Londyjka pisze:Nawet my,zwykli ludzie wsrod znajomych czy rodziny nie zawsze chetnie mowimy,zeby nie zostac zlinczowane przez "kolezanki"
Ja chce zrobic piersi i zrobie sobie wbrew co kto mysli,choc zdaje sobie sprawe,ze jak sie pojawie w Polsce "tu i tam" gdzie wszyscy znaja mnie i beda widziec roznice,ze beda za moimi plecami komenatrze...
Londyjko, ja wiem już, że to standart, że wszyscy naokoło wszystko zauważają i paplają między sobą, każdy każdego pyta czy coś wie
Heh, a potem się człowiek od kogoś przypadkiem dowiaduje, że było się głównym i najciekawszym tematem ostatnich, wspólnych imprez czy spotkań
Zwyczajnie cofka bydlęca mnie ogarnia na samą myśl, że na chrzcinach czy weselu, bądź imieninach sami świętujący spadali na plan drugi, bo goście byli podnieceni nowym widokiem do tego stopnia, że się opanować nie mogli
...cóż, już takie nasze życie, >nawet jak cię, kradnąc, złapią za rękę, mów, że to nie twoja ręka<
