pojechalismhy do brata ugotowal pyszny rosol z domowy makaronem (sam robił) potem pasztet pieczony boczek kielbaska tez wlasnej roboty (brat robil dzien przed wigilja) a potem podal nam jeszcze gulasz z kluskami zsurowych ziemnakow (w naszym reginie nazywaja sie szturgance) i gotgowal to na swieze przy nas, ja mowie juz nie moge a braciszek stawia przede mna pachbnacy talerz - noi jak nie zezrez a potem jeszcze przyniosl sernik nie chce przechwalic mojego brata ale w zyciu nie jadlam takiego sernika po prostu rozpllywal sie w ustach - pychota
no teraz to juz napewno pekne do jutra , czuje sie jak nadmuchana zaba
a swoja droga czemu moj maz nic poza woda na kawe nie potrafi nic ugotowac, przydalaby sie taki facet w kuchni jak moj brat -uwielbia gotowac piec itp i nie jest kucharzem jakby co
ale takiego sernika to w zyciu nie jadlam
a moja bratowa kwituje a bo niema co robic to tak se wymysla zajecia w kuchnia...
urlike obiecalam sobie ze do jutrana wage niestane boje sie wyniku.... brzuch wieczorem 6 miesiac
a swoja droga zmowilismy sie na sylwestra u brata pod warunkiem ze sie przebieramy i za co ja sie mam przebrac?...i za co moja polowke bo ja to jeszcze chetnie ale moj men to raczej z tych co im sie nie chce ale moze byc calkiem zabawnie
jutro jeszcze leniuchuje i nie ide do pracy ale mi dobrze - wreszcie jutro bede odpoczywac
beata dzieki za przepis na tiramisu choc slyszlaam ze to ulubione ciasto szefow i brzmi tyraj misiu







