anetta jakby mnie tak nastraszono ze tak gina noworodki to chyba bym sie nie odwazyla spac z malcem ale ja nigdy nie slyszlalam o smierci dziecka takiej w lozku u rodzica.....
chyba raz byl przypadek ze rodzice byli pijani i wtedy tez sie stala tragedia,ale o innych przypadkach nie mialam pojecia przyznam szczerze....
zreszta ja mialam koszyk przy lozku pierwsze tygodnie i go tam odkladalam,ale pozniej jak moj polowek pracowal na noce to dzidziuch juz zostawal w lozku ze mna,moze to nie bespieczne ale jak sie ma dzidziunia u boku to nawet jak spisz to czuwasz bo nie spisz taaak mocno jak kiedys "przed dzieckiem"... czuwasz niezwykle czujnie...
zreszta ja odwrotnie niz ty nasluchalam sie o smieci lozeczkowej i jak kladlam go do lozeczka jego to
mialam akcje czy oddycha i co chwila nadsluchiwalam czy dyszy , niewiem czemu tak sie balam ze przestanie oddychac.... potem zamontowalam elektryczna nianie - najlepsza rzecz jaka moze byc - i juz tak nie kursowalam bo slyszalam ze oddycha jak bylam w innym pokoju...
gdybym kiedys miala drugie dziecko to napewno odrazu ucze spac osobno dlatego tylko ze jak sie nauczy dziecko spac razem to ciezko jest go oduczyc
i napewno juz nie bede karmic dziecka piersia - mimo iz to bylo najpiekniejsze z przezyc to jednak odstawienie dziecka kosztowalo zbyt duzo stresu i lez i dziecka i mnie.
serce mi pekalo jak wyyyyl do cyca a ja juz mialam dosyc karmien i czulam sie jak zla matka ze juz go odstawiam.
ale przetlumaczylam sobie ze to normalna kolej rzeczy, maluch sie przyzwyczai i wszyscy beda
a tak wracajac do Anetty bo Misia ma jeszcze czas na zakupy - masz juz wozek????
jestem ciekawa jaki ......
fajnie tak zakupkowac dla maluszka
