Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
kimm
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 352
Rejestracja: 03 wrz 2010, 19:46

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: kimm » 13 gru 2011, 12:22

no jak dobrze, że temat Świąt został poruszony - bo mam pytanie (nod

czy jest jakiś sposób, aby zrobione wcześniej i zamrożone uszka/pierogi nie rozwaliły się w czasie gotowania?

2 razy próbowałam tak sobie usprawnić prace i niestety... (no) co robię źle?

zamrażacie je surowe, czy lekko obgotowane?

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: marena103 » 13 gru 2011, 12:50

ja zamrazam ugotowane i to w taki sposob, ze na tacy wstawiam do zamrazalnika, zeby kazdy byl osobno, a jak juz zamarzna, to dopiero przesypuje w woreczek, i dodaje lyzke oliwy do gotowanie poza tym jak maja byc na pozniej do jak wyjmujesz z gara(z wrzatku) to wloz je do miski z zimna woda na chwile zeby sie zachartowaly (wiem to ze zrodel garmazeryjnych) potem po odlowieniu niech obeschna kazdy osobno tzn ten "uszek" a potem do zamrazary a przy gotowaiu to wrzuc na wrzatek na 3-4 min po wyplynieciu i wystarczy i sie nie rozwala
rozwlaja sie jak sie posklejaja

Awatar użytkownika
kimm
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 352
Rejestracja: 03 wrz 2010, 19:46

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: kimm » 13 gru 2011, 15:04

dzięki,marena (flower) oby tym razem się udało - gotowanych jeszcze nie mroziłam...

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: marena103 » 14 gru 2011, 14:08

kimm zapomnialam ci napisac, ze jeszcze mozna ,ale to ocenic trzeba na oko po ugotowaniu, bo zalezy jaka mąka, to ja nieraz tez smaruje je oliwa jak juz obeschną każdy z osobna jeszcze przed zamrozeniem
zawiele to pisze ,ale to proste
uszek wyszło mi 120 sztuk a pierogów z kapustą i pieczarkami 65
natomiast ja nigdy nie mrozilam surowych bo pewnie pozniej trzeba je dluzej gotowac
dzis ide po sledzie bede robila bo lubie swojskie, przynajmiej w swieta a przepis prosty jak drut 5 min roboty
u mnie na wigili jest
barszczyk czerowny czysty z uszkami dosyc pieprzny
ryba - ostatnio to albo filety z mintaja albo dorsz bo nie smierdzi mulem i nie ma drobnych osci, poza tym tylko ja lubie karpia wiec odpuszczam sobie ta tradycje
sledzie
salatka sledziowa albo szopska
pierogi z kapusta i grzybami
salatka warzywna wloska tradycyjna
chrzan i cwikla
kompot z suszu wzbogacony morelami brzoskwiniami kandyzowanymi i sliwka kalifornisjka
noi wiadomo jakies tam przystawki w occie typu grzybki ogoreczki itd
wino białe polwytrawne
jak razem z pieczywem sie policzy to 12 potraw wychodzi
zapomnialam w tym roku o sianku - miec dzialke i nie zostawic sobie garstki trawy oj...polece po pracy na dzialke moze cos upitole nozem i jeszcze zdazy mi na sianko uschnac - pogoda sprzyja
a jeszcze mam pytanie nigdy nie piekłam kaczki maciemoze jakis sposob napieczoną kaczuszke

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: babina7 » 14 gru 2011, 18:54

U mnie tylko karp. W panierce ,z grilla i na goło w maśle smażony. W święta jemy na śniadanie, obiad i kolację. Wszystko inne się psuje i ja muszę robić za odkurzacz. Mam chyba 8 z zamrazalniku (happy
zadowolona

Awatar użytkownika
kimm
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 352
Rejestracja: 03 wrz 2010, 19:46

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: kimm » 14 gru 2011, 19:54

marena43 pisze:kimm zapomnialam ci napisac, ze jeszcze mozna ,ale to ocenic trzeba na oko po ugotowaniu, bo zalezy jaka mąka, to ja nieraz tez smaruje je oliwa jak juz obeschną każdy z osobna jeszcze przed zamrozeniem
zawiele to pisze ,ale to proste
sie wkrótce okaże czy to takie proste (devil (clin
marena43 pisze:dzis ide po sledzie bede robila bo lubie swojskie
i wytrzymają te śledzie do Wigilii? 10 dni? będziesz je zaraz robić i zamrażać? /pasteryzować?/ (dull
bo właśnie mam problem z tymi śledziami - chciałabym kupić teraz /np. jutro/ bo im później to
większe kolejki, a nie chcę tracić czasu w kolejkach, ale się boję że do Świąt się popsują /w śmietanie mają być/
marena - napisz proszę jak robisz te swoje śledzie (flower)

co do kaczki - raz robiłam z jabłkami, a raz z farszem z wątróbki, ziemniaka, natki, jaja - przepisy w necie znalazłam


babina - ja też karpie mogłabym jeść "na okrągło", bardzo lubię (nod
kiedyś kupiłam w sierpniu karpia /tak mnie jakoś naszło/, ale nie miał tego smaku co zimą -
całkowicie bezpłciowy był... (no)

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: marena103 » 15 gru 2011, 08:43

kim ja śedzie robie tak
solone śledzie (płaty)namaczam na godzine albo i wiecej niestety trzeba kawalek odkroic i ugryzc czy jeszcze slony,
do miski kroje cebule ktorą posypuję solą, pieprzem czarnym i ziołowym, skrapiam leciutenko octem przykrywam i ostawiam żeby zmiękła
po owym czasie śledzie kroje na mniejsze kawałki i warstwami układam w słoiku z cebulką
na wierzch kłade listek laurowy albo pół, 2 zielka angielskie 2 pieprzki i zalewam do samego wierzchu zalewą (1/3 octu 10% w szklance do pełna uzupełniam wodą z kranu zimną, pół życzeki cukru wymieszac i gotowe)a na wierzch jeszcze troche oliwy tak z łyżkę, zakręcam i chowam do lodówki i mogą tak stac nawet i miesiąc ale przeważnie do wigili to jeden słoik sie uchowa
druga wersja to śledzie w oliwie - do nich cebulka jest bardziej skropiona ocetem i jak juz wszystko ukladam to kazda warstwe polewam oliwa tak do samego wierzchu tylko ze te to 2-3 dni i trzeba zjesc tez trzymam w lodowce

musze w takim razie poszukac przepisu na kaczke chociaz myslam ze ktoras z was da bo bardziej wierze juz w takie sprawdzone

beata-małgorzata gdzie sie podziewasz
mam pytanko natury kosmetycznej -jak robisz kocie oko mozesz opisac

dziewcznyn napiszcie jakie u was sa regionalne potrawy na swięta albo na wigilie

do dziewczyn za granicą czy tam też obchodzona jest wigilia czy też to takie nasze polskie świeto w stanach obchodzą tylko boże narodzenie a wigilia to dla nich normalny dzien, a u nas to najważniejsze świeto w roku

Quer
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 748
Rejestracja: 05 sie 2009, 17:03

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: Quer » 15 gru 2011, 09:55

Często korzystam z przepisów ze strony lub forum Maćka Kuronia. Robiłam kaczke wg tego przepisu, można jako dodatek podać żurawinę http://www.kuron.com.pl/przepisy/art513.html" onclick="window.open(this.href);return false; , gęś http://www.kuron.com.pl/przepisy/art512.html" onclick="window.open(this.href);return false; zamiast gruszki i żurawiny dałam warzywa, z 2duże cebule, 3-4 jabłka dośrodka i w ponacinane mięso.
Oba dania trzeba dobrze upiec bo i kaczka i gęś sa tłuste a mięsa niewiele. Mięso po przyrządzeniu powinno trochę odleżeć żeby przejść smakiem sosu. Gęś najlepsza była na drugi dzień jak mięso zlapało aromat jabłek i warzyw.

W Wigilię tradycyjnie mamy
barszcz czerwony kiszony przez mojego męża, z uszkami
czysta zupa grzybowa z makaronem z naleśników - najbardziej oczekiwane danie
karp - sazan + chałka (nie slodka) + półwytrawne biale wino

w pierwszy dzień świąt zazwyczaj wszyscy zapychają się sałatką jarzynową, jajkami w sosie, wędliną i resztkami zupy grzybowej. Więcej zazwyczaj nie mieszczą :)W drugim dniu w tym roku zrobię chyba karczek duszony. Szybko a smacznie.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: babina7 » 15 gru 2011, 11:23

Wynika z tego , że u mnie swięta są każdego dnia. Taki zakwas z buraków mam zawsze w słoju {5l} na parapecie w kuchni. Kroje buraki {pół słoja} dodaję łyzkę soli i łyzkę cukru i główke czosnku {pokrojonego}.Zalewam woda i po 4-5 dniach pijemy. Nie gotuje żadnych kompotów ani nie kupuję nic do picia poza mineralną.
"Kto pije buraka nigdy nie ma raka" (yes)
Domyślam się , że aby z tego był barszczyk trzeba dodać wywaru {rosołu?] i pewnie pieprzu....Tak robicie?
zadowolona

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: Sabrina » 15 gru 2011, 11:30

Babina,a moze Ty bedziesz wiedzial co sie CZASEM dzieje z moim barszczem?!
Co któres kiszenie,zmaiast skwasniec robi sie z nigo taki ciagnacy śluz !!! Czasem sie ukisni normalnie a czasem nie i tak sobie go juz obrzydziłam ze od 2 lat nie kisze!! Normalnie wyglada jak rzadki krochmal. (puke
Juz sie czasem zastanaiwlam czy to nie przez chemiczne dziadostwo którym moze kropia te buraki jak rosną?
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”