Post
autor: mara » 14 sie 2005, 18:31
moj byl operacji przeciwny ale wiedzial, ze bardzo tego chce i nie protestowal, wspieral i pomagal. teraz, kiedy jestem po, jest zachwycony bo widzi moje szczescie a i jemu nowe piersi sprawiaja duzo radosci- nie sadzil, ze cycki moga byc takie fajne... teraz rozmawiam z nim o ustach i jedyne czego sie boi to to, ze bede ciagle chciala cos poprawiac... ale z drugiej strony wie, ze da mi t szczescie a jak ja jestem szczesliwa to on tez.
moje zdanie jest takie, ze jezeli facet bagatelizuje sprawe operacji, wysmiewa ja albo odchodzi, jest to znak, ze tak naprawde nie byl nas wart... serio... jestescie ksiezniczkami. uwierzcie w to. zaslugujecie na wszystko co najlepsze, bo jestescie kobietami i tyle!
Próżność to mój ulubiony grzech...