Dla mnie spotkania klasowe po latach są z góry skazane na niepowodzenie, bo jeśli ktoś od momentu ukończenia szkoły (a siedząc z ludzmi 9 czy 4 lata) nie spotyka się po miesiącu, dwóch to na pewno nie będzie chciał i po 5 latach. Skoro ktoś mieszka od siebie 2km i spotyka tylko 2 osobę przypadkiem to nie jest to osoba, z którą chciałby utrzymywać dobry kontakt. Takie spotkania po kilku latach były bardzo fajne, ale przed nasza-klasa, teraz wejdziemy na profil i widzimy jak kto się zmienił, jakiego ma męża, ile dzieci itd. więcej informacji nam niepotrzebne, bo tak naprawdę nie mamy o czym rozmawiać z taką osobą.
Jeżeli ktoś miał zgraną paczkę to takie spotkania powinny być codziennością, a tłumaczenie się brakiem czasu przez 5 lat to jest trochę niepoważne.
Organizowałam takie spotkania pół roku po skończeniu szkoły i było dużo osób, bo każdy jeszcze ze sobą żył, a po roku już nawet takie spotkanie nie miało sensu. Z ludźmi z podstawówki nie spotkałam się w ogóle, bo każdy mieszka praktycznie obok siebie, ale zyje swoim zyciem i skoro mija się kogoś zwykłym "cześć" to na spotkaniu zapewne więcej się nie porozmawia.
Ale spotkanie biuti ma większy sens, bo tu praktycznie żadna się nie zna, a ma wspólne zainteresowania, tylko to powinno wyglądać tak jak u "40", że wyjazd weekendowy itd. gdzie nawzajem poznajemy się kilka dni, a nie spotkanie na parę godzin w knajpce na piwku
