no czasu troche mam, bo teoretycznie robię sobie wakacje do grudnia

a potem zrobię to co na mgr przystało, czyli zarejstruję się jako bezrobotna

. A tak serio, bo Lunka to w temacie, ale wy niektóre też, więc wam napisze z niusow u mnie

zwolniłam ta zołze z pracy swoja

he.. i wiecie co zgłosiła? to do sadu pracy

. Brak mi słow, jacy ludzie potrafia byc upierdliwi.. ale z 1 str mi wesolo

bo ta dziewczyna ma troche TROOOOCHE nierowno pod sufitem;d 1 dnia zwalniam ja, za pare h dzwoni czy jej zmienie forme zwolnienia, mowie ok. Na 2 dzien 8 rano dzwoni nakrecona przez swojego prawnika

ze musi z szefem, ja mowie, ze nie ma i (niech nie zatruwa mu dzis d..) i zadzwoni pozniej;d a ze szef na waakacjach to nie odebral wcale i wyslala SMS ze swojego tel z podpisanym nazwiskiem i grozba, ze jak nie zmieni jej umowy to go poda do sadu

. Juz nie mowie o tym , ze szef to sms nie odbiera nigdy, tylko ja i po przeczytaniu to nie wiedzialam czy sie smiac czy plakac z jej glupoty

. Ciekawe czy prawnik ja uswiadomil juz co zrobila, a poza tym teraz sie nei dziwie, ze uwazala ze malo zarabia

jak tyle po prawnikach lata to moze i braknać do 1.
Co mnie nie zabije to mnie wzmocni

wiec waakacyjnie wrzucilam na luz te wszystkie sprawy...
