Post
autor: Libby » 01 paź 2005, 13:05
trampki na szpilce to koszmar, ale u mnie samo słowo KOZAKI lub jeszcze gorsze zdrobnienie KOZACZKI powoduje mdłosci. znajdźmy jakies inne określenie na ten typ butów, bo jak wyobrażam sobie panienkę, która mówi, ze kupiła sobie kozaczki, to już mi sie źle kojarzy.. ale nietolerancyjna jestem.. ;-)
mi sie najbardziej podobają dziewczyny świeże. wiem, ze oczywiscie nei każda z nas jest naturalnei piekna (ja nie wyjdę na ulicę bez makijażu) ale nie ma nic gorszego niż taki napaćkany babol, który łapie sie wszystkeigo co jest dostępne i umieszczone w szufladce z napisem Sexy. oczywiście jak najbardziej wszystko dla ludzi ale z nutką delikatności i poczuciem, ze chyba najładniejsze jest to co z umiarem. a wiec ja popraiwę biust, moze usta ale cały czas staram sie aby to co robię ze swoim wyglądem nei przyjęło karykaturlanych rozmiarów i naprawdę zazdroszczę ( w pozytywnym sensie) dziewczynom, które ubiorę buciki na płaskim i sa zwiewne, młodzieńcze i delikatne. nie zazdroszcze natomiast szpilek, zbyt wyzywajacych ciuchów, sztucznych rzęs i całego tego asortymentu...
wydaje mi sie, ze nawet robiąc operacje plastyczne zależy nam na jak najbardziej naturalnym i ładnym wygladzie... to samo powinno być z ubiorem: spory dekolt ale z klasą i wyczuciem.. itp