w mojej rodzinie nie było przypadku wielkiej sklerozy, a wszyscy długowieczni {dziadek 106 lat] ale widzę tak od 2 lat jak mi pamiec siadła. Chyba to dobrze, że jestem uparta, bo jak cos zapominam, to potrafię w nocy odpalic kompa i szukac odpowiedzi. Robię też krzyżówki {Jolki , bo trudniejsze

} .Staram się opanować elektronikę, bo widzę, że jak się zatrzymam, to nie będę mogła egzystować w nowoczesnym świecie i nie dogadam się z wnuczkami.
Też mam koleżankę,której mama ma straszną demencje. To jest koszmar co ona przeżywa...Ale tak z drugiej strony, to jej mamie jest dobrze.....tylko młodzi sie meczą

. Mimo , że jest po 80 potafi przejść przez płot i idzie w miasto, jak jej pochowali ubrania, to zakłada ciuchy zięcia i sobie kobitka radzi

. Jakbym miała do wyboru niedowład ciała , to chyba wole niedowład umysłu.
Cwiczenia manualne tez wykonuję. Dopadła mnie wena na aniołki. Rozdam bliższym i dalszym znajomym....
upload/1323540359_016_1_.JPG
a te dwa dla malutkich wnuczek
upload/1323540430_IMG_4471_Kopia.JPG
upload/1323540533_IMG_4475_Kopia.JPG