jak kochać "złego" faceta??

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
gracja
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1523
Rejestracja: 11 sie 2005, 00:23

Post autor: gracja » 22 lis 2005, 13:38

Michitka pisze: Otóż znam faceta, ogólnie to mój znajomy, który mnie się podoba itd. Ale on powiedział, że jest człowiekiem wolności, kocha wolność i się nie wiąże. Co mam w takim razie robić?? Mi na nim zależy nie wiem jak to jest u niego. Ale mam sobie go darować?? Przecież się nie zmieni:/
Michitka odpowiem ci na twoje pytanko opisując mojego kolegę. To też facet, który cały czas mówi, że się nigdy nie ożeni i kocha wolność. Ma prawie 30 lat i od półtora roku jest w związku z moja koleżanką. Tydzień temu mój misiaczek widział go na dyskotece z jakąs laską. Wczoraj przypadkiem "nakrył" go w innym klubie z inną dziewczyną(nie tą co tydzień temu)siedzących przy stoliku i wpatrujących się czule sobie w oczy, trzymających za rękę. Wszystko fajnie, tylko jego dziewczyna nic o tym nie wie i żyje w przeświadczeniu, że jest ok. Tydzień temu ona opowiadała mi o tym, że w samochodzie znalazła jego zdjęcie z laską, która systematycznie się za nim ugania i zrobiła mu za to jazdę. Po chwili dostałam telefon od owego kolegi, który błagał mnie, żebym uspokoiła i udobruchała jego dziewczynę. I zaczął mi kit wciskać jak to im się ostatnio dobrze układa, że jest szczęśliwy itd i że chyba nadszedł jego czas, by się ustatkować itd itp. A dzień potem na dyskotece śmigał z inną panną, tydzień później czule wpatrywał się w oczy jeszcze innej. Nie mam pojęcia z iloma jeszcze dziewczynami chodzi do pubów, innych klubów. Serce mi się kraja, ale nie chcę się wpieprzać w czyjś związek i mówic jego dziewczynie o jego wyskokach w boki.
Jeśli chcesz być taką setną dziewczyną na boku to proszę bardzo - droga otwarta i twój wybór Michitka. Moje życiowe doświadczenie mówi mi - trzymaj się z daleka od tego gościa!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak jak napisała MonisiaPP - ja co tydzień wysłuchuję od gości po kilku piwach jaka to śliczna i wspaniała jestem. Jak bardzo mnie kochają i gwiazdkę z nieba mi dadzą :roll: :roll: Nie zwracam już na to uwagi - śmieszy mnie to i bawi. Żałosne.................... :roll:
...czemu ze wszystkich pragnieñ na ¶wiecie to Ty mnie wybra³e¶.....

Awatar użytkownika
kaska
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 174
Rejestracja: 15 sty 2005, 00:18
Lokalizacja: krakow

Post autor: kaska » 22 lis 2005, 13:52

Gracja,zgadzam sie z Toba.Mam zasadę jesli facetowi naprawde zalezy to to pokaże ,nie bedzie jedynie mówił jak mu zależy.Słowa niewiele znaczą jesli nie ma czynów.Uważam,ze taki facet może się zmienić jeśli znajdzie odpowiednią kobiete,na której bedzie mu zależalo.Ale im wyżej postawisz mu poprzeczke i jesli od razu nie zachwycisz sie nim...mozesz mu delikatnie dac do zrozumienia ,ze Ci sie podoba.Ale to on musi przejąć ininjatywe.Im bardziej sie napracuje,tym bardziej bedzie mu zalezalo na Tobie.

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Post autor: Michitka » 22 lis 2005, 16:03

Właśnie ja mam nadzieję, że się zmieni, może jak zacznie choć trochę mu zależeć. Mnie się wydaje, że on się boi zaangażować. Wyznał mi że jakby mnie pocałował to by to coś oznaczało, ale co??
On chyba przeczuwa, ze coś do niego czuje, ale on chyba jednak boi się zaangażować
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
Libby
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 341
Rejestracja: 19 lip 2005, 20:45

Post autor: Libby » 22 lis 2005, 18:12

a ja mam inny "problem". od bardzo bardzo króciutkiego czasu jestem z kimś z kim znam się od wielu lat. wiem, ze ta osoba darzy mnei dużym uczuciem i zawsze "marzyła" o tym, zeby ze mna być. w tej chwili zbliżyliśmy sie do siebie, mi zaczęło na nim bardzo zależeć, powiedizałam mu o moim problemie - piersiach, w zamian usłyszałam, ze on czuje coś do mnie, ze nie chodzi o moje ciało ale o mnie jako o osobę. z jednej strony wszystko na to wskazuje, w końcu kumplujemy się od kilkunastu lat. a z drugiej strony obawiam sie, ze moje piersi go odstraszyły. może sobie wymyślam bo generalnie jestem przewrażliwiona ale wydaje mi się, że coś mało dzisiaj pisze :-)))) wiem że to głupio brzmi ale zastanawiałam sie jak Wy macie. mi sie wydaje, ze cycki niszczą mi życie. z drugiej strony jeśli ktoś MNIE pokocha to je powinien mimo, że ja je nienawidzę.. (?!) koszmar

jak jest u Was z intymnością z kimś nowym, boicie sie zawodu z jego strony, czujecie się swobodnie, nadinterpretujecie pewne sytuacje z myślą, ze to wina cycek??

Awatar użytkownika
Merlinka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1509
Rejestracja: 12 sty 2005, 18:44
Kontakt:

Post autor: Merlinka » 22 lis 2005, 18:30

ja jestem przeciwna mowieniu o swoich kompleksach osobie z ktora jest sie w zwiazku lub w takiej sytuacji w jakiej jest Libby. Niepotrzebnie sie zwraca uwagi na te bardziej lub mniej wyimaginowane niedoskonalosci. Facet jesli jest z kims akceptuje ta osobe i kocha ja taka jaka ona jest. No chyba ze decyzja o op jest podjeta wtedy owszem powiedzialabym.

Awatar użytkownika
Libby
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 341
Rejestracja: 19 lip 2005, 20:45

Post autor: Libby » 22 lis 2005, 18:31

wlaśnie decyzja jest podjeta. myslalam nawet, ze dopiero po operacji pomysle o zwiazku itd a tu takie surprise..

Awatar użytkownika
aniouek
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 226
Rejestracja: 11 wrz 2005, 14:37

Post autor: aniouek » 22 lis 2005, 18:39

Merlinka pisze:ja jestem przeciwna mowieniu o swoich kompleksach osobie z ktora jest sie w zwiazku lub w takiej sytuacji w jakiej jest Libby. Niepotrzebnie sie zwraca uwagi na te bardziej lub mniej wyimaginowane niedoskonalosci. Facet jesli jest z kims akceptuje ta osobe i kocha ja taka jaka ona jest. No chyba ze decyzja o op jest podjeta wtedy owszem powiedzialabym.
heh,wiem ze to moze niezgodne z ogolnie przyjetymi zasadami ze w zwiazku nie nalezy miec tajemnic i trzeba sobie mowic o wszystkim (choc polemizowalabym...) ale ja rowniez nic nie mowilam mojemu chlopakowi o tym ze mam kompleks nosa, balam sie ze wtedy zacznie sie mu przygladac i tez to zauwazy :lol: no i juz by sie wydalo dlaczego tak bardzo nie lubie zdjec :lol: :lol: no ale jak juz sie zdecydowalam na operacje to musialam cos wymyslic, a ze moj nos ogolnie nie wzbudza jakiejs sensacji to wytlumaczylam mu, ze w kwietniu szykuje mi sie przyplyw gotowki i postanowilam zainwestowac w siebie i pomimo ze nic nie mam do mojego nosa i w sumie jest ok ( :wink: ) , to stwierdzilam ze moglby byc jeszcze ladniejszy :D ot taki kaprys haha. i wiecie co, uwierzyl :D
juz PO operacji noska u doktora Skupina :D :D :D

Awatar użytkownika
Merlinka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1509
Rejestracja: 12 sty 2005, 18:44
Kontakt:

Post autor: Merlinka » 22 lis 2005, 18:50

hehe :)
ja powiedzialam o op nosa jak juz wiedzialam na 100 % ze w niedalekiej przyszlosci ja zrobie i chyba dobrze ze z tym poczekalam bo powiedzial mi pozniej ze dopiero wtedy zaczal przygladac sie mojemu kulfonowi :!: a przedtem nie zwracal na niego specjalnie uwagi

Awatar użytkownika
gracja
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1523
Rejestracja: 11 sie 2005, 00:23

Post autor: gracja » 22 lis 2005, 19:10

Merlinka pisze:ja jestem przeciwna mowieniu o swoich kompleksach osobie z ktora jest sie w zwiazku lub w takiej sytuacji w jakiej jest Libby. Niepotrzebnie sie zwraca uwagi na te bardziej lub mniej wyimaginowane niedoskonalosci. Facet jesli jest z kims akceptuje ta osobe i kocha ja taka jaka ona jest. No chyba ze decyzja o op jest podjeta wtedy owszem powiedzialabym.
To ja jestem jakaś inna chyba :oops: Mój facet jest moim przyjacielem - kimś z kim chcę spędzić całe życie - więc czemu ukrywać przed nim kompleksy? Mój misiek wiedział od początku(od trzech lat) o moim największym kompleksie i od początku mnie wspierał w dążeniu do operacji. To on mi uświadomił, że jak "zacisnę trochę pasa" to za kilka miesięcy będę miała potrzebne pieniądze. Wspierał mnie duchowo i fizycznie. Wie doskonale też, że mój nos mi się nie podoba i to wcale nie zmienia jego nastawienia do mnie....
...czemu ze wszystkich pragnieñ na ¶wiecie to Ty mnie wybra³e¶.....

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 22 lis 2005, 20:37

Ja tez mowilam mezowi o wszystkim... ...teraz tego zaluje! :?
faceci nie mysla,tak samo jak my,kobietki... ...nie zrozumieja wszystkiego...(chociaz czasami sie staraja........... :) )
Jesli nie uslysza o naszych kompleksach,to nawet nie zauwaza..... :wink:
Jestem za uczciwoscia w zwiazku ale wszystko gadac i plakac,ze mam za dlugi nos, za krotkie nogi czy sadelko na brzuszku..., nie-juz nie! :evil:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”