Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: marena103 » 26 kwie 2011, 14:29

oj kwiatuszku kwiatuszku nic sie przed toba nie ukryje
bardzo goraco dziekuje
bylam wczoraj na chwile na dzieleczce ale cudnie wszystko juz kwitnie i kwiaty i drzewa (flower) relacje z weekendy ci zdamy napewno
buziaki

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: Sabrina » 26 kwie 2011, 17:44

Marena 100 lat,100 lat i ani jednej zmarszczki wiecej,ani jednego kilograma (giggle (sun (drink (dance tego Ci Kochanie życzę
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: muflon2121 » 26 kwie 2011, 21:22

babina7 pisze:Herbatę piję w jednej szklance , bo nawet zmywarki nie włączam (giggle (gigg
Można herbatę w jednej szklance parę dni. I jednego talerza uzywać. Albo bez talerza dla oszczędnośći. Je sie na desce do krojenia i strzepuje okruchy do zlewozmywaka. Albo zupe prosta z garnka. Czysta oszczędnośc jest (clapping
Myślę, że każda ma parę takich racjonalizatorskich pomysłów jak sama w domu przebywa. Tak się czasem zastanawiam. Jak by to było jakbyśmy same mieszkaly? Mnie by się chyba myć naczyń nie chciało (choć i tak zmywarki nie posiadam, bo jakoś nieszczególnie mi potrzebna).Może bym się na jedzenie poza domem przerzuciła?
A sprzątanie ? robić czy rzucać szmaty gdzie się stoi? A pranie? nieee, pranie chyba trzeba robić...

Awatar użytkownika
beata-malgorzata
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 4052
Rejestracja: 25 cze 2006, 12:18
Lokalizacja: belgijska pralinka

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: beata-malgorzata » 26 kwie 2011, 21:30

A ja mialam bardzo meczacy tydzien przed swietami , padalam ze zmeczenia , teraz jest ciut lepiej . Za to w niedziele bylam na Polskim Sniadaniu u mojej przyjaciolki , nawet nie macie pojecia jaka mialam radoche , te kabanosy ogoreczki , biala kielbasa i salatka a o serniku nie wspomne ...och jakie to polskie jedzonko jest dobre (rofl wstrzymywalam sie by za duzo nie wcinac ale nie odmawialam i wszystko probowalam...hihi a do tego pogoda byla letnia , dochodzilo do 30 °C i jestem czerwona jak burak z krostkami na dekoldzie ...grrrr

Ullrike , wybacz dzieciaku ze jeszcze sie nie odzywalam , mam duzo do nadrobienia (kiss

Buziaki dla Was wszystkich (kiss (kiss
Mentor, 275 cc okragle,profil sredni , 04. 2006
poprawka asymetrii jednej piersi , 375 cc ,02 2007
uszy plus korekta powiek ,14.05 2008
zmniejszenie platkow usznych , 19.01 2013- dr Lemaître - Belgia
nos, powieki i lipofilling - 6.04 2013- dr Lemaître
plasyka brzucha i podniesienie piersi z wymiana protez na 350cc , 9.09 2014
powieki dolne 30.05.2025
lifting deep plane 09.04.2026

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: Kwiatuszek* » 26 kwie 2011, 21:58

No tarzałam się ze śmiechu jak Was czytałam jak to Wy fajnie byc samemu. Pic z jednej szklanki, jeśc zupe z garnka (giggle (giggle (giggle .

Moj mąż 20 lat pracował w delegacji. Dwa lata za granicą. Boże jakie ja miałam laby. jak pracowal za granica przyjezdzał co dwa tygodnie. Na dodatek nie miałam psa. Syn dla ułatwienia powiem,ze byl w wojsku. Ja wcale nie gotowałam dla siebie, tylko jak sie weckend zbliżał to dopiero myslałąm o garach albo i wyjezdzaliśmy gdzieś i tez nie gotowałam.

Za to teraz odpokutowuje te dobre dawne czasy. Codziennie musi byc obiad. Oczywiscie gotuje co drugi dzień ale na dwa dni. Katorga straszna.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: Sabrina » 27 kwie 2011, 09:59

Ja jak bym mieszkała sama to miała bym jak w pudełeczku.Strasznie zle na moja psychikę działa bałagan. Nie jestem pedantyczna o nieee,bo przy bałaganiarzu mężu,totalnym bałaganiarzu córce,4 psach nie ma szans zeby było naprawdę czysto. Bardzo zaoszdzędziła bym na kosztach jedzenia. Jadla bym same ziemniaki,ryz makaron i to w zupie,bo kocham zupy. Jak mi sie nie chce jesc tego co domownikom ugotowałam,to jesm zupki w słoiczkach dal niemowlat od 12 miesiaca,bo nie sa takie zoztarte. Drugiego bym na bank nie gotowała,zmywarki nie używała,tv malo co ogladam,prania malo co bo siedze w domu.
A tak to gotuje codziennie od 20 ponad lat i prawie codziennie obiad z dwóch dań bo kocham zupy a moi drugie danie.
NAJWIEKSZYM MOIM MARZENIEM JEST MIEC SWOJE DWUPOKOJOWE MALEŃKIE MIESZKANKO.
Córka zeby poszla juz na swoje a do meza wpadala bym raz na tydzień,albo dwa i było by cudownie.I KIEDYS TAK BEDE MIALA (rofl bo moje marzenia zawsze sie spełniają.
Jak by mi teraz Wróżka -Czarodziejka powiedziała - Co pani chce? Piekny wielki dom z ogrodem,z basenem,z sauna,w ciepłych krajach i wszytkie psy,domowników...czy mieszkanie w bloku,dwa pokoje i to tylko bedzie pani,na własność [budownictwo takie nowsze,zdala od samochodów,na zielonym osiedlu] to od razu to mieszkanko bym brała.
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: ullrike » 27 kwie 2011, 10:49

Jeszcze troche latek musi minac Sabrina zebysmy mogly sobie same zyc ,tak jak wymarzylysmy w swoich malych osobistych mieszkankach.
Ja jestem juz na dobrej drodze i polowicznie ale mam swoj luz,
konsekwentnie wywalczony.
Poczatek swiat u mnie byl fatalny bo niestety tradycyjny,ale juz w drugi swiat wypielam sie na obiad u rodzicow i pojechalam z kolezanka i znajomymi na Kaszuby.Pieknie slonecznie ,mnostwo ludzi nad jeziorem.My wdrapanie sie na wieze w Wiezycy, wizyta w Szymbarku i przepyszny sandacz z rusztu w knajpie na powietrzu.
I to sa dopiero swieta poczulam ze wypoczywam.A nie sprzatania ,swieconki i gosciny przy stole .
To udreka a nie swieta ,swieto z samej nazy powinno byc swietem a nie mordega psychiczna i fizyczna.
Widze ze coraz wiecej ludzi osmiela sie wylamywac z konwenansow i tradycji,ja na swieta kiedys bede sobie wyjezdzac do SPA:)
Widzisz Beata na co ci padac ze zmeczenia...a trza bylo smyknac do Sopotu:)zostawic towarzystwo i niech tam sie kisza we wlasnym sosie hehe.
Tak mowie ale ,,,moich starych rodzicow kurcze nie mam sumienia calkiem zostawic ,no i jeden chociaz dzien musze im poswiecic.Atacy sa ze nawet od stolu na spacer nie wyjda,nie wycigniesz ich.
Popatrza na ciebie jak na wariata ze w ogole smiesz takie cos proponowac.
A druga sprawa to nieruchawi i nie maja zdrowia ,a czemu nie maja zdrowia bo nieruchawi.
I kolo sie zamyka.
Ja taka nie mam zamiaru byc.I bede zyc inaczej ,po swojemu i nich mi ktos podskoczy i kaze inaczej..to go smiechem zabije.

madzia12130
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 1
Rejestracja: 26 kwie 2011, 16:02

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: madzia12130 » 27 kwie 2011, 11:36

życie zaczyna się po 40 .Tak .Po 40 zrobiłam prawo jazdy .nauczyłam się jeżdzić na nartach i wiele innych rzeczy a po50 idę zrobi sobie brzuszek i nadal mam ochotę cieszyć się życiem .Dzisiaj czekam na narodziny wnuka chcę być Babia laska ,a nie Babcia z laską Optymizmu ważna rzecz , tak się czujemy jak jesteśmy postrzegane przez naszych panów i akceptowane .Głowy do góry Babie też kobiety

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: muflon2121 » 27 kwie 2011, 21:17

Czesty dylemat naszego pokolenia: dostosowac się do rodziców, bo starzy, niewiele z życia zostało i na nas czekaja, czy korzystać z tych resztek zycia co zostały jak wreszcie dzieci sie wyniosły (i jeszcze nie próbują wnuków wepchnąć). Ja próbuję pogodzić wodę z ogniem bo spelnianie kryteriów rodziców kończy się parodniowym wkurzeniem. Też spędzam jeden dzień z rodziną a potem już robię na co mam ochotę.
Za granicą (i mam nadzieję, że nastepne pokolenie przejmie juz te zwyczaje) każdy w świeta ŚWIĘTUJE, czyli odpoczywa. W UK w Wielkim tygodniu widziałam tylko jedna zapyziałą wielkanocna wystawę. Tylko społeczność żydowska równo paradowala do synagogi, bo u nich akurat świeta wczesniej były. Tam zreszzta instytucja opiekunek dla starszych jest szeroko rozwinięta, co widać na ulicach i w sklepach. I ten brak przymusu widać chyba w ich mentalności. Nikt tam ze świat nie robi swojego własnego krzyża, tylko sie osobistym świetowaniem zajmuje. Na co niecierpliwie czekam i u nas.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: babina7 » 27 kwie 2011, 21:58

Już troszkę się zmienia. Jesteśmy na tyle młodzi i ruchawi dziadkowie, że powiedziałam córce iż nie będę cierpiec ani tęsknic jak nie przyjadą. Może jak będziemy stare dziadki, samotne, bez przyjaciół, to będę chciała by często przyjeżdżali i spieprzę im każde święta (rofl .
Użyłam dzisiaj filiżanek , bo koleżanka przyszła na herbatę (rofl . Jedną włożyłam do zmywarki, a swoją używam dalej..Faktycznie można nie uzywac talerzy!!! (wait .Kupiłam krojony chleb, żeby nie męczyc sie krojeniem i smaruję na ladzie {żadnych talerzyków!! (rofl }. Poleżałam na słonku, a wieczorem byłam na rowerze. Jak wszędzie pachnie wiosną!!!!
zadowolona

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”