Post
autor: ulla10 » 13 sty 2013, 19:09
Maxi, ja przeprowadzkę z mieszkania (50 m) w centrum miasta do domu 250 m pod miastem przeżyłam strasznie.
Przez pół roku miałam depresję i objawy nerwicy lękowej. Nie potrafiłam się odnaleźć zarówno na dużo większej powierzchni jak i w spokojnym otoczeniu, cisza, las, nieliczni sąsiedzi.
Po kilku latach mam zupełnie odwrotnie. Myśl o powrocie do bloku i miejskiego hałasu mnie przeraża :)
Lubię miasto, jego zgiełk, ale kocham też mój dom, ogród, spokojne sąsiedztwo.
Cenię sobie, że nie muszę już więcej słuchać pierdzącego sąsiada w łazience piętro niżej, wąchać cebuli smażonej przez sąsiadkę :) targać zakupów z parkingu pod blokiem, na którym znaleźc miejsce parkingowe graniczyło z cudem.
Do centrum miasta mam 15 min samochodem, a do obrzeży 3 min.
Jest super!
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN