jestem taka posiniaczona bo ten restylan był strzykawką. Normalną . Jak zastrzyki, miejsce w miejsce. Dwie strzykawki tego było. Pełno ukłuć. Na całej twarzy właściwie. I szyi. A ja tak mam, że od "strzykawkowych" preparatów okropne siniaki mi się robią. Tak miałam przy wypelniaczach w bruzdy, tak miałam przy ustach. Tylko przy botoxie mnie siniaki omijają, ale w sumie teraz tez najmniej mam na czole ;-) Przy pistolecie nic mi sie nie dzieje, ale to chyba inna głębokość wkłucia jest. Od samych pokłuć się pełniejsza zrobiłam

Aha, jeszcze trzy przebarwienia mam "złapane" laserem przy okazji więc dodatkowo mam 3 ciemne kropy na twarzy.:-(
Laser jest Mosaic. Jaka moc była pierwszym razem, nie wiem. W każdym razie bedą coraz silniejsze. Chyba w końcu tę dolinę łez juvedermem wypełnię (po laserze) bo sculptra jakoś się oddala.
Niestabilizowany jakoś inaczej w tkanki wnika- muszę poczytać w wolnej chwili. W każdym razie nie powinien sie grudkować.
Babina ja nie mam zmywarki i na razie się nie przymierzam. Przezyję:-)
Beatko korektor na podkład tak? kurczę ten fioletowy na siniaki to tego, coś słabo mi maskuje. Może takie duże siniaki się do korekty nie nadają? A dziewczę w Sephorze to informuje, że korektor jest pod podkład.
Na wszelki wypadek dam go pare razy. Kurcze, jeszcze parę dni i bedzie w porządku.
A z przyjemniejszych tematów: prezenty kupujecie? kupiłam dziś córce okrągły pojemnik na biżuterię ze schowkami, miejscami na pierścionki. Czerwony. Sobie chyba kupię kolczyki u Swarovskiego. Bransoletki mi sie tam podobają, ale bez przesady z wydawaniem forsy. Po świetach też trzeba żyć i zabiegi robić
