Wiecie co? mnie to juz chyba teraz temat odchudzania nie bedzie dotyczyl
bo staje co rano przed lustrem naga po wazeniu i zachwycam sie swoim cialem
kurcze jak mi wycieli brzuch, to juz mi wiecej nic nie potrzeba.
Caly problem mojej "tuszy " rozplynal sie w przeszlosci.
waze 63,2 juz drugi dzien z kolei,..
wiec waze niby duzo a w ogole tej wagi u mnie nie widac.
wiem ze spokojnie ta moja waga jeszcze spadnie .
skok wagi po operacji wywolany byl glodem przedmiesiaczkowym ,teraz dostalam ciotke i juz spokoj z obzarstwem.
Jem sobie normalnie ,waga w miejscu ,jak troche ogranicze to zacznie leciec w dol.
Brzuch plasciutki ,nic nie wydyma ,ani nie wisi ,.W talii mam 83 cm a wygladam jak szczupla wcieta laska .
Przed operacja natomiast jak mocno sie nazarlam ,az mnie wydelo ...to wtedy tez mialam 83 cm a wygladalam z ta miarka jak hipopotam.
nie wiem co sie dzieje....
Nic tylko sie operowac .Naprawde ten Furmanek zdzialal cud.Jestem bardzo bardzo zadowolona.
nie moge sie doczekac kiedy znow zaczne do klubu na cwiczenia chodzic ,z takim zgrabnym brzuszkiem a nie opona .
moral taki ,ze jak chcecie schudnac ...to sie zooperujcie
