Ja dopiero zaczynam byczenie. Obowiązki wykonałam i jutro mam dla siebie.
Na szczęście od jakiegoś czasu prezenty dostaję super (co to znaczy żyć dobrze z córką

). Więc ogólnie jakoś te święta zmeczę.
Ula, nie chcę cię dołować, ale jak dzieci ci już z życia i portfela wyjdą, to wprowadzą się w nie zniedolęzniali rodzice. I zawsze znajdzie się zajęcie

Tak, że 60. może być ciężka.
Wiecie, jakbyśmy w kilka cichcem spakowały walizki, wsiadly w wigilię w samolot i wylądowały w apartamencie na południu, to byśmy przynajmniej wiedziały, że mamy święta. A tak? nerwy tylko mamy.