Własnie sobie Nanobase wklepałam. Dziwna reakcja u mnie nastapiła po odstawieniu retinoidów (ale stopniowo). Jak sie skóra przy Zoraku przetłuszczala w ciagu dnia (choć generalnie była wysuszona), to teraz, te parę miesięcy po odstawieniu kompletnie nie uświadczysz tłuszczu. Kompletnie się nie świeci, a ostatnio nawet jakaś taka 'drazliwa' w niektórych miejscach się zrobiła. Generalnie w kremy nie wierzę. jedyne jakie stosuję są w miarę neutralne- Phisiogel i Nanobase. Witamina C mi nie sluży. Po ostatnim uzyciu na policzkach zrobiły się wałki jak od źle podanego miejscowo wypelniacza. I zaczerwienienia. na szczęście to-to ustąpiło. Używam witaminy E - 70 000 jednostek z Holland and Barret. Lepkie to jest i tłuste, ale mieszam z Phisiogelem i na noc ujdzie. Oleje - arganowy i z pestek różnych z Biochemii Urody stosowałam z róznym skutkiem. Córka mi ostatnio zameldowała, że kupiła oryginalny arganowy w Maroku, ale póki co jest u niej i czeka aż po niego pojadę
Ja tez czytałam i sprawdziłam w praktyce, że kremy pod oczy to pic i wymysł PR-owcow. Te co do twarzy - można na i pod oczy.
A propos nawilżenia, to żyłam w przekonaniu, że wlaśnie natłuszczające kremy "nawilżają". No bo nawilżanie to nic innego jak zabezpieczenie skóry przed utrata wilgoci. Samej wilgoci nie da się (podobno) "dostarczyc" skorze, bo krem zatrzymuje sie na naskorku. Więc to nawilżanie to jakby taka 'folia", zapakowanie skory przed utratą wody.
Zresztą jak się na noc niczym nie wysmaruję to skóra po jakimś czasie sama wytwarza taką powłokę lagodzącą wysuszenie i podrażnienie.