missP, jako manager klubu muzycznego.
ja tez mysle ze to im powinno zalezec. doswiadczenie i znajomosci mam, wiek w sam raz - nie wiem czy uda im sie znalezc kogos lepszego na to miejsce.
wlasciciel jest wlascicielem roznych rzeczy i widac ze lasy na kase. ale jak we mnie odpowiednio nie zainwestuje to ja dla niego kasy ubijac nie bede - prosta kalkulacja. rozumiem ze on mnie nie zna i boi sie na poczatek obiecac mi wymagana przeze mnie stawke ze potem nie bedzie mial z czego jej wyplacic, ale z drugiej strony przeciez ja nie musze dla niego pracowac. sam sobie nie radzi, obecny manager tez nie bardzo - jego wybor ...
missP jesli napisali ze komunikatywny tzn ze nie musi byc perfekt.
latwo sie dogadujesz, czytasz i piszesz? jesli tak, to powinno wystarczyc.
Ola, przedwczoraj bylam u braciaka i gadalismy sobie jaki ten swiat maly i jak to czasem informacja z mokotowa na wole dociera przez berlin, londyn, oberhausen

no i wczoraj on do mnie dzwoni ze slyszal, ze widzimy sie wieczorem w tym klubie. kolega mu powiedzial! okazalao sie ze jego kolega kojarzy mnie i zna sie z akustykiem z mojego starego klubu (ktory jest teraz i tam akustykiem i zna sie z wlascicielem) i nakablowal mojemu bratu. niezle
do tego jak jechalismy razem tramwajem to zadzwonila do jednego po drugim nasza Mami

normalnie siatka!
najpierw do mnie:
- a co robisz, gdzie jestes?
- jade bardzo glosnym tramwajem
...
potem brat:
- mamo, slabo Cie slysze bo jade glosnym tramwajem
- a co Wy razem gdzies z Ewa jedziecie
i wez tu cos ukryj
dodam ze normalnie z bratem widuje sie 1 na miesac, z mamcia tez ...
a wlascicielowi klubu tak wlasnie zamierzam napisac, ze okres probny ok, nizsza stawka niz docelowa ale nie nizsza niz x000 i z umowa. jesli nie, to bardzo dziekuje ale nie jestem zainteresowana.