Mam! Mam! Zdobyłam "Pisarza..."

No i się zaczęło. Czytam sobie ja Wam, czytam, opisy morderstw itp, nie takie rzeczy się czytało, nie?

I tak nagle sobie pomyślałam " halo, halo, czy zdajesz sobie sprawę, że to zdarzyło się naprawdę? Wyobraź sobie ten ból i strach mordowanych kobiet, ich straszne grymasy na martwych twarzach, ten zapach... to nie fikcja, tacy ludzie są wśród nas. Ty tylko sobie siedzisz w ciepełku i możesz zamknąć książkę. Nie walczysz zawzięcie o każdy oddech"... itp., itd....no i szlag trafił czytanie

zrobił o mi się niedobrze, zakręciło w głowie i poczułam, że zara zemdleję

Tak więc mam przerwę na przetrawienie informacji, a potem wrócę do lektury. Tak to jest za dużo myśleć podczas czytania. A miała być rozrywka
