No wlasnie o to chodzi,ze jak by człowiek miał drania,to bylo by inaczej,latwiej,a tak to co ,odejsc tylko dla seksu?kama39 pisze:a z drugiej musialabym zranic meza, ktory przeciez jest dla mnie dobry, troskliwy, wyrozumialy itd itd. Zostawic jakiegos nieroba, pijaka albo damskiego boksera byloby o wiele latwiej. Ale porzadnego strajacego sie czlowieka.....
Kochanek fajny z doskoku,a ja by wprowadzil sie na stale to moglo by sie okazac,ze juz nie jest taki fajny,a po poł roku byl by gorszy niz maż
Mnie by pasowała opcja,zeby mąz mial kogos na boku i ja kogos,tak nb cichaczem,ze jedno o drugim udaje ze nie wie. W domu spokój ,dzieci o niczym nie wiedzą,my jestesmy zgodni i kazdy szczesliwy
Kiedys powiedzialm mezowi zeby sobie kogos znalazł,bo mnie ochota na bank juz nie przyjdzie,to powiedzial,ze juz go nie kocham skoro tak mówi. Rozumie go bo którsa kochajaca zona wysyla meza do innej i on nie rozumie ze go naprawde kocha,ale nie pozadam i jest to jaczej braterskie uczucie. widzialmze chodził struty,smutny wiec obrócilam to w zart bo mi sie go zal zrobilo.










