W moim rodzinnym mieście (a jest mniejsze od Wrocka) tylko wały wyschły i już praca ruszyła pełną parą. Oczyszczono dno rzeki, poszerzono koryto, wycięto wszystkie drzewa i krzewy na wałach, mocno je poszerzono i wzmocniono. Zapewne tylko dlatego tym razem woda nie wdarła się na osiedla.
Ewa fala kulminacyjna tym razem trwała ponad 30 godzin, ale podobno stan Odry powoli opada.
Oby się już to kończyło. Nikomu nie życzę zalania dobytku całego życia






