzwonić i jej powiedziec zeby sie wszystkiego wyparła,albo zadzwonil do niej ten ktos kto ją przywiózl do firmy. Mąz wrócił na bani i uciekł do swojej sypialni.
Zrobie tak jak Cyryl pisze i ja tak samo to czuje. Nie bede poruszala tego tematu bo na milion % mąż powie ze to przeze mnie,bo mu za rzadko dawałam,ja wybuchne a i tak zdrada pozostanie zdradą i od samego gadania czas sie nie cofnie.
Bede miala wreszcie spokój od seksu,ale zdaje sobie sprawe,ze skoro poszedł jak mial co pare dni to teraz pojdzie tez jak nie bedzie mial wcale. Tego problemu nie mam jak rozwiazać i bedze co będzie,trudno. Ja sie nie bede dopytywała czy bzyka na boku, a jemu powiem ze od dzis zyjemy w wolnym związku.
Dwa lata temu przed świętami wrócił z pracy z prezentem [perfumy] za ponad 200 zl wiec podejzewam ze juz wczesniej mial kogoś. Wszedł,schował za szafke w kuchni ale zdążyłam dojrzeć i byla jazda na maksa,no ale mu nie udowodnilam ze to od kochanki,bo powiedzial,ze jak by mial kochanke to schował by tak ze nie znalazla bym albo by powiedzial ze sam sobie kupil.
Nie chce mi sie z nim użerać,wiec po prostu nie bede sie odzywala. Uciekl na góre jak tchórz wiec doskonale wie co wyprawial i boi sie konfrontacji (angry
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Dana_2
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 595
Rejestracja: 22 sty 2006, 20:15

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Dana_2 » 04 lis 2012, 18:38

Sabrina, mozesz przemilczeć i czekać co się dalej bedzie działo... ale wg mnie nie ma szans, żeby facet zrezygnował z seksu. Okazja się zawsze moze zdarzyć, gorzej jak dojdzie do tego uczucie (pożądanie, często wg mnie, mylone z miłością).
Ja nie znam żadnego zdrowego faceta, który by dobrowolnie zrezygnował z seksu...zresztą co dla nas jest zdradą dla nich "czynnością fizjologiczną";) na pewno znasz powiedzenie/książkę: kobiety są z wenus mężczyżni z marsa.

Moja przyjaciólka miała podobną sytuację (wstrętoseks z mężem), ciężko było, awantury, alkohol, ale jakoś sie pozbierali i są całkiem fajnym małżeństwem (trochę się nią poopiekowałam)

Quer
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 748
Rejestracja: 05 sie 2009, 17:03

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Quer » 04 lis 2012, 19:16

babina7 pisze:Ja bym na wesoło potraktowała i wyjątkową troskliwością otoczyła. Herbatkę , termofor itp., bo miał ciężki dzień.Nic na ten temat bym nie mówiła, jakby nie zaistniała ta sytuacja.
Oczywiste, ze jak w domu nie ma, to znajdzie poza domem , więc niejako Twoja "wina".
Współczuć mu trzeba. Żonka fajna w domu siedzi , a on musi z jakimiś lafiryndami. Ale teraz masz pretekst aby Cię nie tykał. Może czymś się zaraził??
Coś chyba Ci się pomyliło? Jutro raczej nie pójdzie do pracy....Jutro niedziela.
niby za co? za oszustwo? może ma jeszcze mu dziewczynkę na weekend zamowić bo jest tak cudowną żona i boi się że zostanie sama więcc będzie jeszcze lepsza.

kłótnia też nie jest dobrym rozwiązaniem bo oznacza to że oczekiwałabyś np by więcej tego nie robił a tego przecież nie chcesz.

ciche dni to dobry pomysł masz czas na przemyslenia. Wg mnie jest to dobry czas by ustalić zasad w waszym związku bo na razie trudno to uznać związkiem w ktorym oboje stwarzacie pozory.

Myślisz ze Twój mąż nie wie że go nie kochasz? na 90% wie i może uważa Cię za wredną babę która próbuje z niego zrobić idotę. Podobnie zresztą jak przypuszczam czytając Twoje posty że nie od wczoraj masz świadomośc tego że on bzyka na boku. Wczoraj go złapałas i tak naprawdę z tym masz problem bo musisz sie do tego jakoś ustosunkować.

Piszesz o przyjaźni, że Cię kocha? jakie wartosci ma wasza przyjaźń?. Nie pojmuje Cię. Przyjaciele się nie oszukują i nie wykorzystują. Bez wzgl na to czy ta opcja Ci pasi czy nie, i nie ważne czy chodzi że chodzi o panienkę, on Cię swym zachowaniem z premedytacją oszukuje i wie że robi źle, nadwyręża wasz i tak już uszczuplony budżet a przecież cyt' Mógłby coś dziecku kupić"
Nie szanuje rodziny przynosząc do domu takie skarby na przechowanie. ma głeboko w d... twoje zdrowie zadając się z jakąs przydrożną panną. to ma byc przyjaźń, lojalność?
Ty też jestes nie w porzatku udając pelną milości żonę. Zastanawiałaś się jak on się czuje wiedząc o tym ? sama już doszłas do tego że nie kochanie nie oznacza brak szacunku czy nie dbanie o niego i rodzinę.
Dla mnie najgorsze są kłamstwa, bawienie sie w przepychanki i każdemu wydaje się że jest górą i cwanszy od drugiego.
mam takich znajomych którzy dopuszczają romans. ona mowi że jeż mąż zawsze lubił kobiety i nie liczy na to że się zmini a ona też nie wyklucza innych związków. mają tylko dwa warunki. Nie chcą wiedzieć o swoich flirtach i mają się z tym nie obnosić publicznie. I to uważam że jest jak najbardziej OK. To jak wy zachowyjecie się wzg. siebie jest poprostu niuczciwe.

Nie prawdą jest że to Twoja wina bo miał mało sexu. gdyby miał jaja porozmawiał by z tobą, zasugerował że jesli to się nie zmini to.. Dał Ci jakiś wybór, to jest wasze zycie nie tylko jego, mógł zasugerować ''albo sie mobilizujesz i sypiamy ze sobą albo ja bedę to robił z kimś innym" przynajmniej sprawdzić jak zareagujesz. Dla mnie zachował się jak kret. Sorry ale nie chciałabym twojego męża za przyjaciela, w czystym znaczeniu tego słowa. Bałabym sie komuś takiemu ufać i liczyć na niego.

Co do tego czy odejdzie raczej bym się nie bała. Raczej mu pasi ciepłe poletko i, doopki na boku . Prędzej zwieje jak będziecie dalej żyć w takiej nijakości.
ustalcie priorytety, warunki i licz lepiej na siebie niż jego przyjaźń. Myślę ze jesteście w stanie się dogadać . Byle nie udawaj cierpiącej, będzie się bał że sobie znajdziesz innego faceta.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Sabrina » 04 lis 2012, 19:44

Przestaje dokładać sie do rachunków,nie dam pieniedzy na zycie. Dalej bede prała,gotowała,sprzątała,a on bedzie lożył na wszytko tak jak kiedyś,bo i skoro ma na dziwki to znaczy ze nie stoisz finansowo zle. Zero seksu,niech robi co chce. Za żadne skarby nie bede juz zmuszała się do seksu,bo to byl koszmar,czułam sie paskudnie i zygac mi sie chcialo jak chodzil i marudzil ze moze by cos a jak mówilam nie,to bylo gadanie,ze juz jestem stara,ze wszyscy kumple bzykaja tylko nie on..... Dziewczyny mam tego serdecznie dosyć. Seks z musu byl jak gwałt .Niech robi co chce,ja juz nie bede sie zmuszala i zdaje sobie sprawe,ze teraz nie bede mogła slowa powiedziec jak pójdzie na bok. Minie pare dni,zaczniemy z soba rozmawiac i powiem mu ze wiecej mnie nie dotknie, dalej bedziemy razem i kazde zaczyna zyć swoim życiem.
Nie widze innego rozwiązania (thinking
Zszedl teraz na dól,smaży jajecznice a ja udaje ze jest przezroczyty (lipssealed
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: majamajamaja » 04 lis 2012, 20:05

Alez teraz wyczadzilas Quer. Dla otrzezwienia: zyjemy w katolicko zdominowanym kraju. Jedynym mozliwym stylem zycia jest monogamiczne malzenstwo (koniecznie biseksualne!) do konca zycia jednego z malzonkow. To, co Ty tu opisalas, o tym ze malzenstwa dogaduja sie w sprawie otwartosci na innego partnera seksualnego, to sa herezje (tudziez rewolucja)! Za to idzie sie do piekla. Moze jeszcze tak ze sto lat z tym poczekac, no nie wiem dokladnie...

I tez z drugiej strony, czy potrafilabys swojemu malzonkowi powiedziec: zmobilizuj sie czlowieku, bo mnie sie seksu chce? Bo akurat takie cos to chyba nigdy nie zadziala...
Dokladnie tak, jak Sabrina napisala, ze sie "mobilizowala" i czula sie przy tym bardzo niekomfortowo.
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: babina7 » 04 lis 2012, 20:12

Podtrzymuję swoją wersję. Ciche dni bardziej męczą kobietę niż chłopa. Życie krótkie, a Ty się będziesz męczyć. Weź na wesoło. Popatrz jaki musi być wściekły na siebie, że nie zamknął bramy (giggle , albo, że Ci nie kupił słodyczy i musiałaś sama jechać (giggle ? Dla Ciebie dobrze się stało, bo masz pretekst do białego małżeństwa, więc po co ciche dni?
zadowolona

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: majamajamaja » 04 lis 2012, 20:18

Bo nie da sie nad tym przejsc ot tak, do porzadku dziennego.
Ten, kto w takiej sytuacji potrafi zartowac, ten ma moj respekt. A i tak predzej czy pozniej wyleci z oskarzeniami. Moim zdaniem nie obejdzie sie bez rozmowy. Ale kto ja powinien zaczac? Sabrina?
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Quer
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 748
Rejestracja: 05 sie 2009, 17:03

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Quer » 04 lis 2012, 20:34

majamajamaja pisze:Alez teraz wyczadzilas Quer. Dla otrzezwienia: zyjemy w katolicko zdominowanym kraju. Jedynym mozliwym stylem zycia jest monogamiczne malzenstwo (koniecznie biseksualne!) do konca zycia jednego z malzonkow. To, co Ty tu opisalas, o tym ze malzenstwa dogaduja sie w sprawie otwartosci na innego partnera seksualnego, to sa herezje (tudziez rewolucja)! Za to idzie sie do piekla. Moze jeszcze tak ze sto lat z tym poczekac, no nie wiem dokladnie....
przecież nie musza mieć tago napisane na czole.ich sprawa, ich podejście do życia. mnie nie intersuje czy żyję w kraju katolickim czy nie bo wierząca nie jestem.. byle nie wchodzić sobie w drogę.
Sama nie jestem zwolenniczką takich związków ale szanuje ich za to że potrafili tak się ułożyć
majamajamaja pisze: I tez z drugiej strony, czy potrafilabys swojemu malzonkowi powiedziec: zmobilizuj sie czlowieku, bo mnie sie seksu chce? Bo akurat takie cos to chyba nigdy nie zadziala...
Dokladnie tak, jak Sabrina napisala, ze sie "mobilizowala" i czula sie przy tym bardzo niekomfortowo.
nie byłam w takiej sytuacji ale mój kolega tak zrobił. pewnego dnia odbył powazną rozmowę z żoną i powiedział jej że bardzo ja kocha, że sex jest dla niego na tyle ważny że jeżeli nie zmobilizuje się lubnie pójdzie(pojdą) na terapię to będzie musiał swoje potrzeby zaspokoic z kimś innym. Ztego co wiem zdecydowali się na terapie i pomogło.Podobno było bardzo trudno bo ona napoczątku się poprostu zmuszała a on to widział ale suma sumarum przebrneli.

Nie wrzucajcie tez wszystkich facetów do jednego wora bo ja znam takich co nie zdradzją, nie lecą jak im sie tylko okazja trafi. widziałam na własne oczy, znam i wiem co mówię

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: ullrike » 04 lis 2012, 20:38

babina7 pisze:Dla Ciebie dobrze się stało, bo masz pretekst do białego małżeństwa, więc po co ciche dni?
Jak to po co ? na przemyslenie jak spokojnie ulozyc dalsze malzenskie zycie.Nic wesolego tu nie widze w tym co sie stalo.
i Calkowicie podpisuje sie pod tym co napisala Quer.
Poruszony temat ukazuje jak wazne jest w zwiazku pozadanie i dopasowanie temperamentow.
Nie bedzie dobrego malzenstwa na zasadzie braterskiej milosci czy tylko przyjazni,
wiadomo ze po latach moze nie byc nieustajacych motyli w brzuchu i bzykan trzy razy dziennie,ale niech jest ten pociag ,zachwyt wzajemny swoim cialem,,,i od czasu do czasu szalenstwo w sypialni czy gdzie indziej.
Niech sex sobie bedzie rzadszy ..ale jakosciowo intensywniejszy bardziej zwariowany.

Nie uwazam ze dla mezczyzny bzykanie to jest jak potrzeba fizjologiczna na zasadzie oddania moczu ktora musi gdzies rozladowac i koniec
Jakby tak bylo wystarczylaby im wlasna reka .
.Czy jak dostanie raz na tydzien ,czy co kilka dni to powinien byc heppy ?? absolutnie nie.Nie o to chodzi .
Faceci potrzebuja dobrego sexu z kobieta,pochwaly och jaki z ciebie super kochanek i ogier :) ,potrafisz dac mi rozkosz...a jak facet nie ma dobrego sexu to szuka sobie alternatywnie chociazby skradzionego ukradkiem ,grzesznego taki numerek nawet z lesnym ssakiem moze podzilac jak afrodyzjak ,i juz facet jest zadowolenszy:)
Szkoda Sabrina ,byloby skazywac sie na biale malzenstwo...a moze faktycznie jakas twoja terapia na przyszlosc ???
Zastanawialas sie co jest powodem tej strasznej niecheci do zblizen z mezem?

Tez osobiscie znam taki przypadek jak opisuje Quer,ze maz zonie postawil ultimatum jasno,ze wiecej ciebie prosic nie mam zamiaru jesli sie nie zmienisz.Nie zmienila sie
i maz slowa dotrzymal ,sexu nie ma 5 rok zrzedu ...a on ma sex poza domem.
a w domu owszem pozory zachowane ,wspolne wyjscia w gosci itd i lod ,chlod ,wieje zimnem,wieczorkami ucieka do piwnicy gdzie uwil sobie silownie-pracownie .Wraca do wspolnego lozka przespac sie ,i zjesc co zona ugotuje.
Nie chcialabym zyc w takim zwiazku osobiscie .To juz lepiej byc singlem :)

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”