dzisiejsze związki

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

tygrysica26
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 837
Rejestracja: 07 lis 2009, 21:11

Re: dzisiejsze związki

Post autor: tygrysica26 » 13 maja 2010, 22:15

Blue, chyba mieszkasz a UK sadząc po pisownie..jakie tam jest prawo a raczej pomoc dla kobiet odchodzących? Pytam z ciekawości. Jak ja miałam się rozstać z moim to ten idiota bez mojej wiedzy wziął 5 letnie dziecko i powiedział, że tatuś się wyprowadza i będzie się z nim widywać w weekendy całe..no myślałam , że ch.. zabije (envy ..potem dziecko miało traumę, i za każdym razem jak się kłóciliśmy pytała czy tata zostaje
01/2010-anatomiczne pod mięsień Mentor 345cc
BOSKIE

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: dzisiejsze związki

Post autor: majamajamaja » 13 maja 2010, 22:25

Ej no Blue ja nie rozumiem, jak mozna sobie pominac fakt, ze prawie caly dzien jestes poza domem w pracy! Nie mam slow na cos takiego. (no)
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
Lubka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4397
Rejestracja: 04 maja 2009, 00:51
Lokalizacja: UK

Re: dzisiejsze związki

Post autor: Lubka » 13 maja 2010, 22:41

Blue jaka ty jestes zyciowa babka :). Facetowi jak nie wytlumaczysz od A do Z co i jak to sam faktycznie nie zalapie a nie daj boze jak powiesz NIE majac nadzieje, ze domysli sie, ze mialas na mysli jednak TAK (giggle -no ale przeciez mowilas NIE??? ale mialam na mysli TAK!!! oni sie tego nigdy nie naucza, tak samo jak my sie nigdy nie nauczymy, ze oni i tak tego nie zalapia i takie bledne kolo od pokolen (giggle

Tygrysico wlasnie tego chce uniknac jesli chodzi o ciaze planowana lecz wylacznie jednostronnie (giggle . Tzn my generalnie polegamy na refleksie mojego i o dziwo jest niezawodny od lat (emo , choc kilka razy zdarzyly sie nam "chwile grozy"-nawet kilka tygodni temu i powiem szczerze, ze choc zartem chodzil i gadal, ze o jeny co ja narobilem itp to czasem sie chyba zapominal i glaskal mnie po brzuchu, cmokal, pukal w niego z pytaniem, czy jest tam kto i nie bylo to takie wymuszone, oczekiwanie z zalem-cholera uda sie tym razem, czy juz calkiem przepadlem? Mysle, ze jakby sie zdarzylo jednak, to chcac nie chcac by sie cieszyl-moze to idiotyczne porownanie, ale mamy kotke, ktora jest jego oczkiem w glowie-on do niej gada, bawi sie z nia, cieszy sie z jej wyglupow jak dzieciak i mysle, ze jakby pojawilo sie dziecko to tym bardziej bylby zauroczony, bo to przeciez bylaby czastka jego samego. Poki co ja jednak zwazywszy na nasza ogolna sytuacje nie czuje sie jeszcze na silach dopomoc losowi z ciaza (clin , choc dziecko bym chciala juz miec, ale jakby wszystkie inne sprawy byly miedzy nami poukladane...wiecie co mam na mysli...
Tygrysico no to niezle pojechal z tematem twoj maz-biedna wasza malutka teraz jak sie tak bidulka dopytuje przy kazdej klotni...
12.07.10Nagor460cc/520drBroma
16.12.10wymianaNatrelleMX370drBroma
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=110" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 32#p637332" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 76#p642476" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 82#p655082" onclick="window.open(this.href);return false;

tygrysica26
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 837
Rejestracja: 07 lis 2009, 21:11

Re: dzisiejsze związki

Post autor: tygrysica26 » 13 maja 2010, 22:53

no to Lubka, Jezu Kochany, pogadaj z nim..jeżeli ty kobieto tego chcesz..przecież ty cierpisz....to jakiś obłęd..weź się w garść, powiedz czego oczekujesz i już.jeżeli nie no cóż..Selavie...chyba, ze się boisz, i wolisz trwać w tej niepewności ... wiec poukładaj swoje życie tak jak Ty chcesz..nie jak mówią Ci inni..to ono jest Twoje, jak je przyjesz to Twoja zasługa..co prawda ..to nie my piszemy scenariusz..ale zawsze ..możesz grać rolę kowala swojego losu ;) wiec zabieraj się z forum..i przyjdź ja z nim pogadasz ;) opowiesz co i jak
01/2010-anatomiczne pod mięsień Mentor 345cc
BOSKIE

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: dzisiejsze związki

Post autor: bluebeleczka » 13 maja 2010, 22:56

maja no mozna jak sie okazuje. takich sytuacji bylo wiele, niestety. jak rodzina wzywa to moj maz przestaje myslec. to nie tylko jego problem. brata ma podobnego. oboje sa strasznie uzaleznieni od matki. ona alkoholiczka niepijaca od 15 lat, ale jak sie cos dzieje to ich szantazuje ze nie wytrzyma i sie napije a oni biegaja jak z pypciem. dlatego ja odstawilam ale zawsze wiedzialam i wiem ze gdyby on musial wybrac.............., ostawiam za matylka. nie odwazylby sie jej odsunac.
to jest nasz chyba najwiekszy problem, on mnie tym obrzydza.
moglabym wam wytrzepywac jak z rekawa historia na temat mojej tesciowej i wiem ze nie chcialybyscie miec z nia do czynienia.
krotko powiem wam paten t z jego bratem , ktory przyjechal kiedys zobaczyc na wyspy czy mu sie spodoba i zatrzymal sie u mamusi, a potem sie okazalo ze przepadl bilet powrotny, przy okazji ona marudzila ze lepiej by mu tu bylo i bla, bla.
on mial jakies przeczucie i przeszukalismy jej pokoj, bilet sie znalazl wcisniety w ponczoche i uktyty w szafce z bielizna. dodam tylko ze w polsce czekala na niego zona i dwoje dzieci.
myslicie ze jej kiedykolwiek cos powiedzial, NIE! nas tez o to prosil, taka presja.
tygrysica tak mieszkam w anglii, juz 13 lat. na temat prawa rodzinnego mozna pisac wiele, ale ja to wszystko zalatwiam najprosciej jak sie da czyli separacja z umowa. niczego wlasciwie nikomu nie musze udowadniac zwlaszcza ze nie jestem na benefitach, a umowe spisujemy przed notariszem. jesli ktores z nas sie z niej nie bedzie wywiazywalo, to sprawa znajdzie sie w sadzie i tyle.

to co zrobil twoj luby to kolejny przyklad meskiej bezmyslnosci, manipulowanie dziecmi. moj tez to uskutecznia, moze nie tak drastycznie ale lubi naszego syna wykorzystywac jako poslanca i powiem szczerze ze raz dostal za to po uszach.
prawo w anglii chroni i pomaga ludziom ktorzy sie staraja. ja gdybym mniej zarabiala mialabym dofinansowanie do wynajecia domu, ktory moge sobie wybrac wedle uznania a oni obliczaja ile mi sie naleyz doplaty, jesli pracujesz to przysluguje ci working tax credit, dosyc wysoki nieraz. wlasnie o to bym chciala troche powalczyc i duzo innych ludzi.
wczoraj w urzedzie bylam jedyna biala, uwierzcie i jedyna pracujaca. facet byl bardzo mily dal mi duzo roznych pomocnych zrodel i mam app na przyszly tydzien, bo powiedzial ze postara sie cos wymyslec, oraz powiedzial mi kilka rzeczy nieoficjalnie. widzialam tez jak traktuja innych poubiranych w zloto i firmowe fatalaszki zebrajacych o bezpaltne lokum w byle zasyfialym bloku, byle tylko miec za darmo.

[blubka ja wcale taka zyciowa nie jestem ale jakos pre do przodu nawet czesto sobie z tego sprawy nie zdaje.
odnosnie dzieci to juz mam termin zabookowany po wakacjach zeby zawiazac petelki na jajnikach. (giggle i miec spokoj ducha do konca zycia.

tygrysica[/mi sie wydaje ze lubka jeszcze nie jest gotowa. przyjdzie czas i mu wyleje gar zimnej zupy na glowe.

trzeba ja jeszcze troche podbuntowac.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

she
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1021
Rejestracja: 26 sty 2005, 00:49

Re: dzisiejsze związki

Post autor: she » 14 maja 2010, 01:05

Lubka, wybacz, ze to pisze, bardzo Cie prosze nie odbierz mnie zle, ale mnie sie wydaje po tym co mowisz, ze sama nie jestes pewna do konca czego chcesz. I po prostu Ci sie nie pali do tego malzenstwa. Uwazam, ze w przeciwnym razie po prostu bardziej bys naciskala. Nie mowie, zebys faceta za drzwi odrazu wyrzucala jesli odpowie, ze nie chce sie zenic, ale po prostu gdybym ja byla na Twoim miejscu, byloby mi zwyczajnie przykro, ze facet sie ze mna nie chce ozenic. Niby kocha i co? I nie wiem czy zaakceptowalabym taka jego postawe:/ Gdybym ja byla na Twoim miejscu ( wiem,wiem jak to brzmi:/), ale gdybym byla na Twoim miejscu, to staralabym sie z wyczuciem, ale odpowiednio czesto napominac o tym,ze chce w koncu tego slubu i to jest to,co mnie naprawde uszczesliwi. Niech on o tym wie! Jesli Cie kocha, to mam nadzieje, ze w koncu powinien chciec Cie uszczesliwic. BO ja sie zastanawiam, co dokladnie jest przyczyna tego, ze on nie chce tego slubu. Mam nadzieje, ze nie to, ze zostawia sobie furtke na przyszlosc, dla innej kobiety w jego zyciu:/ Uwazam, ze jesli Ty naprawde chcesz tego slubu, to powinnas sie tego domagac. Jeszcze zalezy ile masz lat, bo jesli te dwadziescia pare, to ok. To jeszcze macie czas. Ale jesli ponad trzydzistke, a czujesz potrzebe zalozenia rodziny i przede wszystkim bycia zona, to ja bym sie porzadnie zastanowila, czy to nie jest strata czasu byc z kims, kto nie chce ze z Toba slubu brac. Nie czujesz sie nieco wykorzystywana? I czy Ciebie to nie martwi, ze mezczyzna nie chce sie z Toba zwiazac na powaznie? Nie oceniam Cie absolutnie i tez nie mowie,co masz robic, tak sobie tylko mysle, ze albo Ty wcale za maz az tak bardzo nie chcesz wychodzic i dlatego to wyglada,jak wyglada, albo Twoj facet naprawde jest taki trudny i nie da sie do slubu namowic, albo jest jeszcze taka opcja, ze on jest silniejsza strona w Waszym zwiazku i to Ty sie mu swiadomie, badz tez nie- podporzadkowujesz. Ja bym sie nad takim facetem po prostu pozastanawiala.... Czy warto dla niego marnowac czas. Bo skad wiesz, ze za pare lat zmieni zdanie i da Ci to,czego chcesz? ( caly czas zakladam, ze Ty naprawde tego slubu pragniesz)

Uwazam,ze to wszystko to kwestia priorytetow. Po prostu trzeba sobie odpowiedziec na pytanie, czego czlowiek tak naprawde chce, a potem do tego dozyc. Nie mowie,zeby po trupach, ale przynajmniej dla mnie fakt, ze facet nie chce sie ze mna ozenic, jest nie do przyjecia. Byloby mi po prostu strasznie przykro:/ NO chyba, ze jestem starosiwecka, bo to,ze tak mi sie chce malzenstwa to to moze w ogole nie pasuje do wspolczesnych czasow? ( p.s. mam 28 lat).
A najsmiesniejsze w tym wszystkim jest to, ze mam dwie siostry. Jedna wyszla z milosci za maz w wieku lat 23. Teraz ma 35. Malzenstwo jej nie przypomina sielanki, prawie,ze sie rozwiedli jakis cas temu, ale teraz znow wszystko wrocilo do rownowagi i jakby zaczynaja sie kochac od nowa.Naprawde! Ona zawsze chciala byc zona i miec rodzine, a takze dom pelen dzieci. Mimo, ze maz jej w Boga nie wierzy, jest ateista, ale po prostu wymusila ona i zreszta rodzice tez, na nim ten slub (no ale o tyle nie bylo to trudne, ze oboje mlodzi byli, wiec i rodzice jeszcze wiekszy wplyw na nich mieli. Poza tym te 10 lat temu zycie na kocia lape nie bylo czyms normalnym, tak jak teraz, wiec w koncu sie pobrali.). A moje druga siostra tkwi w udanym zwiazku od paru lat( z tym, ze ona ma obecnie 27 lat) i tez jak na zlosc ma faceta ktory w Boga nie wierzy i z tego powodu nie chce isc do Koscia brac slubu, bo mowi, ze papier mu niepotrzebny. No i moja siostra to wlasnie akceptuje. Rodzina, mama tez na nia naciska, ze tak byc nie moze, ze takich "wybrykow" to jeszcze u nas w domu nie bylo i jest to nie do pomyslenia na dluzsza mete, ale moja siora na chlopaka nie naciska i juz. Ma swoje powody. Generalnie to nie potrafi sie mu przeciwstawic. Taka moja opinia. Ciagle tylko Adas,Adas i Adas. Ja uwazam, ze moja siotra jaj po trosze nie ma, bo jesli chodzi o mnie, to ja bym umarla ze smutku, gdyby facet sie ze mna nie chcial ozenic:/ Inna sprawa, jak ja z nim nie chce sie zenic. Ale ze on???? Cos musi byc na rzeczy. Uwazam, ze ktos tu kogos wystarczajaco nie kocha.... I dont know (whew

Juz naprawde nie wiem co sugerowac.... (doh
she

Awatar użytkownika
marta20wawa
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 331
Rejestracja: 09 cze 2009, 10:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: marta20wawa » 14 maja 2010, 10:11

Facetowi jak nie wytlumaczysz od A do Z co i jak to sam faktycznie nie zalapie a nie daj boze jak powiesz NIE majac nadzieje, ze domysli sie, ze mialas na mysli jednak TAK (giggle -no ale przeciez mowilas NIE??? ale mialam na mysli TAK!!! oni sie tego nigdy nie naucza, tak samo jak my sie nigdy nie nauczymy, ze oni i tak tego nie zalapia i takie bledne kolo od pokolen
racja!
moj mąż jest taki sam zreszta jak kazdy facet, ale powiem Wam ze smieszy mnie to jak prosze go zeby cos tam zrobil,albo mowie w prost zeby cos zrobil, a on mi mowi "nie chce mi sie" albo mrucy cos pod nosem. po czym za pare minut patrze a to jest zrobione kosztem jego zajec czy wolnego czasu... wiem ze robi to dla mnie bo mnie kocha :) ja oczywiscie staram sie robic tak zeby bylo fajnie w zwiazku i mysle ze i on sie stara,czasem cos przemilcze, czasem wybuchne (bo oglnie jestem troche nerwowa i bezposrednia)ale wiem ze to niczego nie zmieni-bynajmniej narazie.
Marta jak na pare dni po slubie to malo optymistycznie brzmia twoje slowa-wyszlas za maz chyba bardziej z rozsadku-bo to dobry facet, kocha cie itp, niz z wielkiej milosci?? takie odnoslam wrazenie po tym, co przeczytalam-wybacz, moze sie myle i bron boze nie chce cie urazic. Ale jesli jest tak jak to odczytalam, to wlasciwie nie takie zle rozwiazanie-kazda wielka milosc z czasem blednie przytloczona szara rzeczywistoscia, wiec chyba lepiej z gory zalozyc, ze lepiej zwiacac sie z kims, kto bedzie dla nas po prostu dobry, bedzie mozna na nim polegac itp jak juz klapki z oczu spadna-tak wlasnie widze pierwszy rok-dwa zwiazku-klapki na oczach a dopiero potem wszystko wychodzi i juz nie jest tak rozowo
(

tak wlasnie bylo tzn jest. nie bralam slubu z wielkiej milosci tylko z rozsądku-wielka milosc juz minela, kocham go, ale to juz nie to samo.
Niewielu ludzi dostaje to, czego pragnie i tak niewielu zasługuje na to, co dostaje....."

Awatar użytkownika
gosienka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2520
Rejestracja: 23 sty 2009, 21:28
Lokalizacja: polska

Re: dzisiejsze związki

Post autor: gosienka » 14 maja 2010, 10:27

tak faceta trzeba głosno i wyraznie powtarzac o swoich potrzebach,czy chodzby w proszeniu o pomoc w obowiazkach codziennych,ja kapie dzieci,wołam na doł,zrob kakao dziecia a on mi na to :a gdzie sa butelki,a gdzie kakao.A ja mu na to;tam gdzie zawsze od dwoch lat (headbang .Wiec jesli nie dociera po dobroci walczcie o swoje siłą.

tygrysica26
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 837
Rejestracja: 07 lis 2009, 21:11

Re: dzisiejsze związki

Post autor: tygrysica26 » 14 maja 2010, 11:57

Gosieńsko, mam to samo ze swoim //choć wie , gdzie co jest to i tak się (headbang zapyta..a meni wtedy krew zalewa
01/2010-anatomiczne pod mięsień Mentor 345cc
BOSKIE

Awatar użytkownika
jsia
Moderator Globalny
Moderator Globalny
Posty: 6433
Rejestracja: 23 lut 2008, 15:13
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: jsia » 14 maja 2010, 17:04

marta20wawa, nie pisz, proszę, posta pod postem, pamiętaj, że masz możliwość edytowania w ciągu godziny (happy
Zapraszamy do odwiedzenia naszego portalu oraz profilu na Facebooku:

http://beautywpolsce.com

https://m.facebook.com/portalbeautywpol ... ale2=pl_PL

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”