Ja nie umiem się powstrzymać przed kupnem sukienek

mimo, że na codzień nigdy nie chodzę, więc są tylko na bale i wesela, no ale przecież nie można na wesele w tej samej, więc na każde inna

. Moj facet to się zalamuje, pyta sie po co kupuje tyle kiecek, w ktorych nie codze, a spodni w ktorych latam non stop mam 2 pary. No to mu odpowiadam, że nie chodzę bo mnie nigdzie nie zabiera

i koniec tematu

. Lubię się ładnie ubrać na imprezę, no ale tak do chodzenia po mieście to wygoda przede wszystkim. No i za granicą chodzę tylko w spódniczkach, bo tam nie rozumiem jak ktoś mówi, że mam grube nogi czy celulit:D:D:D, no ale mojego wtedy tez ze mna nie ma, wiec mi nei wierzy;d.
A te wydatki na ciuchy chyba muszę edytować , bo dziś poszłam po jakieś owoce i kupiłam 4 bluzki i kamizelek RÓŻOWY!! co ja nigdy nic różowego nei miałam, nie wiem co mnie podkusiło, pewnei forum.. chłopiszcze chyba się w głowę postuka. Ale schudłam pół kilo to musiałam lecieć po nowe ciuchy
