Tak sobie czytam i czytam a tu nagle koniec i szkoda bo na prawdę bardzo mnie to wciągnęło chyba dlatego że ja też mialam parę razy "możliwość"poznania czegoś takiego.
Zacznę może od tego że moja już św.pamięci babcia -nie wiem jak to powiedzieć nie bała się duchów czy coś w tym rodzaju
Ja bardzo nie pamiętam bo jako dziecko nie przywiązywałam do tego uwagi al moja mama opowiadała jak to w nocy do babci przyszedł jej zmarły brat i chciał się do babci przytulić twierdząc"ogrzej mnie Zosiu bo tak mi jest zimno"!
okropności no i babcia miała zawsze jakieś dziwne sny jak śniła jej się nie pamiętam jakaś konkretna osoba z rodziny to miało to jakieś znaczenie....
Babcia zmarła dziadek został sam...2 lata po jej śmierci dziadek miał zaniki pamięci i ogólnie potrzebował opieki więc moja mama wzięła go do naszego domu -nie będę opisywała co i jak bo ja dziadka wtedy nie poznawałam to powodowała ta choroba jednego dnia śmiał się pytał nas tabliczki mnożenia a innym potrafił rozebrać się do naga i błądzić oczami bez celu...do czego zmieżam dziadek zmarł u nas w domu w pokoju w którym póżniej zamieszkałam gdy urodził się mój syn...już gdy byłam w ciąży nie raz doświadczyłam tak jak pisałyście tego okropnego uczucia bezruchu świadomości że ktoś jest w pokoju ,nie potrafię tego wytlumaczyć po prostu wiesz że coś jest a gdy się zbliza serce wali jak oszalałe
Gdy mój syn leżał we wuzeczku (byłam sama w pokojju)nagle cośzaczęło kołysać wuzkiem-Boże jak ja się wtedy wystraszyłam ,brałam pod uwagę póżniej że może syn się ruszał ale to nie był wynik ruchu dziecka to było silne huśtania wuzka na boki którre trwało z 5sekund.
Zdaża mi się że to uczucie lęku w nocy i dziwne przeczucie że ktoś tu jest choć już coraz rzadziej ale to wydarzenie sprawiło że nie jestem obojętna na "takie"rzeczy -tam coś jest
