Moderator: Zespół I

Droga Olu-a jak można nazwać faceta,który w wieku 30 lat pozwala sobie podstawiać wszystko pod nos?ola banderola pisze:Marryme no powiem szczerze, że nie można tak tylko facetów określać mianem mamisynków, niedorajd życiowych etc. bo na planecie nie brakuje też takich kobiet, które uczepią się jakiegoś majętnego faceta, żeby tylko nie pracować i nie martwić się o jutro. Ja mam taką znajomą, której motto życiowe: to bogato wyjść za mążmarryme pisze:Teraz jest tyle dupowatych facetów,mamisynków zasran....
Pójdą do pierwszej lepszej roboty,nawet za marne grosze,byleby tylko mieć spokój.
Żeby mu dziewczyna/matka nad uchem nie brzęczała,że nie ma pracy.A potem płacz,że się z głodu prawie przymiera(envyi udało się...
![]()
A, co więcej to od nas kobiet zależy z jakim facetem się wiążemy, czy zapowiada się dobrze, czy będzie totalną ofiarą losu i tak samo w drugą stronę.
Dla mnie było ważne żeby facet miał ambicje, był zaradny i wiedział czego chce. Mój mąż mógłby już osiąść na laurach, bo skończył dwa kierunki, zna dwa języki obce, a on jest właśnie w trakcie pisania doktoratu, ciągle bierze na siebie szkolenia etc. bo nie chce stanąć w miejscu i wie, że są czasy, kiedy człowiek musi być przygotowany na każdą ewentualność![]()

nie dociera do niej, ze nie musi sie faszerowac chemia, a przy jej wadze-100kg/168cm wzrostu, wystarczyloby zmienic jadlospis i troche sie chociaz poruszac, jakies spacery chociaz czy cos, a juz bylby widoczny efekt, ale nie no-ona na to nie wpadnie...no chyba, ze jej facet tak powie, bo to taka wyrocznia jest 