ROZWÓD - jak to przeżyć....?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
headie
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1302
Rejestracja: 20 lut 2009, 11:51

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: headie » 04 mar 2012, 12:05

idealiste pisze:
wczoraj powiedział mi, że on może mi dać 600 zł miesięcznie i wtedy nie będzie robił mi problemów w sądzie (speechless
.
Nie daj się zastraszyć. On chyba nadal ma ciebie za smarkulę z czasów kiedy się poznaliście. Znam ja takich " weź sobie młodą to ją sobie wychowasz ". I sobie wziął , szybko dziecko zrobił żeby przywiązać a i teraz probuje na tobie wymusić kolejne mimo ze to małżeństwo to fikcja. Wie ze z dwójką na głowie będziesz się bała zostać sama a on będzie dyrygował jak mu się podoba . Stary kapieć jeden
(punch

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: majamajamaja » 04 mar 2012, 12:16

Tak jest, stary durny i wychodzony kapec!
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
Ala ma kota
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2536
Rejestracja: 11 gru 2010, 16:19
Lokalizacja: beautywpolsce.com

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: Ala ma kota » 04 mar 2012, 12:56

po tym jak powiedział ze da Ci 600zł/mc alimentów Ty się zastanawiasz czy to nie jest aby na pewno zbyt uroczy facet żeby z nim zrywać?? (tmi (smoke (middlefinger
Beauty w Polsce jest już na FB https://www.facebook.com/portalbeautywpolsce" onclick="window.open(this.href);return false; ZAPRASZAMY!!!

Jeśli wciąż nie spotkałaś mężczyzny, u boku którego chciałabyś się zestarzeć, nie przejmuj się. Bez mężczyzny też się zestarzejesz. Może tylko później. /Maria Czubaszek/

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: ulla10 » 05 mar 2012, 08:42

Faktycznie, idealiste, ideał prawie. Ty się lepiej zastanów, bo możesz już takiego księcia nie uświadczyć (evilgrin
Ps. wymuszanie seksu na żonie to gwałt jest!!! zdajesz sobie z tego sprawę
Jeśli to powiesz w sądzie to nawet jak mu tego nie udowodnisz, to w papierach mu nabruździsz, niech on będzie tego świadom.
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
idealiste
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 553
Rejestracja: 14 sie 2010, 00:30

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: idealiste » 10 mar 2012, 14:01

Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi.
Faktycznie robię błąd starając się cały czas go tłumaczyć.
Nie wiem jeszcze jakie zachowania powinny być na porządku dziennym w związku, ponieważ on jest moim pierwszym facetem "na dłużej", takim z którym mieszkałam itd... Wiem, że przemoc nie jet dopuszczalna, ale on nigdy nie zostawiał śladów...ewentualnie jakieś zadrapanie,albo siniaka,ale kto udowodni że to on zrobił? W związku z tym obdukcje byly bez sensu, bo nic by nie wykazały...

Dziś rozmawiałam z moją babcią, wielką zwolenniczką ratowania małżeństw za wszelką cenę. I wiecie co? Po licznych rozmowach z nim, powiedziała że ma zaburzenia osobowości, donosi na mnie jakieś niestworzone historie (kiedy idę na wykłady, czy zaliczenia to on mówi jej, że idę spać z kimś za kasę?!), mówi że BIJE dziecko (kiedy mu raz dałam lekkiego klapsa, ktorego nawet nie poczuł przez pieluchę, że po raz enty wchodził na wysoki blat).
Wczoraj, chcąc nieco uprzyjemnić popołudnie, dokładnie posprzątałam wszystko, zrobiłam mu obiad z deserem i byłam dla niego bardzo miła,a on zaczął mi robić awanturę. Gdy zapytałam czemu to robi, odpowiedział- cytuję: "Bo od tygodnia mi dupy nie dajesz, tylko innym!".
Gwoli wyjaśnienia: od tygodnia nie wychodzę właściwie z domu, bo mam alergię, zapuchnięte oczy i okres. Po prostu tragedia (shake

Z zewnątrz ludzie myślą, że jestem bardzo silna i raczej dominuję w związku przez co większość (w tym jego rodzina) sądzi, że to ze mną jest coś nie tak. Nie potrafią przyjąć do wiadomości, że on tylko stwarza pozory uległego, dobrego i kochającego męża.


A i rozmawiałam z jednym adwokatem. Powiedział, że on nie może jako argumentu podać mojej zdrady, ponieważ wiedział o niej i mimo wszystko kontynuował ze mną pożycie i to długi czas.
10.09.10 DR. Stańczyk 365 cc
Marzec 2015 kreski permanentne
W kwietniu 2015 pozbylam sie aparatu na zeby ;)

Kwiecien 2015 powiekszenie ust 1 ml

Awatar użytkownika
Ala ma kota
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2536
Rejestracja: 11 gru 2010, 16:19
Lokalizacja: beautywpolsce.com

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: Ala ma kota » 10 mar 2012, 14:16

wiesz co, jeśli on opowiada że sprzedajesz się za pieniądze i stosujesz przemoc wobec dziecka to chyba nie ma co wierzyć że przed sądem powie że uważa Cię za dobrą żonę i matkę???
on teraz próbuje Cię zastraszyć i pokazać na co go stac, żebyś siedziała cicho.

nie znam szczegółów ale jest instytucja mediatorów - czyli niezależnego człowieka, pod którego opieką dochodzi do spotkań i ustaleń w związku z rozwodem.
plus jest taki że to czasem potrafi oszczędzić mnóstwa nerwów i wycieńczenia psychicznego, a jeśli mediacja się nie powiedzie, to jest przynajmniej ważna informacja dla sądu, że chciałaś rozwiązać sprawę polubownie, możliwie bez skutków ubocznych np.dla dziecka.

nie wiem o tym wiele więcej, wiem tylko że istnieje coś takiego jak mediator dla osób które się rozwodzą, może któraś z Was - dziewczyny - wie więcej, to napiszcie. warto mieć wokół siebie niezależne osoby, które mogą poświadczyć o sposobie zachowania drugiej strony lub stwarzają warunki do rozmowy pod kontrolą osób trzecich - żeby unikać konieczności omawiania szczegółów technicznych rozwodu sam na sam z agresywnym partnerem, bo nie dość że nie wiemy jak zareaguje, to potem może się wszystkiego wyprzeć.
Beauty w Polsce jest już na FB https://www.facebook.com/portalbeautywpolsce" onclick="window.open(this.href);return false; ZAPRASZAMY!!!

Jeśli wciąż nie spotkałaś mężczyzny, u boku którego chciałabyś się zestarzeć, nie przejmuj się. Bez mężczyzny też się zestarzejesz. Może tylko później. /Maria Czubaszek/

Awatar użytkownika
JonaS
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 5542
Rejestracja: 29 cze 2009, 22:09

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: JonaS » 12 mar 2012, 22:57

zamiast do mediatora poszłabym z nim do psychologa, sa takie terapie malzenskie, psycholog po pierwszej wizycie stwierdzi ze z nim jest cos nie tak, a takie zaswiadczenie moze potem przydac sie do rozwodu..
ja chodzilam na taka terapie z mezem, po czym on zrezygnowal i jako powod podal ze nie bedzie sie uzewnetrznial bo, to i tak jest bez sensu, bo on wie ze nie bedziemy razem, takze moze przydac mi sie to do rozwodu, bo ja naprawde staralam sie uratowac nasz zwiazek ale niestety nie wyszlo
14.04.2010 - nos
04.03.2011 - implant brody
27.01.2015 - Silimed Maximum 330 HI (wys.11,1 szer.11,1 proj.5,4)
29.07.2015 - lifting szyi
03.02.2020 - korekta powiek górnych
16.01.2023 - plastyka brzucha z liposukcją
26.03.2024 - Vaserlipo 360 +BBL, Liplift
21.03.2025 - face + neck lift
22.09.2025 - plastyka brzucha, lift Mentor SILTEX Round HP Cohesive I, L 350 (11,7 proj. 4,9) P 375 (12, proj 5)

Awatar użytkownika
Ala ma kota
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2536
Rejestracja: 11 gru 2010, 16:19
Lokalizacja: beautywpolsce.com

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: Ala ma kota » 13 mar 2012, 09:41

zgadzam się z JonaS że to terapia w tej sytuacji jest bardzo wartościowa, tylko sądziłam że tego faceta końmi się na nią nie zaciągnie (tak sobie wyobrażam z opisu jego zachowania), dlatego napisałam o mediacji bo ona dotyczy konkretnych ustaleń a nie wymaga od niechętnej strony otwierania się.
ale jeśli dałby się namówić to na pewno warto spróbować.
Beauty w Polsce jest już na FB https://www.facebook.com/portalbeautywpolsce" onclick="window.open(this.href);return false; ZAPRASZAMY!!!

Jeśli wciąż nie spotkałaś mężczyzny, u boku którego chciałabyś się zestarzeć, nie przejmuj się. Bez mężczyzny też się zestarzejesz. Może tylko później. /Maria Czubaszek/

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: majamajamaja » 13 mar 2012, 11:15

Mysle, ze jesli decyzja o rozwodzie juz zapadla, to nie ma sensu stwarzac pozoru, ze niby sie chce ratowac malzenstwo i ciagac go do psychologa. Nie wiem tez, na ile psychologa obowiazuje tajemnica.

W ogole RedOne, popelnialas blad myslac, ze obdukcje nic nie dadza. Jesli on Cie zbil, idziesz na obdukcje za kazdym razem. Przede wszystkim nie zachowujesz sie wtedy tak, jakby sie nic nie stalo i on to zauwaza. Po drugie, na obdukcji obserwuja tez twoj stan psychiczny i moga potem o nim zaswiadczyc. Po trzecie, mialabys dowod na to, ile razy i kiedy ciebie zbil. No i po czwarte, kazdego siniaka by sobie zanotowali.

Z tym moderatorem to uwazam za rzeczywiscie bardzo dobry pomysl. To by byla dla Ciebie swietna sprawa RedOne.
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

andziakam
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 93
Rejestracja: 05 lut 2012, 22:50
Lokalizacja: Dublin

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: andziakam » 02 kwie 2012, 14:24

Wlasnie tak sobie tutaj weszlam przez przypadek i postanowilam napisac. Ja tez jestem w ciezkiej sytuacji, ciezszej niz wiekszosc z was. Macie po jednym, lub dwoch dzieciach, jednym mezu (rire U mnie wszystko zaczelo sie szybko, majac 18 lat zaszlam w ciaze, bylam bardzo zakochana, urodzila sie corka. Maz okazal sie okropny, nie wracal na noc, bil mnie, oszukiwal, po 3 latach rozwod. Pozniej byly przelotne znajomosci. W koncu poznalam D, bylismy 4,5 roku razem, pasowalismy do siebie faktycznie jak dwie polowki jablka, ale bylismy chyba zbyt mlodzi i glupi, w koncu mialam dosyc klotni i go zostawilam, dla kolegi ... Wydawal mi sie kompletnym przeciewienstwem, spokojny, madry. Z tego zwiazku mamy 2 dzieci i wlasnie sie rozstajemy. On jest dobrym czlowiekiem, ojcem, ale kompletnie nie nadaje sie na TŻ. Nie rozmawiamy ze soba, nie uprawiamy seksu ( rok temu mielismy 5 miesiecy przerwy) on nie ma takich potrzeb. Spimy oddzielnie. On jest typem samotnika, ja osoba towarzyska. Przez niego nie mamy wcale znajomych, nikt nas nie odwiedza, bo coz ... on jest troche dziwny, zawsze ma racje, wszystko wie najlepiej, ludzie maja go po prostu dosyc. Dla niego liczy sie spokoj, komputer. W sumie od poczatku nie bylo za dobrze, ale chcielismy dziecko, drugie, ze tak powiem jest na swiecie dzieki niemu, on bardzo chcial i wyszlo jak chcial. Nie widze juz szans, nie kocham go ... Jestem ciagle nieszczesliwa, znerwicowana. Jest mi przykro, ze znowu nie wyszlo, ze dzieci nie beda mialy normalnej rodziny. Bede tez miala przyklejona etykiete, bede sama z trojka dzieci, ale chyba wole to, niz byc z kims po to by byc. Poswiece sie dzieciom, a pozniej moze jeszcze kogos poznam.
Najgorze jest to, ze przy nim przestalam sie czuc jak kobieta, on wykazuje malo zainteresowania moja osoba, chociaz miesiac temu mowil, ze kocha. Nie czuje od niego zadnej namietnosci, pociagania, nic. Seks w ogole do niczego ...
wyjściówka: http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=230" onclick="window.open(this.href);return false;

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”