Emeryt idzie właśnie po wypłatę, lecz już przy okienku pocztowym okazuje się, że zapomniał dowodu. On jednak wierzy, że jego męski urok wciąż czyni cuda.
Mówi więc do pani w okienku: "Zapomniałem dowodu… ale pani przecież mnie zna, mieszkam w sąsiednim bloku, numer 32/44, Alojzy Jankowski"
"Bez dowodu nie mogę wypłacić" odpowiada stanowczo urzędniczka.
Staruszek rozpina górę koszuli i zaczyna szukać w wewnętrznej kieszeni, a nuż dowód się tam znajdzie? Urzędniczka przypomina sobie nagle sąsiada z widzenia.
“Niech już pan nie szuka, wypłacę!”
Emeryt wraca szczęśliwy do domu, a u progu stoi jego żona z dowodem.
"Widzisz, zapomniałeś, baranie! Wracaj z tym na pocztę."
"Pani wypłaciła mi emeryturę" – odpowida z dumą.
“Jakim cudem?” – chce wiedzieć żona.
“No widzisz…” – staruszek rozpoczyna przechwałki – “rozpiąłem koszulę, kobieta była pod wrażeniem, no i dostałem emeryturę.”
Żona czerwienieje z zazdrości i mówi:
"Trzeba było jeszcze dodatkowo rozpiąć spodnie! To by Ci dała zasiłek dla niepełnosprawnych!"
-Mąż wraca od innej o czwartej nad ranem.
-Zapala światło i widzi żonę z wałkiem w ręce.
-Zwariowałaś!?
-O czwartej rano kluski robisz!?
............
-Lekarz wypisując chorego po operacji:
- Nie palić, nie pić, co najmniej 9 godzin snu dziennie.
- A co z seksem?
- Tylko z żoną! Wszelkie podniety mogą Pana zabić!
.........
-Noc poślubna.
-Młodzi leżą w łóżku i palą papierosy po skończonym akcie.
- Czy miałaś przede mną jakiegoś faceta?
- Ależ co ty, kochanie, żadnego.
- A ja miałem.
............
-Wykład zoologii.
-Jak zwykle w pierwszym rzędzie panie w ostatnim panowie.
-Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni państwo należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50-ciu stosunków dziennie.
-Z pierwszego rzędu unosi się ręka.
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak aby ostatnie rzędy usłyszały?
-Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Panie profesorze a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma?
- Oczywiście, że z wieloma!!!
- To czy mógł by pan profesor powtórzyć tak by pierwsze rzędy zrozumiały.
............
-W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna, nagle rozlega się głośne pukanie do drzwi wejściowych. -Przerażona kobieta krzyczy:
- Jezus Maryja, to mąż!!!
-Mężczyzna nie zwlekając wskakuje pod łóżko.
-Po dłuższej chwili, absolutnej ciszy wychodzi z pod łóżka, siada na jego skraju, wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:
- Ehhhh, kochana żono, oboje mamy zszargane nerwy...
............
-Żona w czasie stosunku pyta się męża:
- A jeśli urodzi nam się dziecko, to jak damy mu na imię?
-Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci, po dwudziestym mówi:
- Jeśli się stąd wydostanie, to nazwiemy go MacGaywer.