raz ich spotkalam na ulicy(nie wiedzac, ze jest miedzy nimi taka roznica wieku) i wygladali dla mnie jak rowiesnicy. dopiero potem moja kolezanka mi powiedziala, ze jest mlodszy, a jak mi powiedziala ile mlodszy, to az mi szczeka opadla, bo nigdy w zyciu bym nie powiedziala
ona jest bardzo zadowolona, bo dogaduja sie swetnie. mowi, ze z nikim nie rozumiala sie tak dobrze, jak z nim. na poczatku ich znajomosci to on przeja inicjatywe, ona stwierdzila, ze nic z tego nie bedzie, bo jest dla niego a stara, ale on nie dal za wygrana i teraz sa razem
ja tez bylam chwile w zwiazku z facetem 7 lat mlodszym, dogadywalismy sie swietnie, roznicy wieku nie bylo widac ani na zewnatrz, ani pod wzgledem naszych charakterow. nigdy bym nie pomyslala, ze moglabym byc z kims takim mlodym, ale jak go poznalam, to w ogole przestala mi przeszkadzac ta roznica wieku. niestety wszystko jakos sie rozeszlo po kosciach, bo ja mialam w tym czasie kogos innego i mlody nabral dystansu.....
teraz jestem szczesliwa, tym razem z mezczyzna starszym o 11 lat. na poczatku byla to normalna znajomosc, bo ja wole raczej mlodszych








