Dziewczyny kochane :)))
Kleo-rybko :)))
Calkiem,calkiem przypadkiemt trafilam na ten watek. tak naprawde czytam wszysto o powiekszaniu piersi, bo w poniedzialek mialam zabieg. Kompletnie nie udzielalam sie na forum, bo wiedzy (cycowej) malo...a tu jakos sie kliklo,zaczelam czytac .. i teraz to juz musze napisac :)
Kleo zalozysz sie, ze Twoj

nie jest ani ciut -ciut lepszy od mojego
Tak szybciutko napisze Ci moja sytuacje. Wyszlam za maz majac 18 lat(bylam w 5-miesiacu ciazy). Maz (8lat starszy) byl dla mnie ksieciem z bajki. Boze jak ja go uwielbialam!!! Slady jego moglam calowac. To nic, ze pil, ze czasem zle mnie traktowal..Jak chcial to na rekach nosil i jaki przystojny byl!! wszystkie dziewczyny (te co mialy tyle w glowie co i ja)mi go zazdroscily. Byl moim jedynym kochankiem :) stracilam z nim dziewictwo(dokladnie wiedzial jak pieknie to zroic,mial przeciez niesamowite doswiadczenie w tych sprawach). Mysle, ze i on mnie kochal, bo bylam troszke z innej bajki dla niego -tzn. on niebieski ptak,imprezowicz, aja skromniutka licealistka. No wlasnie swietny material na zone i matke.
Nie bede Ci opisywala naszego malzenstwa, bo za malo miejsca tutaj.. Pierwsze lata byly cudowne, ale maz jednej rzeczy nie przewidzial..ze ja zaczne dorastac i nie zostane na zawsze ta wpatrzona w niego licealistka...
Wyjechalismy razem do Niemiec, ja poszlam tu do szkoly(nie pytaj ile sily mnie to kosztowalo,ile prosb i lez), pozniej do drugiej..i tak pielam sie do gory a on....zamiast myslec o sobie probowal sciagnac mnie w dol...
Bo piekne,zadbane kobiety sukcesu-to mialy byc te inne,a ja mialam byc Zona. koniec. Kropka.
Jak zaczelam trzecia szkole (

juz wogole go o zdanie nie pytajac) zaczely sie potworne awantury. Jak potworne nie bede opisywac. Moja 17-letnia corka blagala, zebysmy w koncu sie rozeszli.
I tu Cie Cleo1000% rozumiem....odejscie wydawalo mi sie poprostu niemozliwe...nierealne..nie w moim wypadku..
Przeciez wspolnie kupilismy dom, dzialke, auto...mielismy wspolna szafe na ciuchy, wspolnych znajomych, psa...
Pragnelam odejsc,pragnelam z calego serca, nie chcialam z nim byc..ale...no wlasnie..poprostu nie moglam..
az pewnego dnia po kolejnej, obrzydliwej awanturze poprostu wyszlam. zabralam dziecko,psa i to co na sobie..
a on szalal... najpierw chcial zabic mnie, potem siebie, potem policja mnie straszyl,ze dzieco zabralam, schudl 20kg wygladal jak cien siebie.
A ja...umieralam tez..ale nie z tesknoty.,tylko z takiego idiotycznego strachu..wszystko bylo nowe, nierealne, obce,nie wiedzialam co dalej. Na szczescie mam cudowna prace i tam wsparcie i moja Laurunie, ktora dodawala mi sil. Biegalam do kina(zero pojecia na jakie filmy), na zakupy, do lasu z psem. Najgorsze byly noce, palptaje serca,szok. zacisnelam zeby i prosilam o czas..
To bylo w pazdzierniku zeszlego roku :) Przezylam i Swieta(oj,bylo placzu) i Sylwestra i moje urodziny i Walentynki....i...jestem WOLNA!!!!!
Cleo kochanie to cudowne uczucie!!!!!!! ubieram sie jak chce(bo niemoglam), wychodze z domu kiedy chce, spotykam sie z kim chce, robie to naco ULA ma ochote :)))))))))))))))
to jest tak cudowne!!!!!!!!!
i gy mysle, ze mialabym nadal pozwalac sie gnoic, ponizac i komenderowac...
Mam 35 lat, cudowna corke i zycie przedemna:)))
Takie jakie ja chce!!! Nie ma w nim narazie miejsca na zadnego faceta, chce byc soba :)))))))))
Dziekuje Bogu za ta nieziemska sile,ktora mi dal!!
Aha i jako symbol wolnosci walnelam sobie w poniedzialek dwie Statuly Wolnosci ,kazda po 345 cc
Takze Cleo, dasz rade!!!! Takie stare powiedzonko: Jesli pan Bog zamyka drzwi, to otwiera okno!
Trzymaj sie Cleo, z calego serca zycze Ci wszystkiego najnajlepszego!!!

"... ważne jest, aby pozwolić pewnym rzeczom odejść. Uwolnić się od nich. Odciąć. Zamknąć cykl. Zamknij drzwi, zmień płytę, posprzątaj dom, strzepnij kurz. Przestań być tym, kim byłeś. Bądź tym, kim jesteś..."
P.Coelho