O książkach mogę pogadać, nie to co o grach
Czytalam biografię, autobiografię i "fabularyzowaną" biografię Polańskiego . To ostatnie chyba Andrzeja Makowieckiego (znakomity ,moim zdaniem pisarz i chyba reportażysta, ale z lekka zapomniany). Co do osoby samego Polańskiego to mam uczucia co najmniej mieszane. O ile filmy jego sa niezle (nie znakomite, ale "tylko" niezłe), to jego życia i osoba budzi we mnie same negatywne uczucia. Kto by o nim nie pisał, nie wspominał, łącznie z nim samym zresztą, to zawsze pojawia się wątek, że rżnie (pardon, ale to jest wyjatkowo adekwatne do tego słowo) prawie wszystko co sie rusza i jest młode. Im młodsze tym lepiej. On sam z podziwem wspomina jedynie swoją pierwszą żonę. Może dlatego, że to ona go zostawiła dla innego
Ja generalnie nie trawię facetów, którzy robią kobietom świństwa. A życie Polańskiego z tego punktu widzenia to jedno pasmo świństw i świństewek, robione chyba w przekonaniu, że "artyście" wolno być poza prawem.
Nie był zresztą wyjatkiem. jak lubię muzykę Lennona (a kto nie lubi

), to on sam jako człowiek budzi tylko uśmiech politowania (i to w porywach wyjatkowej sympatii). Ludzi utalentowanych jest na świecie tylu, że trudno usprawiedliwiać talent czy wielkość w jakiejkolwiek dziedzinie pospolitymi świństwami. A świństwa wyrzadzone kobietom w moich oczach przekreślaja takich facetów.
Co nie znaczy, że nie słucham ich muzyki i nie ogladam filmów. Słucham i oglądam.
Babina co ty rozumiesz pod pojęciem "beletrystyka"? Biografia Polańskiego to nie beletrystyka???
A Zola, Llosa, Rashdi, Zadi Smith to beletrystyka ???
Mnie się wydaje, że beletrystyka to ta...jak jej tam...Jackie Collins. A i to w chwilach zwatpienia zdarzało mi sie po nią sięgać
