Post
autor: majamajamaja » 09 lis 2009, 15:20
No Betty, podoba mi sie Twoj avatarek, czyscioszku...
Ghostdog ma totalnie racje, jest duzo osob, ktore latami robia byle jakie prace.
Z reszta co ja bede tu opowiadac teoretycznie... Przyjechalam do Niemiec i na dzien dobry dostawalam jednego kopa w d... po drugim. Nie mialam znajomosci i nie dostalam milej pracy na dzien dobry. Tez sprzatalam i zmywalam gary. Wiem, co to jest. Ale robilam to tylko tak dlugo, jak bylam zmuszona i szukalam czegos innego. Nie przez znajomych, bo tych zostawilam w tyle (przy sprzataniu), a reszta znajomych raczej nie dzielila sie dobrymi ukladami. Tak zwyczajnie jest. Od Niemcow slyszalam tyle razy powatpiewajaco: "jak to, to Ty chcesz to robic???"
Ale wystarczy, ze powiesz: "oczywiscie, a masz cos przeciwko temu?" - i juz nie maja argumentow!
Nie oceniam ludzi nie wiedzac, o czym mowie. I mowie, ze to sa wymowki: zycie takie jest, jakie jest, ze Panie mgr sprzataja... I to jest potwierdzanie siebie w strachu i rozprzestrzenianie go, ze nie mozna nic poradzic. Ze samemu sie nic nie zdziala.
Na koncu masz sie za takiego malego czlowieczka bez wartosci, jak Niemcy sami Cie widza...
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki