TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: Sabrina » 15 lip 2011, 10:00

usunełam bo nie edytowałam (happy
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: marena103 » 15 lip 2011, 12:41

sabrinko temat super bo jak piszesz juz jestesmy profesorami w odchudzaniu kaloriach itd
fajnie ze jest grono kobiet ktore sa z siebie niezadowolone i walcza z tym co im przeszkadza'
bo te ciagle zadwolone usmiechniete grubasy mnie nie przekonuja ze tak im na swiecie dobrzer
ja na chwile obecna odpuscilam silke ale wroce za miesiac teraz chodze na kurs i nie mam czasu ale sie tym nie przejmuje ja uwazam ze mam nadwage a kazdy kto mnie widzi mowi ze jestem chudzina a ja tam swoje wiem.... zaczne na jesieni i... (muscle
pewnie do nastepnych wakacji bede miala boskie cialo...i tego sie trzymam
a co do tych wyborow ...w zyciu nie widzialam tak skapych kostiumow
w tamtym roku robilam serie guam pancia na cellulit i naprawde dziala juz po jednym zabiegu skora gladziutka i napieta tylko to tak cholernie piecze ze nie mam odwagi znowu to zrobic a trzeba kilka zabiegow najlepiej 8-10 robilam sama kupilam na alegro bo jak bym miala to zrobic u kosmetyczki to bym sie chyba wsciekla ale jest to cholerstwo skuteczne

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: ullrike » 15 lip 2011, 12:49

Sabrina pisze: Od paru lat zauważyłam,ze jak zaczynam duzo chodzić,albo ćwiczyć,to w oierwszej fazie uda,posladki robia mi sie koszmarnie galaretowate.zbijaja sie miesnie,a tłuszczlata,potem gdy zaczyna spalać sie tłuszcz,wszystko twardnieje,wiec jak któraś też tak ma,to niech sie nie zraza.
Gdy mialam 30 pare lat i zaczynałam ćwiczyc nie było takiego okropnego efektu ale od chyba od 7 lat takie cos zauważyłam.
boska.jpg
Dokladnie Sabrina zauwazylam ten sam objaw u siebie.
Jak sciskam skora widze pod skora te kluchy cellulitowe a skora tak jakby odpreparowana luzna wierzchem lata .Zauwazylam ze robie sie bardziej umiesniona,z reszta moje wyniki to pokazuja za masy miesniowej przybywa.
Ale ten podskorny cellulit jest straszny ,ja chyba jeszcze w zeszlym roku tak nie mialam.A po ostatnim przytyciu takie cos...
Mocno wierze ze wygram ze swoim cialem.
Wiadomo ze nie w ciagu miesiaca czy dwoch ..ale po pol rokuz pewnoscia nie bede miec gorszej figury niz ta babka na zdjeciu.
Tylko nie mozna odpuscic, zmasowany atak ,jakbym miala jeszcze czas kupilabym guam a allegro ...ale kiedy to w tym kocu siedziec ??Moze zima.
wkleje wam moj wydruk z badania Tanita

kurcze niewiele na tym wydruku widac .musialabym w jakiejs lepszej rozdzielczosci zeskanowac:(
tanita 2.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: Sabrina » 15 lip 2011, 15:23

Jeszcze Ula powiedz co ta tabelka oznacza bo ni za cholere sie nie doczytam (giggle
Wydrukowalam babeczkę w niebieskim stroju i nalepilam na lodówkę.Na tej kartce napisałam ze taka bede do 1.10.2011ale chyba troszę przegiełam z tym 2,5 miesiecznym terminem. Dzis nie wytrzymalam i sie zmierzyłam, w biodrach mniej o 2 cm czyli 99,talia 69 tyle co bylo (yes)
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: ullrike » 15 lip 2011, 15:46

To jest wydruk z analizatora skladu ciala.
Dokladne wyliczenia ile miesci sie we mnie aktualnie tluszczu miesni ,wody .ile musze jesc kalori zeby schudnac.
Ile powinnam wazyc prawidlowo.
tu mozecie sobie szerzej poczytac
http://tanita.sportkonsulting.pl/go/ac/521/id/9100" onclick="window.open(this.href);return false;
W klubach Fitnesowych maja takie wagi albo u dietetykow i mozna sobie zrobic taka analize.
Ja dokladnie za dwa miesiace powtorze ta analize i zobaczymy na ile sie zmieni .
W marcu mialam podobne mierzenie i tluszczu w sobie mialam ,nie pamiatam dokladnie ale ponad 30 % teraz 26.6% tluszczu.
Ciezar tego tluszczu 17,2 kg
Miesni 45,1 kg
Waze 64,7 kg a prawidlowo powinnam miec 60,6kg.
Kalorii moge wcinac dziennie 1395 ale nie bede chudla chyba ze zaczne jesc mniej 1000-1200cal albo wiecej wysliku fizycznego wkladac.
Wiek metaboliczny 34 lata
najwiecej zastarzalego tluszczu na brzuchu 5
i to mniej wiecej jest na tym swistku
jeszcze normy itd...fajnie jest miec swiadomosc z czego sie skadasz


Sabrina co do talii ,jak przygladam sie tym starszym babeczkom w klubie widze ze kazda ma problem z talia ,jak nie kwadratowe biodra ,to plaska (mooning i chude nogi
nie ma takich ksztaltnych dojrzalszych kobitek.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: Sabrina » 15 lip 2011, 19:42

Kurcze musze sie naszej trenerki zapytać o taka tabelke,ale nie wiem czy u nas cos takiego jest (thinking
Jak chodziłam dzis na biezni to normalnie czułam jak skóra na udach mi faluje.Oblesnie pewnie to wyglada,ale wiem,ze to znak,ze miesnie sie zbily i zachwile tłuszcz zacznie sie spalać. (rofl Jedzenia nie ograniczam i jem nawet słodycze,bo wiem ze jak cos ograniczę to bede o tym cały czas myslała i potem rzucę sie na to jak głodny pies.
Zostały mi ziemniaki z obiadu,wiec jak wróciłam o 18 tej z silowni zjadałam z maslanką,ale i tak nie wytrzymam,zeby potem nie zjeśc jeszce czegoś,wiec zjem albo kaszkę bananową dla niemowlat z 2 łyzkamu płatków owsianych,alebo wasa. Od Miesiaca jem dwa razy dziennie albo przynajmniej raz kaszkę mleczna,albo bananową dla niemowlaków.normalnie nawet jak to pisze to cieknie mi slina.Cos pysznego,jak budyń bananowy albo waniliowy i odkąd to jem bardzo czesto nie mam juz choty na słodycze bo kaszka jest słodka.
Mysle zna na silowni trace okolo 500 kal,wiec nie ma takiej mozliwosci zeby mi dupa nie zmalała (mooning
strasznie sie ciesze ze znów zachcialo mi sie chodzić na siłownie,raz ze zdrowo,dwa ze schudnę i trzy ze trzy godziny poza domem (rofl
Kuknelam w tego linak. Nie wiedzialm ze to o wage chodzi. Ja taką wage miałam i to niedawno!!! Szlak ja trafil po 3 miesiącach moze na silowni mają.
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: niebieska » 16 lip 2011, 00:30

a co Ty robisz, ze az tyle spalasz?
ja mialam chec na taka wage, ale w sumie nie potrzebuje pomiarow zeby wiedziec, ze mam prastary tluszcz na maciusiu (evilgrin

iff
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 651
Rejestracja: 11 kwie 2006, 11:19

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: iff » 16 lip 2011, 06:16

A moje zalozenia na kazdy trening to tez "spalic 500" - minimum!
Staram sie 3 razy w tyg...zazwyczaj sie udaje.
Zaczynam od biezni. Najpierw 5 min marszu 6km/h a potem 10 min biegne : 8,5km/h a potem znowu marsz i bieg i potem marsz - to "wyciszenia" serca i oddechu ...potem 5 minut wibratora ( pas na tylek) a potem to juz typowa siłka - wg.zalecen trenera.
No i dieta a w zasadzie styl odzywiania: malo kalorii (1300-1600) . Od 3 miesiecy pilnie spisuje kalorie spozyte. Korzystalam z dziennika odchudzania Ewy (ewawawa) a teraz juz mam wszystko w malym paluszku (1 k chleba 80 kal, jedno jajko - 80, ogór ok. 30 itd) i juz nawet nie waze - na oko umiem ocenic wage szynki ;-) i od ponad roku (gdy schudlam ok. 10 kg) waze 60 kg - wzrost 170, wiek 41.
Aha! i bylam z moim dzienniczkiem u dietetyczki - powiedziala, ze bardzo o.k. ale wiecej białka musze spozywac.
I zeby nie bylo, ze jestem jakims cyborgiem ;-) - to oczywiscie ze zdarza mi sie dosyc czesto grzeszyc i pozerac cala pizze, kawal rolady bezowej, dwa piwa naraz... ale nikt nie wytrzyma na permamentnej diecie - wiec absolutnie nie mam wyrzutow sumienia. Wazne ze jest 60 kg!

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: Sabrina » 16 lip 2011, 09:52

niebieska pisze:a co Ty robisz, ze az tyle spalasz?
ja mialam chec na taka wage, ale w sumie nie potrzebuje pomiarow zeby wiedziec, ze mam prastary tluszcz na maciusiu (evilgrin
Ha ha udało Ci sie to:)
Zaczyma od mojej ukochanej biezni [uwielbiam spacery] spaceruje 45 min na biezni z szybkoscia 5-6km/h i w zalezności jaki mam dzien i ile energi ustawiam % nachylenia biezni czyli od płaskiego 2% do 12% nachylenia czyli idzie sie pod góre,ale prawie zawsze chodze na 2% i tylko na pare minut podnosze bo mi za ciezko a ja strasznie nie lubie sie męczyć i robic cos na sile bo sie zniechecam.
Potem ide na takie rózne przyrządy jeszcze na nogi,na ramiona,robie brzuszki i na rower ale taki prawie lezący,bo normalnego nie trawie i na tym rowerze jade sobie z 20-40 min zalezy ile mi sie chce.
Na biezni jest licznik kalorii,wiec po 40 mon trace okolo 400 kal no i potem te inne maszyny wiec 500 to pewnie lekko,ale nie zwracam uwagi ile stracilam,tylko stawiam na długość marszy.
Trenerka wczoraj mówiła,ze wszytkim babeczkom to powtarza,zeby nie biegać,nie chodzić bardzo szybko i bardzo długo bo siadaja stawy w kolanach,biodrach,ale nikt jej nie slucha,kazda chce jak najszybciej i najlepiej zeby w tydzień schudnąć 15 kg wiec biegają,zle stawiaja stopy i potem bedą cierpieć.
Bieganie jest dobre dla 20-30 tolatek im człowiek starszy,tym lżejszy trening areobowy.
Ja nie biegam bo raz ze mi sie nie chce,a dwa ze bała bym sie o moje żelki w piersiach (giggle

Iff gratuluje schudnięcia i nowej idealnej wagi. (yes) Jak byłam w Twoim wieku wazyłam 54-56 kg przy wzroscie 165 a w biodrach [bo to u mnie jest najgorsze] miałam 94 cm i wydawało mi sie ze bylam za gruba haha.Jak o tym teraz pomysle to pukam sobie po głowie.Do takiej wagi juz nie chce zejsc,ale do tych cm w biodrach BARDZO CHCE i musze to osągnąć. Myslalam ze 96 cm mnie zadowoli ale teraz mam 99 wiec 96 to bedzie dalej za malo,no ale najpierw 96 a potem dalej etapami.
Dzis i jutro wolne,a do tego dostałysmy z córką okres wiec dobrze sie sklada. Od poniedzialku znów silownia.
Mam w domu bieznie,to moze zmusze sie na pare min przez weekend (giggle

Kupilam sobie pare dni temu krem na celu.Potem skocze przeczytac nazwe to wam podam. Tani,bo kosztowal chyba 19 zl ale wczoraj po kapieli niechcący za bardzo sie nim wysmarowłam tam gdzie nie powinnam,bo myslalam ze sie balsamem Nivea smaruje i zajechałam troche do małej i miedzy posladkami. O MATKO JAK PIEKLO!!!! Szybko d...pod wode i staralam sie to zmyć,wiec chyba jakis dobry ten krem (giggle
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

martam46
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 241
Rejestracja: 28 lut 2010, 16:32

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: martam46 » 16 lip 2011, 13:25

O kurcze,to ja przy Was jestem cienki Bolek (giggle .A myslalam,ze na powaznie zabralam sie za siebie.Ja krece na orbitreku tylko 20 min,potem ciezarki na ramiona 3x po 30 powtorzen,brzuszki wg Pilatesa ok 100 powtorzen i to wsio.Masaz banka 2xw tyg.Diety nie prowadze bo mi sie nie chce tego zliczac tylko tak na oko,chleb gdzies w weekend i jakies ciasteczko.Na wage nie wchodze czesto ,nie mierze sie bo nie chce sie stresowac.Od niedawna waga oscyluje w granicach 60 kg przy wzroscie 161 cm.Brzmi to strasznie ale w rzeczywistos i nie wygladam zle.Cellulit schowany w spodniach,brzuch niewielki a gora ra zej szczupla.Problem zaczyna sie najczesciej latem jak mam ubrac stroj kapielowy,ten budyn na udach i dupsku.Wroce chyba do guamu bo po nim tez zauwazam poprawe w jedrnosci skory a przez to cellulit nie jest tak widoczny.Aha,staram sie pic ok 2 l wody .Tak sobie mysle,ze powinnam chyba na lodowce przykleic swoje zdjecie tylka to moze podziala to na mnie jak zinmy prysznic i wezme sie mocniej za cwiczeni (giggle

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”